PTTK z nocną rundką

Wtorek, 13 listopada 2012 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Dziś dzień na roboty domowe i regulacje zaległości opłatowych. Po 15:00 wskakuję na bika i jadę do PTTKu po parę pierdół, w drodze powrotnej wpadam do Fraglesa, na różnych tematach zlatuje ponad godzina zbieram się do domu po jakąś warstwę ciucha bo czuję, że znów mnie coś bierze co by się nie doprawić, a trochę się pokręcić jeszcze w ostateczności do domu docieram z bólem głowy i rezygnuję z Pogorii. Jakiś niedosyt na dziś głowa przestała trochę pobolewać więc przed 22:00 znów na bika i kierunek Timken po staruszka, chwilę czekam i już razem do domu.

Jutro jak mnie całkiem nie rozłoży to bikem znów do Kato na zebranie Rady.

Sosnowiec - Ochojec - Sosnowiec

Poniedziałek, 12 listopada 2012 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Poniedziałek już nie taki fajny za oknem, asfalt mokry ale nie pada.
Od rana w robocie, oj się nie chciało wstać dobrze, że blisko. Koniec roboty na dzisiaj zbieram zabawki i do domu wrzucić coś na ruszt.

Zmiana odzienia na rowerowe i jadę do Ochojca na ćwiczenia, nie ma wiatru jedzie się spoko, tym razem trochę inaczej niż w Piątek bo zakręcam jeszcze na centrum Kato do IT po książeczkę do odznaki, którą będziemy zdobywać w przyszłym sezonie.

Zagórze-Środula(koło Auchana)-Konstantynów-Pogoń-DK86-Katowice Centrów-Brynów-Ochojec.

Po godzinnym rozciąganiu starych gnatów zbieram się w drogę powrotną. Jeszcze postój na przystanku zanim rodzinka wsiądzie do busa. Na Stawową jadę za 10-ką do której wsiedli. Mamę z rodzeństwem "wsadzam" do D-tki, a Ja kieruję się na Siemianowice. Ostatnimi czasy kierowałem się na Park Pszczelnik dziś dla odmiany na Bańgów do krajowej 94 skąd dalej na Czeladź i do Będzina. Może uda mi się jeszcze dokręcić na spotkanie Duchów. Patrzę, że pora już późna więc pewnie już po i się nie myliłem za nerką na podjeździe pod Warpie dostrzegam migające czerwone światełko jest biker za wiaduktem kolejowym wreszcie go dogoniłem, a tu Domino wracający ze spotkania. W drodze do DG pogaduchy na temat togo co mnie ominęło i sobotniego wypadu do Libiąża.
Na Merkurym się rozjeżdżamy Ja na Zagórze, a Domin w swoim kierunku.
Jutro dzień odpoczynku może popołudniu gdzieś jakąś kolejną 50 uda się ukręcić.

Małorowerowy weekend

Niedziela, 11 listopada 2012 · Komentarze(2)
Kategoria rekreacja
Pomimo słonecznej aury dookoła ten weekend nie należał do iście rowerowych wypadów,
sobota minęła na wycieczce do Krakowa, tyle że autokarem w roli kierownika wycieczki. Nocka również zapewniona w Studio zakończona w niedzielne nad ranem.

Niedziela dla odpoczynku nadrabiam godziny snu i po południu w końcu rowerem na spotkanie rodzin do Klimontowa. Myślałem, że coś jeszcze pokręcę po zmroku ale jakoś już mi się nie chciało. Nie ma już takiego parcia na szkło do jazdy jak jeszcze we wrześniu i październiku. Jest okazja i potrzeba to się jeszcze bika z piwnicy wyciągnie, a dwa nałożyło się tyle spraw, że przychodzę do domu to już na nic chęci nie mam.

Piędziesiątka po raz drugi

Piątek, 9 listopada 2012 · Komentarze(1)
Kategoria rekreacja
Dziś dla odmiany w drugą stronę. Pogoda w porównaniu do wczoraj nieco gorsza ale jechać się da.
Dziś jak i w poniedziałki w listopadzie zabiegi na Ochojcu co by kręgosłup lepiej pracował i się trochę porozciągać. Korzystając z okazji i się nie wkurzać pseudo korkami na Mikołowskiej jadę rowerem. Brat poleciał busem i dotarł z prawie godzinnym opóźnieniem.

