Wpisy archiwalne w kategorii

rekreacja

Dystans całkowity:28646.00 km (w terenie 3389.00 km; 11.83%)
Czas w ruchu:1564:41
Średnia prędkość:18.29 km/h
Maksymalna prędkość:63.70 km/h
Liczba aktywności:651
Średnio na aktywność:44.00 km i 2h 24m
Więcej statystyk

PTTK z nocną rundką

Wtorek, 13 listopada 2012 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Dziś dzień na roboty domowe i regulacje zaległości opłatowych. Po 15:00 wskakuję na bika i jadę do PTTKu po parę pierdół, w drodze powrotnej wpadam do Fraglesa, na różnych tematach zlatuje ponad godzina zbieram się do domu po jakąś warstwę ciucha bo czuję, że znów mnie coś bierze co by się nie doprawić, a trochę się pokręcić jeszcze w ostateczności do domu docieram z bólem głowy i rezygnuję z Pogorii. Jakiś niedosyt na dziś głowa przestała trochę pobolewać więc przed 22:00 znów na bika i kierunek Timken po staruszka, chwilę czekam i już razem do domu.

Jutro jak mnie całkiem nie rozłoży to bikem znów do Kato na zebranie Rady.

Sosnowiec - Ochojec - Sosnowiec

Poniedziałek, 12 listopada 2012 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Poniedziałek już nie taki fajny za oknem, asfalt mokry ale nie pada.
Od rana w robocie, oj się nie chciało wstać dobrze, że blisko. Koniec roboty na dzisiaj zbieram zabawki i do domu wrzucić coś na ruszt.

Zmiana odzienia na rowerowe i jadę do Ochojca na ćwiczenia, nie ma wiatru jedzie się spoko, tym razem trochę inaczej niż w Piątek bo zakręcam jeszcze na centrum Kato do IT po książeczkę do odznaki, którą będziemy zdobywać w przyszłym sezonie.

Zagórze-Środula(koło Auchana)-Konstantynów-Pogoń-DK86-Katowice Centrów-Brynów-Ochojec.

Po godzinnym rozciąganiu starych gnatów zbieram się w drogę powrotną. Jeszcze postój na przystanku zanim rodzinka wsiądzie do busa. Na Stawową jadę za 10-ką do której wsiedli. Mamę z rodzeństwem "wsadzam" do D-tki, a Ja kieruję się na Siemianowice. Ostatnimi czasy kierowałem się na Park Pszczelnik dziś dla odmiany na Bańgów do krajowej 94 skąd dalej na Czeladź i do Będzina. Może uda mi się jeszcze dokręcić na spotkanie Duchów. Patrzę, że pora już późna więc pewnie już po i się nie myliłem za nerką na podjeździe pod Warpie dostrzegam migające czerwone światełko jest biker za wiaduktem kolejowym wreszcie go dogoniłem, a tu Domino wracający ze spotkania. W drodze do DG pogaduchy na temat togo co mnie ominęło i sobotniego wypadu do Libiąża.
Na Merkurym się rozjeżdżamy Ja na Zagórze, a Domin w swoim kierunku.
Jutro dzień odpoczynku może popołudniu gdzieś jakąś kolejną 50 uda się ukręcić.

Małorowerowy weekend

Niedziela, 11 listopada 2012 · Komentarze(2)
Kategoria rekreacja
Pomimo słonecznej aury dookoła ten weekend nie należał do iście rowerowych wypadów,
sobota minęła na wycieczce do Krakowa, tyle że autokarem w roli kierownika wycieczki. Nocka również zapewniona w Studio zakończona w niedzielne nad ranem.

Niedziela dla odpoczynku nadrabiam godziny snu i po południu w końcu rowerem na spotkanie rodzin do Klimontowa. Myślałem, że coś jeszcze pokręcę po zmroku ale jakoś już mi się nie chciało. Nie ma już takiego parcia na szkło do jazdy jak jeszcze we wrześniu i październiku. Jest okazja i potrzeba to się jeszcze bika z piwnicy wyciągnie, a dwa nałożyło się tyle spraw, że przychodzę do domu to już na nic chęci nie mam.

Piędziesiątka po raz drugi

Piątek, 9 listopada 2012 · Komentarze(1)
Kategoria rekreacja
Dziś dla odmiany w drugą stronę. Pogoda w porównaniu do wczoraj nieco gorsza ale jechać się da.
Dziś jak i w poniedziałki w listopadzie zabiegi na Ochojcu co by kręgosłup lepiej pracował i się trochę porozciągać. Korzystając z okazji i się nie wkurzać pseudo korkami na Mikołowskiej jadę rowerem. Brat poleciał busem i dotarł z prawie godzinnym opóźnieniem.

Trasa do Ochojca: Zagórze-> 3 Maja na Center-> Szopki-> Zawodzie->nawrót na Dolinkę przy Uniwerku Ekonomicznym-> 3 garby-> lasek i wylatuję przy szpitalu.

Powrót za autobusem brata do Centrum Katowic i dalej goniąc 811 do Sosnowca. Na Środuli brakuje paru km więc jeszcze kręcę małą pętelkę wokół Zagórza. W domu godzinna przerwa na jakąś strawę i w miasto na tany tany.

Pierwsza piędziesiątka Listopada

Czwartek, 8 listopada 2012 · Komentarze(4)
Kategoria rekreacja
Od razu człowiek się lepiej czuje jak sobie trochę pokręci. Dzień uciekł na robocie więc myślę znów nie pokręcę, a tu za oknem taka ładna pogoda no trochę wieje ale nie w takich warunkach się jechało. Dopiero udaje mi się parę minut po 17:00 wydostać z domu i na 2 godzinki pokręcić się tu i tam.

