DPD

Piątek, 9 września 2016 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Wyjazd z domu wczas - 5:30. Dzień powoli budzi się ze snu. Przesiadka na bazie do busa i w drogę. Jak to na dostawach dzień cały uciekł między palcami. 
Po powrocie na bazę znów rower i sunę do domu.

DPD

Czwartek, 8 września 2016 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Przez te poranne mgły człowiek jakiś senny. W końcu udaje mi się zwlec z wyrka. Zastanawiam się jaki zestaw odziać na siebie. Niby ciepło na balkonie, ale wilgoć spora. Decyduje się na cienkie długie rękawy. W sumie po kilku km stwierdzam, że na samych krótkich też bym się dokulał. Ruch spory tuż przed 8:00 w śródmieściu.

Rozładunek kontenera i ułożenie towaru w magazynie dość energii mi pobrało i powrót do domu szedł dość opornie. Przebijając się nie śpiesznie przez Stawiki, Grabową, Gospodarczą, Starobędzińską dociągam na Osiedle Akademickie. Przebijam się na drugą stronę ulicy i przez kładkę na Przemszy przebijam się na Chemiczną w rejon przejazdu, potem Środula i przez Józefów zjazd do Zagórza.

Jutro dla odmiany w rozjazdach to trzeba będzie nieco wcześniej na bazę się doturlać.

DP Urodziny Teściowej D

Środa, 7 września 2016 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Temperatura skacze jak szalona. Wczoraj frontalnie, a dziś znów ciepławo. Wczoraj też był dzień bez pracy, ale i też bez roweru.

Dziś wstawanie nie idzie za żwawo, ale udaje mi się wyrobić i startuje w oknie startowym. Zestaw z długim rękawem na górę, ale po 2 km stwierdziłem, że mogłem całkowicie jechać na krótko. Przejazd bez ekscesów, jedynie licznik coś mi wariuje, chyba gdzieś kabelek nie łączy bo mi czasem przerywa pomiar.

Po pracy śmigam przez Nikisz, D3D, Brynów i Ligotę na Panewniki osobiście złożyć Teściowej życzonka urodzinowe. Sielankowo mijają godziny, aż się ciemnawo zrobiło. Pora się zbierać, bo jutro też praca. Martyna nie rowerowo, to korzysta ze zbiórkomu, a ja jadąc w tunelu za nim docieram razem z żoną na Sokolską. Przeskok na drugiego busa, a ja dalej kręcę w kierunku domu przez Bogucice, Dąbrówkę i Borki do granicy z Sosnowcem, a następnie przez Piastów, Pogoń, Środulę docieram na Zagórze.

DPOD

Poniedziałek, 5 września 2016 · Komentarze(1)
Kategoria praca
Po wolnym weekendzie od pracy, ale obfitym w różne zajęcia, dziś przyszło jechać na magazyn, ale nie miałem określonej godziny na jaką mam się stawić. Byle do południa się zmieścić.

Budzę się o 7:00, a za oknem marasi. Godzinka jeszcze drzemania, śniadanie i decyduję się na wyjazd chwilę po 9:00.
W ramach testów zakładam dziś na stopy kapcie do chodzenia po wodzie, w połączeniu z neoprenowymi ochraniaczami na buty.Według ICM pogoda niepewna, a przeczytawszy rano wpis Limita naskakuje mi do głowy, że owe kapcie do chodzenia po wodzie również posiadam.
Generalnie w połączeniu z neoprenami całkiem komfortowo się jechało. Samochodów sporawo na jezdni, ale obyło się bez ekscesów.