Trasa do Ochojca: Zagórze-> 3 Maja na Center-> Szopki-> Zawodzie->nawrót na Dolinkę przy Uniwerku Ekonomicznym-> 3 garby-> lasek i wylatuję przy szpitalu.

Powrót za autobusem brata do Centrum Katowic i dalej goniąc 811 do Sosnowca. Na Środuli brakuje paru km więc jeszcze kręcę małą pętelkę wokół Zagórza. W domu godzinna przerwa na jakąś strawę i w miasto na tany tany.

Pierwsza piędziesiątka Listopada

Czwartek, 8 listopada 2012 · Komentarze(4)
Kategoria rekreacja
Od razu człowiek się lepiej czuje jak sobie trochę pokręci. Dzień uciekł na robocie więc myślę znów nie pokręcę, a tu za oknem taka ładna pogoda no trochę wieje ale nie w takich warunkach się jechało. Dopiero udaje mi się parę minut po 17:00 wydostać z domu i na 2 godzinki pokręcić się tu i tam.

Początkowo plan był standardowy pętelka na DG potem Będzin na Centrum Sosnowca i powrót ale od razu korzystając ze sprzyjającego wiatru na plecy ruszam w kierunku Ząbkowic. Na rozgrzewkę po krótkiej przerwie podpinam się pod autobus i dwa kilosy sunę bez oporów +50 przy Expo wyłaniam się i już na rozpędzie do Ronda Merkury i w kierunku targu na Redenie, dalej na Gołonóg. W głowie analiza jak sobie trasę wytyczyć, kieruję się na Pogorię 1 i do Ząbkowic. W półgodziny docieram w okolice dworca PKP w Ząbkowicach. Myślałem zapętlać na Ujejsce ale tak się dobrze jechało z tym wiatrem, że docieram do Chruszczobrodu i myślę może Zawiercie i nawrót potem na Pilicę i Siewierz ale analizując czas i porę zapętlam trasę w Churszczobrodzie oj ciągnie się ta miejscowość, żeby dotrzeć do Gołuchowic. Siewierz sobie odpuszczam i jadę na Podwarpie skąd na P4. Pustki totalne i samotny żeglarz dryfujący po asfalcie brzegowym objeżdżam jezioro pod Piekło, gdzie przez totalne błota przebijam się na P3. Tutaj trochę mocnych biegaczy i spacerowiczów większość na batmana ale byli też niektórzy przygotowani z odblaskami i czołówkami. Na molo chwila przerwy i nie tracąc ciepła na DG pod Hendrixa skąd na Zagórze.

Po zaopatrzenie

Środa, 7 listopada 2012 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Gardło pobolewa coś się doleczyć nie mogę. Dziś znów na krótko bika uruchamiam i tylko do Pogorii na zakupy i powrót.

Pora rozpocząć listopadowe podrygi rowerowe

Wtorek, 6 listopada 2012 · Komentarze(4)
Kategoria rekreacja
Co prawda nie za dużo tych kilometrów dziś, ale już coś jest. Dzień pod znakiem litery R. Dziś wtoRek więc idę na Rower, faktem tylko na tRochę po świeżo po choRobie i nie chciałem się dopRawić. Zimny wmoRdewind deneRwuje i Rezygnuję z wieczoRnego dokRęcania do Równej czteRysetki i nadRabiam zaległości na klubowej stRonie i twoRzę pRzyszłoRoczny Grafik wycieczek.

A zaczęło się od wczorajszego zupełnie przypadkowego Rozkminienia iż w domu tylko ja mam imię z R i stąd u mnie ten Rower. Także dziś Robiłem tylko te czynności któRe w wyrazie posiadały ową literę.

Dziś tylko krótka przejażdżka, jak się do kuruję to zaczynamy niecny plan kręcenie do 10 k.

Ostatni październikowy wypad na bika

Wtorek, 30 października 2012 · Komentarze(2)
Kategoria zimowe podrygi
W sumie to się zastanawiałem gdzie sklasyfikować dzisiejszy dzień, ale że na dworze biało no to do najnowszej kategorii.

Dziś przypadła jazda da Katowic zawieść pismo siostrze do PFRONu. Nie skupiałem się, że może być jednak chłodno w porównaniu ze wczorajszym rowerowaniu przy spadającym białym puchu dziś słonecznie to odrzuciłem pomysła jazdy busem i ruszam rowerem.

