DPD

Sobota, 24 września 2016 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Na dziś miałem zaplanowane, że będę prowadził rajd dla Seniora, a tu okazało się, że akurat na tą sobotę wypada mi dyżur na firmie i musiałem w godzinach rajdu jechać na montaż.

Dlatego zamiast objazdu miasta dziś tylko poranny kurs na Morawę i w drogę na montaż, a jak wróciłem rajd się skończył i udało mi się spotkać z Maćkiem, który zredagował mi jak sobie poradził jako prowadzący. Chwilę gadamy, po czym odprowadzam go na Kilińskiego, a sam bokami tnę na Zagórze. Myślałem coś popołudniu pokręcić, ale jakoś zaś tryb leń się załączył i sobie odpuściłem. Za to jutro się ustawka jakaś szykuje to sobie w końcu odbiję.

Zabiegany, zwariowany piątunio.

Piątek, 23 września 2016 · Komentarze(1)
Kategoria rekreacja, serwis
Jak to bywa dzień wolny od pracy do wolnych nie należy. Do tego plany mi się totalnie posypały i na biegu musiałem ratować sytuacje. 

W sumie do południa poświęciłem czas na ogarnianie wpisów na stronie klubowej. W trakcie dostaję telefon z firmy, że jednak w sobotę mam robotę i muszę przyjść. Program przestawił mi się o 180 stopni. Na biegu miałem zorganizować kogoś do poprowadzenia rajdu seniora. Udaje się i dogaduję się z Maćkiem, że on przejmie na siebie to brzemię. 
W planach dzisiejszego dnia mam jeszcze kilka rzeczy do ogarnięcia. 

Na początek do salonu Orange, następnie kręcę na Grabową spotkać się z drugim Ja i pobrać od niego flo za ubezpieczenie w PTTK. Z funduszem jadę do Oddziału opłacić składkę, skąd następnie na Morawę, gdzie zaplanowałem poświęcić trochę czasu na serwis roweru kolegi z pracy.
W pracy urządziłem sobie warsztat i przystąpiłem do działania. Robota nawet szła, aż do momentu, gdy chciałem się dobrać do tylnego koła. Ma skubaniec jakiś dziwny wolnobieg i klasyczny klucz do ściągania był za duży. W takim razie chwilę odciągam się od pracy i śmigam do Plastrów zobaczyć czy coś pomogą. Niestety nic nie mają na stanie, ale udaje mi się zakupić kółeczka do wózka tylnej przerzutki z mojego Meridiana. Wracam na firmę dokończyć to co się da i przy okazji wymieniam kółeczka na nowe.

Po skończonej pracy śmigam nieco spóźniony na Dęblińską, gdzie umówiłem się z Maćkiem i Pawłem na przejazd jutrzejszej trasy. 
Z racji, że jest już dość późno całej trasy nie kręcimy, tylko etap z którym może mieć problemy. Całość objazdu kończymy w parku sieleckim, skąd chłopaki śmigają gdzieś, a ja prosto już na kwadrat.

DP - PD

Czwartek, 22 września 2016 · Komentarze(2)
Kategoria praca
Większość miesiąca jak miałem dostawy to głównie jednodniowe, aż się nazbierało i przyszło mi jechać na dwa tudzież trzy dni. W zależności jak nam zejdzie z montażem.

Nie chciało mi się też rozdrabniać z wpisami dlatego łączny wpis wtorkowo-czwartkowy. 
Zaczęło się od wtorku. Pobudka, gdy za oknem jeszcze ciemno. Wcinam śniadanko i 6:30 wrzucam ładunek do sakwy i kręcę na Morawę. Sporawy ruch już o tej porze. Nawet na Sobieskiego, raz że kręcą tędy do Unilever'a, a dwa omijają zatłoczoną 86. Dobrze, że jest ścieżka i nie muszę się z nimi przepychać. Po 19 minutach osiągam cel. Rower do garażu, a ja przesiadka na busa i w drogę.

Plan na wtorek zrealizowany, za to środa się przeciągnęła na tyle, że wydłużyło się o jeszcze jeden nocleg i czwartek minął głównie na przelocie z Kaszub do Sosnowca.

Mimo, że wróciłem na bazę w granicach godziny 14:00 jakość nie miałem chęci na objazdy i tylko bocznymi drogami udałem się prosto na kwaterę. 

DPD

Poniedziałek, 19 września 2016 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Weekend pasywny od dwóch kółek. Dziś dopiero dosiadam Meridiana, żeby dokulać się na Morawę. Ubiór już jesienny. Ruch spory, ale wiatr sprzyja, przez co jedzie mi się dość płynnie i w efekcie znów udaje mi się zbić czas i droga zajmuje mi 18 minut z groszem.

Dniówka w plenerze, ale udaje się wrócić na 16:00. Aura jakoś nie sprzyja na objazdy i bocznymi drogami, przez Stawiki, Piastów, Grabową, Gospodarczą, Staropogońską docieram pod Żyletę, następnie przeskok przez Chemiczną na Konstantynów i przelatując szczytem przez Środulę ląduję na Zagórzu. Powrót już szedł bardziej opornie, bo nerwował zimny wmordewind.

DP Zarząd D

Piątek, 16 września 2016 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Wczoraj pauza od rowerka. Trochę innych sprawunków się nazbierało. Dziś ruszam do pracy już na normalną godzinę. 7:30, a na drogach jakoś dziwnie duży ruch, albo jazda tych blachosmrodów sprawia, że czuję się dość niekomfortowo na jezdni. Udaje się jednak dotrzeć na Morawę bez ekscesów.

