Wpisy archiwalne w kategorii

rekreacja

Dystans całkowity:28646.00 km (w terenie 3389.00 km; 11.83%)
Czas w ruchu:1564:41
Średnia prędkość:18.29 km/h
Maksymalna prędkość:63.70 km/h
Liczba aktywności:651
Średnio na aktywność:44.00 km i 2h 24m
Więcej statystyk

Jak to miło usłyszeć, że w poniedziałek wolne

Poniedziałek, 4 marca 2013 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Normalnie jak co poniedziałek pobudka 6:00 i szykowanie się na budowę, zerwać się z wyra ciężko i nagle zbawienie tel. dzwoni, że materiały na komin jeszcze nie dotarły i wolne.
No to korzystam z okazji i załatwiam różne sprawy co w biegu tygodnia nie jest możliwe, głównie to załatwianie noclegu na mazurski zlot (jak ktoś chętny za przystępną cenę na tydzień tj. 10-17 sierpień - zapraszam zbieramy załogę na trzeci domek).

Po wykonaniu kilku telefonów domki nagrane. Czas przyszedł obejrzeć lokum na wynajem. Może jakaś ciekawa oferta. Po obiedzie, żal by było nie wskoczyć na koło, a że akurat znajomy dzwoni no to połączyłem jedno z drugim i jakoś na tym zdezelowanym napędzie ukręciło się trochę kilometrów. Czekam jeszcze na wypłatę i się trzeba za niego zabrać bo to nie jazda jak tylko daje jeszcze radę na przełożeniach 1-3,4,7 nawet i z bólem 3-5,8.

Sobota imieniny Kota :P

Sobota, 2 marca 2013 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Dziś kolejna dość długa dniówka na robocie i pomimo co prawda chłodnej ale słonecznej aury nie udało się większego dystansu ukręcić.

Wstępnie miało być kręcenie z Lukasem na Dg, a z wiadomych przyczyn dodatkowym dystansem po robocie był wypad aż do Pogorii na większe zakupobranie.

Pogoria zakupowo i załatwianiowo

Czwartek, 29 listopada 2012 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Oj chyba jednak nie dokręcę tych 10k km w listopadzie. Tydzień zlatuje, a km nie dochodzi.
Dziś jak codzień do roboty i po robocie na biku momentem w strugach deszczu pozałatwiać parę spraw w Pogorii i przy okazji zrobić małe zakupy.
Jutrzejszy pomysł ruszenia na Bytom też nie dojdzie do skutku.

Kolejna nocna jazda po mieście

Wtorek, 27 listopada 2012 · Komentarze(2)
Kategoria rekreacja
Dziś znów delegacja w Polskę z fotelami, zeszło do 18:00.
Po powrocie trochę odpoczynku ale pacie na jazdę duże więc decyduję się staruszka odeskortować pod robotę na Milowice.

Jak na 21:00 to zadziwiająco ciepło na liczniku pokazuje +10. Myślałem jakimś większym objazdem do domu się telepać ale zapomniałem, że napęd nie posmarowany toteż jazda z suchą skrzynię biegów nie przynosiła radości wolniejszym tempem niż pod Timkena turlam się do domu, trochę po Center do tego zaliczając trochę terenu i wjazd na stok na Środuli by poobserwować oświetlone miasto nocą szykujące się do snu. Jutro się zobaczy co dzień przyniesie. Do 10k km coraz bliżej. Jak pogoda pozwoli to może jeszcze w listopadzie dopnę swego.

Rozważam wypad na piątkową masę do Bytomia jak ktoś chętny to można się zgadać.

Sosnowiec-Ochojo-Sosnowiec

Poniedziałek, 26 listopada 2012 · Komentarze(2)
Kategoria rekreacja
Dniówka jak zwykle w robocie, dziś planowo miałem skończyć godz. wcześniej by spokojne zdążyć na zabiegi i mimo małego zapierniczu na budowie jakoś późno patrzę na czasoumilacz w efekcie później trzeba było ostro nadganiać. Do domu na futrunek, zmiana odzienia i ruszam z domu dopiero 15:30. Mało realne, żeby różnicę czasową zniwelować.

Od razu szybkie tempo, średnia na pierwszych 10 km 27,5 podejrzewam gdyby nie spowalniacze w postaci sygnalizacji trochę była by lepsza. Trasa standard na Szpital - do Center dalej Szopki, Nikisz, dolinka i 3 garby.
Przed wjazdem do lasu na Nikiszu powoli zaczyna mi brakować prądu w nogach ale ciągnę ile się da żeby o sensownej porze dotrzeć. Na Muchowcu wylatując z zakrętu kiwa mi biker później do mnie dochodzi, że mógł być to Filip, za kawałek kiwnięcie z Tomkiem i brnę do finiszu.

Gdybym sobie łańcuch nasmarował i było by cieplej to może bym więcej nadgonił tak to tylko udaje się nadrobić 10 minut ale i tak jestem spóźniony.