Początkowo plan był standardowy pętelka na DG potem Będzin na Centrum Sosnowca i powrót ale od razu korzystając ze sprzyjającego wiatru na plecy ruszam w kierunku Ząbkowic. Na rozgrzewkę po krótkiej przerwie podpinam się pod autobus i dwa kilosy sunę bez oporów +50 przy Expo wyłaniam się i już na rozpędzie do Ronda Merkury i w kierunku targu na Redenie, dalej na Gołonóg. W głowie analiza jak sobie trasę wytyczyć, kieruję się na Pogorię 1 i do Ząbkowic. W półgodziny docieram w okolice dworca PKP w Ząbkowicach. Myślałem zapętlać na Ujejsce ale tak się dobrze jechało z tym wiatrem, że docieram do Chruszczobrodu i myślę może Zawiercie i nawrót potem na Pilicę i Siewierz ale analizując czas i porę zapętlam trasę w Churszczobrodzie oj ciągnie się ta miejscowość, żeby dotrzeć do Gołuchowic. Siewierz sobie odpuszczam i jadę na Podwarpie skąd na P4. Pustki totalne i samotny żeglarz dryfujący po asfalcie brzegowym objeżdżam jezioro pod Piekło, gdzie przez totalne błota przebijam się na P3. Tutaj trochę mocnych biegaczy i spacerowiczów większość na batmana ale byli też niektórzy przygotowani z odblaskami i czołówkami. Na molo chwila przerwy i nie tracąc ciepła na DG pod Hendrixa skąd na Zagórze.

Po zaopatrzenie

Środa, 7 listopada 2012 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Gardło pobolewa coś się doleczyć nie mogę. Dziś znów na krótko bika uruchamiam i tylko do Pogorii na zakupy i powrót.

Pora rozpocząć listopadowe podrygi rowerowe

Wtorek, 6 listopada 2012 · Komentarze(4)
Kategoria rekreacja
Co prawda nie za dużo tych kilometrów dziś, ale już coś jest. Dzień pod znakiem litery R. Dziś wtoRek więc idę na Rower, faktem tylko na tRochę po świeżo po choRobie i nie chciałem się dopRawić. Zimny wmoRdewind deneRwuje i Rezygnuję z wieczoRnego dokRęcania do Równej czteRysetki i nadRabiam zaległości na klubowej stRonie i twoRzę pRzyszłoRoczny Grafik wycieczek.

A zaczęło się od wczorajszego zupełnie przypadkowego Rozkminienia iż w domu tylko ja mam imię z R i stąd u mnie ten Rower. Także dziś Robiłem tylko te czynności któRe w wyrazie posiadały ową literę.

Dziś tylko krótka przejażdżka, jak się do kuruję to zaczynamy niecny plan kręcenie do 10 k.

Mimo zapału dzisiaj licho

Środa, 24 października 2012 · Komentarze(1)
Kategoria rekreacja
dziś robota w terenie i rozwożenie fotelików, żeby dzień nie zmarnowany to bikem do kumpla i spowrotem, jutro więcej bo pora uczelnię odwiedzić

PTTeK i wieczorkiem po tatę

Wtorek, 23 października 2012 · Komentarze(5)
Kategoria rekreacja
Dzień po mimo ala pesymistycznych prognoz jednak w miarę nadający się do jazdy.
Dniówka minęła na nadrabianiu zaległości w klubowej biurokracji, rzecz jasna bikem do i z oddziału.

Potem byczenie się w domu i dopiero chwilę przed 22:00 lecę bikem na Milowice po staruszka co by mu się raźniej wracało, a ja przy okazji dobiję sobie km do statystyki, jeśli się tendencja utrzyma i czas do jazdy to może do 10 tys dociągnę.

Cały czas śledzę pogodę na piątek wybiera się ktoś może na masę jeśli scenariusz pogodowy jednak się zmieni?

Wieczorno - nocna przejażdżka po Zagłębiu

Poniedziałek, 22 października 2012 · Komentarze(8)
Kategoria rekreacja
Generalnie dzień bez większych atrakcji. Do południa jak to u mnie ostatnio dzień przebimbany po obiadku wdrażam osobisty program aktywizacji zawodowej i rowerkiem jadę dowiedzieć się o pracę. W drodze powrotnej zakręcam do dziadka na serwis o małą poradę. Przy okazji dowiaduję się że łańcuch ma już ponad 100% zużycia ale jeszcze daje rade.

Potem przegryść małe co nieco w domu i po 17:00 ruszam ostatnio indywidualnie na rundkę po okolicy. Na początek P3, gdzie na pierwszym okrążeniu od strony Piekła wpadam na Władka od Duchów z Będzina zamieniamy parę słów i każdy w swoją stronę. Kręci się dobrze więc jeszcze jedna pętelka. Potem na Zieloną i na Łagiszę. Nad Będzinem już mglisto i do już po zachodzie. Załączam homologację i kieruję się w kierunku Nerki. Po głowie chodziła mi Czeladź ale w ostateczności pojechałem prosto na center Sosnowca. Na Pogoni pod Akademiki nic się tam nie dzieje cisza jak makiem zasiał, Pana_p też nigdzie nie widać no to dalej na Mireckiego. Za stadionem MOSu nawrót w kierunku Plazy. Mały pitstop przy rondlu, na Centrum w celu uzupełnienia kalorii. Dalej już w kierunku domu przez Park Sielecki i Stok na Środuli i Orion. Mały niedosyt został. Po godzinnym posiedzeniu w domu. Zakładam jeszcze jedną warstwę na siebie i jadę w tym mleku po tatę na Milowice.

Chyba otworzę jeszcze jedną kategorię jazda nocna, bo coś ostatnio więcej czasu na jazdę mam po zmroku.