Po pracy mając jeszcze chwilkę błąkam się bo terenowych ścieżynkach wokół stawów Hubertus i jak bliżej było 16:30 udałem się na Dęblińską na zebranie zarządu.

Obrady głównie nt zbliżającej się kampanii sprawozdawczo - wyborczej. 

Tak to zlatuje do 19:00. Pora zawijać na kwadrat. Po drodze jeszcze zjazd do jednego z Lidlów po pieczywo.

DPD

Środa, 14 września 2016 · Komentarze(2)
Kategoria praca
Dziś dla odmiany wyjazd na Morawę jeszcze przed wschodem słońca 5:30. Mimo tak wczesnej pory ruch spory się wydaje. Dość rześko. Dojazd na bazę i ruszam w Polskę z dostawami. 
Sporo punktów i nim się obejrzałem uciekł dzień między palcami i powrót na kwadrat również nastąpił bez udziału słońca.

DPOD

Wtorek, 13 września 2016 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Magazynowej pracy ciąg dalszy. Zaś jak chomik w kołowrotku. Pobudka, śniadanie, wyjazd i dotarcie na Morawę. Sporawy ruch, ale da się spokojnie jechać.

Kolejny dzień uzupełniania stanów magazynowych dotarły z fabryki kolejne fotele i zaś kontener do rozładunku. Roboty tyle na placu, że się obrobić nie idzie. Jutro w trasę, więc udaje mi się godzinkę wcześniej wyrwać z pracy. 

Korzystając z okazji, a wiedząc, że jutro nie dam rady to śmigam na Staromiejską do Pracowni regionalnej PTTK podrzucić plakietki dla członków klubu HUZY, którym brakło jak byli na naszym klubowym wypadzie po mieście.

Następnie zaglądam do małżonki na Rawę zobaczyć jak tam jej się pracuje, po czym czynię sobie zagięcie do domu nieco podobną trasą jak wczoraj z tym, że zamiast na Siemce, kręcę prosto na Czeladź i tuż przed Brynicą skręcam w teren i kręcę, aż do Galerii Elektrownia. Przy okazji rozglądam się za muralem Żołnierzy Wyklętych, ale nie wpada mi w oko. Nie mówcie gdzie jest sam znajdę.

Czas mnie trochę goni i nie skupiając się za bardzo, gdzie on może się znajdować śmigam na Rynek w Czeladzi zobaczyć sławetną czeladzką wiedźmę. Dalej odbijam na Grodziec i przed wiaduktem nad dawnym torowiskiem odbijam w pola i śmigam nimi aż do momentu, jak zaczyna się ścieżka rowerowa prowadząca z Grodźca do DK 86. Zjazd do targu i ulicą Siemońską (początek tej arterii to ul. Brzozowicka) kręcę na Ksawerę. Przymusowy pitstop na przejeździe i już do DG i dalej docelowo na Zagórze.

DPOD

Poniedziałek, 12 września 2016 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Jak to poniedziałek, zaś do pracy. Droga na Morawę przebiegła bez problemów.
Po pracy zawijam na Rawę do żonki przekąsić sobie małe co nie co w ramach popołudniowego lunch'u. Posilony czynię sobie objazd drogi powrotnej przez Siemce (bażantarnia i Przełajka), przeskok na drugą stronę Brynicy i w Wojkowicach za Orlenem odbijam na Grodziec. Podjazd pod Dorotkę i zjazd do Będzińskiego targu. Na nerce wpadam na Kołłątaja i prosto przez dwa wzniesienia do granicy z DG. Wpadam na chwilę do Auchan zakupić jakiś ciekawy złocisty procent i już prosto przez Park Hallera zawijam na Zagórze.

Rowerowo-piesze zdobywanie Klimczoka.

Niedziela, 11 września 2016 · Komentarze(0)
Kategoria Inne
Generalnie to w planach korciło mnie dotarcie do Bielska. Pogoda idealna, więc ruszam i jak dotarłem na centrum Sosnowca dostałem telefon od Mariusza, czy nie jadę z nim do Bielska samochodem. Hmm. Wola słaba, rower pozostawiam w PTTK-u, a z buta podchodzę na Kościelną, gdzie już osobnik na mnie czekał. 
Docieramy pod Hale pod Dębowcem i stamtąd treking pod kolejkę linową na Szyndzielnię. Miało być zdobywanie szczytu z buta, ale się wspomagamy gondolą. Spod górniej stacji czerwonym udajemy się pod schronisko na Szyndzielni i dalej pod szczyt Klimczoka. Chwilka odpoczynku odbicie do schroniska na Klimczoku i nawrót pod Szyndzielnię. Trasa mało ambitna, ale atrakcyjna w widoki.
Zjazd na dół i przejęcie żon wracających z wojaży w Zakopanem.

Znów samochód powrót do Sosnowsi, gdzie przeskakuje na Meridiana i sunę na kwadrat.

Miastowo

Sobota, 10 września 2016 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Szwędanie się po mieście. Generalnie nie umiałem się na nic zdecydować, a na indywidualny trip też jakoś nie miałem zaparcia.
I tak na początek kierunek Niwka załapać się na końcówkę spaceru po Sosnowcu zakończonego ogniskiem na TTC. Wszamam kiełbaski i kręcę na Rybaczówkę. Tam z kolei festyn z okazji świętowania urodzin osiedla Niwka. Potem na centrum, następnie Zagórze i znów Śródmieście do późnych godzin nocnych.