Powrót bez kluczenia, do centrum Kato włączam się w tunel za "10"dalej już koło osiedla Gwiazd :D i wzdłuż DK86 właściwie ten kawałek to oznaczony jest jako ekspresówka dlatego grzecznie poboczem. Na Dąbrówce przeskakuję już na odpowiednią stronę jezdni i już z kierunkiem jazdy wjeżdżam na Sc. Spoglądając na licznik stwierdzam mały objazd. Skręcam na Stawiki i wzdłuż Brynicy na Dęblińską dalej jak droga prowadzi na Dańdówkę, skąd trochę kręcę po fińskich domkach i już w osiedle zmierzając pod dom.

Chodziło mi po głowie jeszcze odprowadzić tatę pod robotę na nockę ale jakoś już byłem wyrypany całym dniem i odpuściłem sobie tą przyjemność.

No to prezesuję kolejną kadencję :P

Piątek, 23 listopada 2012 · Komentarze(3)
Kategoria rekreacja
Po wojażach na budowie tydzień zlatuje praktycznie bez kręcenia, jedynie udaje się wygospodarować piątki i poniedziałki na zabiegi do Ochojca.
Dziś dla odmiany zamiast planowo jechać na Ochojo to zostaję normalnie do 15:00 w robocie i potem na zebranie klubowe kończące sezon i podsumowujące pracę klubu na tle Oddziału. Z racji wyborów w sferach PTTKu to i dziś wybieraliśmy nowe władze na następną 4-letnią kadencję.

Członkowie stwierdzili, że gonie pełniłem powierzone stanowisko od początku działalności i mianowali mnie co bym dalej przewodniczył i trzymał to wszystko w ryzach.

Po obradach i omówieniu planu pracy na kolejny rok, a będzie on owocny w wyprawy - Bieszczady, Mazury, Wiślana Trasa Rowerowa, Słowacja i do tego wiele jednodniowych wypadów, głównie Szlak Zabytków Techniki przyszło się zbierać do domu. Nie nasycony jazdą przez cały tydzień do domu jadę objazdem odprowadzając Limita do Psar. Chwilę pogaduch na przystanku i żeby nie tracić temperatury ruszam już w kierunku Zagórza. Tempo już wolniejsze. Przez Szkolną przedostaję się do Preczowa i na P4. W baku kichy jeść wołają więc nie zapętlam już dalej, tylko przez tory przeskakuję na P3 i już prosto na Center Dg i na Zagórze.

Zagórze-Ochojec-Objazd-Zagórze

Poniedziałek, 19 listopada 2012 · Komentarze(5)
Kategoria rekreacja
i znów Poniedziałek i znów w robota

Po mało rowerowym weekendzie dziś chęć była na dłuższe zapętlanie niż zawsze. Pobudka rano i bikem do pracy, po 14:00 właściwie półgodziny później niż normalnie do domu wyrobić się w kwadrans z obiadem i przerzuceniem się w rowerowe ciuchy. Nawet się to udaje. W efekcie z domu wybywam o 15:00. Trzeba znów tempo naginać, żeby zdążyć na czas. Dziś trasa na Ochojec przebiegała przez Center Sosnowca, Szopki, Nikisz (gdzie prze szybie Wilson odbijam w teren i prosto na dolinkę 3 Stawów. Dalej na 3 garby i znów laskiem pod szpital. Za garbami udaje mi się wymienić z Tomkiem rowerowe pozdro, którego poprzez jego mrugające światełko z początku nie poznałem.

Po godzinnych ćwiczeniach pora na powrót. Temperatura znośna więc może uda się pociągnąć jakiś dystans. Do centrum Kato holuję się za 10-tką, skąd podprowadzam mamę na Oblatów do przychodni. Czekać mi się nie opłacało na nich więc ruszam dalej. Na początek poprzez pętlę Słoneczną na Siemce, gdzie minąwszy blokowiska skierowałem się na Bańgów i Przełajkę, gdzie na moście nad Brynicą przedostaję się na zagłębiowskie ziemie :P. Następnie Wojkowice i terenowym skrótem na Psary. Przy okazji, że tam jestem dzwonię do Limita, jest uchwytny więc na krzyżówce czekam chwilę na niego nabijając kalorie batonikiem. Po paru minutach dotarł trochę pogaduch, głównie nt. wakacyjnych rowerowych podbojów po Polsce. Ruszamy jeszcze do Lewiatana przed nim dłuższa chwila na gadki. Zimny wschodni wiatr daje już popalić no to się rozjeżdżamy. Limit już na kwaterę, a Ja Szkolną na Sarnów i Preczów wylatując na P4. Objazd asfaltem aż pod Piekło. Stamtąd na P3 i 3/4 okrążenia wokół zbiornika. Dalej na Gołonóg. Telefon się za mną chce zapalić, gdzie się włóczę. No to już opcji nie było nadkładać drogi i już najkrótszą drogą na Zagórze.