Jazda przeciętna około 20 km/h do tego zimny tak mi się wydawało od południa wmordewind uprzykrzał drogę i nawet młynki na nic się zdawały. Ludzie niczym trusie przykurczone z zimna, a pośród nich ryjąc beret jadę Ja i myślę czemu się tak na mnie dziwnie patrzą. Rozumie wczoraj ale dziś drogi czarne słońce świeci to co czas marnować.
Trasa za Brynicę jak najkrótszą drogą. Koło stoku na środuli do Centrum Sosnowca, dalej na Dęblińską i park na Kresowej skąd się przebijam na rozkopane Borki. Następnie wzdłuż 86 do wjazdu na Katowice i ścieżką pod Spodek.

Powrót większym objazdem. Na początek jadę zobaczyć co to z dworcem zrobili. Skąd na Mariacką i od Kościoła prosto na Zawodzie i Szopienice. Mało kilometrów więc zamiast od razu na Sosnowiec jadę na Mysłowice i jak droga prowadzi na Niwkę pod stadion AKSu. Ubzdurało mi się jechać wzdłuż wschodniej granicy miasta i tak między domkami, blokami i bocznymi drogami docieram w okolice Zajezdni na Zagórzu. Patrzę na czasoumilacz 15:00 aha Limit kończy szychta tel. czy już wybył z roboty i czy przyjechał bikem to byśmy się jeszcze pokręcili. Pod Zajezdnią okazuje się, że jednak przyjechał busem do roboty więc chwilę rozmowy w oczekiwaniu na transport i już każdy w swoim kierunku.

Żandarm dzwoni gdzie się włóczę więc już spod zajezdni prosto do domku. Na dziś starczy. Tysiąc ukręcony w październiku. Może uda się jeszcze te 700 km wykręcić przez ostatnie dwa miechy roku i zakończyć na 10 kołach.

Za oknem zimowo zaczyna się dzień ....

Poniedziałek, 29 października 2012 · Komentarze(1)
Kategoria zimowe podrygi
...a Gozdi na bika wychodzi.
Udało się bika doprowadzić do stanu używalności, no to nie ma co dnia marnować tylko trykot zakładać i w drogę.

Jak do południa jeszcze było powiedzmy jesiennie coś białego na poboczach ale drogi czarne to się w domu odsypiało imprezowy weekend. Jak się doprowadziłem do stanu używalności idę rumaka uposażyć w nowy (awaryjny) kapeć.
Przyszło trochę spraw pozałatwiać na centrum długo nie myśląc jadę bikem. Po dwóch km z jesieni zrobiła się zima, wracać niee jadę dalej ryjąc beret pieszechodom. Na Center docieram po ponad 20 minutach ale wybrałem dłuższą drogę, zapinam bika i załatwiam sprawnie Skarbówkę, potem Bank no tu zeszło ponad godzinę wychodzę a z roweru się bałwanek zrobił, ludzie dookoła męczą się z odśnieżaniem swoich blachosmrodów, a ja rachu ciachu szmatką i rower gotowy do jazdy, potem jeszcze na kościelną odebrać przesyłkę, po drodze wpadam na kumpla po fachu co się śniegu nie boi i brnie w swoim kierunku na dwóch kółkach rowerowe pozdro i każdy w swoją stronę. Powrót już bardziej ekstremalny po ślisko wszędzie na drogach więc decyduję się na chodniki i boczne dróżki.
Jak na pierwszy śnieg opony generalnie dobrze się spisywały, parę razy boksował tył ale niekontrolowanych poślizgów nie było.

Ruszyła nowa kategoria na śniegu zobaczymy ile mi się uda w tym roku wykręcić po białym podłożu.

Pechowy piątek

Piątek, 26 października 2012 · Komentarze(3)
Zapowiadało się na konkrety piątkowy dystans a tu nici z planu oblewania 40 masy w Bytomiu, do południa robota potem wsiadam na bika i jadę jak się zapowiadało na Sc pozałatwiać parę spraw i potem pod fontannę i kierunek Bytom.

Skończyło się na tym, że po 3 km od domu rozsadziło mi oponę. Z początku myślę może tylko panę złapałem szybka wymiana do tego oględziny opony wniosek przy feldze rozdarta dziura sensu dalszej jazdy nie ma w tył zwrot i lipton z jakiejkolwiek jazdy do poniedziałku zanim nowego kapcia założę.