Sobota znów mało rowerowa

Sobota, 17 listopada 2012 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Mimo ambitnych planów wybrania się na bytomską rowerówkę dzień spędzony na robocie.
Rano jeszcze biało za oknem wstać się wcale nie chce, a fucha czeka. W pośpiechu bikem na robotę i tak cała dniówka uciekła na stawianiu komina. Po południu już byłem tak wyrypany, ale chęć na rower była, wyszło jak zawsze zamiast na rower to rowerem do marketu na tygodniowy zapas art. spożywczych i powrót.
No cóż dziś nie pokręciło się jutro może będzie lepiej.

Ale jest progres jeszcze tylko 300 i 10k km osiągnięte.

Sosnowiec-Ochojec-Sosnowiec

Piątek, 16 listopada 2012 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Dziś znów jak w każdy poniedziałek i piątek wizyta na Ochojcu w poradni rehabilitacji. Do południa dzień w robocie już się taki leniwy zrobiłem, że nawet ten 1 km co mam do pokonania do pracy rowerem podjeżdżam.

Po pracy na obiad i lecę parę minut przed 15:00 na Ochojec.

Trasa znów zmodyfikowana:
Zagórze-Sc Center-Szopki-Nikiszowiec-Giszowiec-czarnym szlakiem obok stawu Janina na Ochojec.

Po godzinnej terapii kręgosłupa w drogę powrotną. Mama z bratem decydują się na wycieczkę busem nr 9 na plac Wolności więc na dworze zimno ok. 2 stopni by się rozgrzać całą trasę przez Piotrowice,Ligotę, Brynów, Mikołowską pokonuję za autobusem.
Potem by zagrzać stopki spacerek od Wolności na Skargi, tam mama w busa na Zagórze, a Ja na objazd do domu.
Na początek kierunek pętla Słoneczna i dalej na Siemce, nie ma weny dalszej jazdy więc przed Bańgowem odbijam na skrót terenowy na Czeladź i wyjeżdżam obok Pałacu Saturna w blasku jupiterów. Dalej na Będzin, Center DG i przy rondzie Merkury na Zagórze do siebie.

Dzisiejsza jazda rowerem oprócz oczywistej chłodnej aury na dworze, starszego kolesia w blachosmrodzie którego zmieszałem z błotem (co ostatnimi czasy rzadko podpadają), przez którego nie mal wylądował bym na masce i pojebanego psa w Będzinie, którego spłoszyłem metodą na Limita to minęła całkiem całkiem. Mogło być więcej ale jakoś dziwnym trafem wylądowałem znów w Studio i nocna dokrętka po staruszka poszła się rypać. Jutro miałem w planach wylądować na imprezie w Bytomiu, rzecz jasna rowerowej ale robota i nie wiem czy wyrobie się czasowo by na 14:00 na bytomski rynek dotrzeć. Się zobaczy

Listopadowe zebranie Regionalnej Rady Turystów Kolarzy

Środa, 14 listopada 2012 · Komentarze(3)
Kategoria rekreacja
Kolejny wypad listopadowy pow. 50 km, do południa blachosmrodem pokręcić się po okolicznych marketach, powrót na obiadek i przed 15:00 jadę do Kato na zebranie Rady. Średnia o dziwo dzięki zielonej fali ok. 27 km/h w drodze powrotnej trochę spadła. Dziś trasą przez Center, Szopki i Zawodzie. Na Staromiejskiej jestem z prawie półgodzinnym wyprzedzeniem.

Po zebraniu jeszcze w miarę ciepło. Zastanawiam się jaką pętlą do domu wracać. Po głowie chodzi kierunek Giszowiec i na Mysłowice, a dalej się zobaczy. Przy lotnisku zmiana koncepcji, na przestrzał przez miasto ląduję w Parku Śląskim, a skoro tu jestem nie odmówiłem sobie przyjemności przejażdżki po "czerwonym dywanie" - nowej nawierzchni ścieżek parkowych. Potem pod Planetarium i wieżę TV w Bytkowie. Skąd dla odmiany zamiast pod rondo z kulami w Siemcach jadę prosto w ul. Wróblewskiego i jej ciąg składający się z Bytkowskiej, Oświęcimskiej, Kościelnej i Tarnogórskiej. Ląduję w Michałkowicach i dalej w Piekarach. Stamtąd jad droga prowadzi kierunek Bobrowniki i wreszcie znajome tereny. Przecinam "granicę" Brynicę i już w Wojkowicach. Zaczyna się robić dość chłodno temp. spada blisko zeru. Muszę jeszcze o jakieś izolacji na stopy bo trochę się wychłodziłem. Nie jest źle nogi jeszcze zapodają, do tego pofałdowany teren Wojkowic sprawia, że można było się zagrzać na małych pagórkach. Dalej Grodziec. Pod Dorotką zastanawiam się czy odbić na Psary i wylecieć na Mariankach, ale czuję, że to zły pomysł i ruszam w kierunku Zamku w Będzinie, skąd już na DG, omijam center i skręcam na Mydlice i już dalej na Zagórze do domu.

Kolejna alternatywna droga powrotna z Kato opanowana. Jechało się z miarę dobrze chociaż mogło mogło być trochę cieplej.