Po pracy zrobiło się nieco ładniej, zamiast uciekać prosto do domu kręcę do centrum Kato zobaczyć co tam u małżonki słychać i dokupić jej prowiantu, bo ją tam zagładzają. :D. Nim się oglądam wybija 19:00. Już mam dosiadać Meridiana, ale zaczyna kropić i szybko przebieram adidasy, na poranny zestaw do jazdy po deszczu. Żegnam się i w drogę. Na horyzoncie chmury tak ołowiane, jak by zaraz miały spać na ziemie. Spać nie spadły, ale po przejechaniu kilometra na placu Wolności dopada mnie dosłownie ściana wody. W strugach deszczu dociągam pod Supersam i tam się chronię przed deszczem. Intensywny opad trwał może z 10 minut, ale wystarczyło to, aby na drogach zrobić małe rozlewiska.
Wariant obówia się sprawdza, woda przeleciała, a gumowa podeszwa izoluje od podłoża. Jak już deszcz ustał postanawiam jechać dalej. Nad Sosnowcem i Jaworznem jeszcze widać groźne chmury to decyduję się na jazdę przez Bogucice i dalej na Dąbrówkę i do Czeladzi. Tam przez Piaski pod M1. Przecinam DK 86 i wdrapuję się na drugą stronę Syberki. Zjazd do Stadionu, a tam ani śladu deszczu. Ach te opady konwekcyjne. Asfalty suche, to przyczepność lepsza i można nieco się rozbujać. W Dąbrowie również sucho, kręcę przez Mydlice i przy Holiday Inn zjazd do Zagórza, gdzie też chyba ani kropa nie spadała. Jadać od Będzina praktycznie ciuchy zdążyły już wyschnąć, ale uciapciane wszystkim syfem z dróg więc od razu ja pod prysznic, a ciuchy do prania.

Połączenie neoprenu z tymi laćkami fajna sprawa, syf nie leci na buty, a i ciepło w stopy, ciekawe jak się to sprawdzi, jak temperatury spadną

Poznaj miasto na rowerze - part 3

Niedziela, 4 września 2016 · Komentarze(0)
Kategoria wycieczki
Kolejna część szwendania się po mieście w ramach cyklu Poznaj Miasto na rowerze.
Dziś za cel podejmujemy Dębową Górę, Niwkę i Modrzejów.
Dzień zaczynam od porannej mszy po czym śniadanie i chwilę po 9:00 ruszam na Dęblińską skąd zaczynamy. Początkowo jest na oko jakieś 15 osób, ale ostatecznie frekwencja wyniosła 50 osób. Słowa wstępu, grupowe foto i ruszamy na zaplanowaną trasę.
Grzesiek omawia zabytkowe obiekty na trasie, a reszta Cyklozowiczów pomaga w zabezpieczaniu. 
Po trzech godzinach meldujemy się na Trójkącie. Rozpalamy ognicho i chillujemy się piekąc kiełbaski. Wycieczki przynoszą efekt, bo jest coraz więcej chętnych do udziału w wycieczkach, a co najbardziej cieszy kilku było zainteresowanych dołączenia do naszego grona.
Ognisko dogasza, ludziska się powoli rozchodzą i my się wreszcie rozjeżdżamy, sam śmigam przez Mysłowice do Kato do MSWiA odwiedzić małżonkę. Przesiaduję do wieczora, a potem slalomem omijając burzę i deszcze wracam na kwadrat. Pierwsze niegroźne ale dość sporawe krople dopadają mnie na Roździeniu. Nad głową coraz częstsze flesze. Po dotarciu pod Ludowy tylko grzmi i się błyska. Kontynuuje jazdę wzdłuż 3 Maja. Pod Ślimakiem dopada mnie kolejna dużo bardziej obfita w deszcz chmura. Zjeżdżam pod zadaszenie dawnego pałacu ślubów. Półgodzinny pitstop i ciągnę dalej już w delikatnej mżawce prosto na Zagórze. Po dojechaniu deszcz rozkręcił się na dobre.

Objazd niedzielnej wycieczki i imieniny Biskupa.

Sobota, 3 września 2016 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Odsypiam wczorajszy wyjazd służbowy ile się da, a nie da się za dużo bo już przed 9:00 kosiarze wyją pod oknem. Czuję, że akumulator jeszcze nie naładowany. Ogarniam się niczym żółw na polowaniu i tak zlatuje do południa. 
Czynię niemałe porządki w domu i nim się oglądam kolejne 3 godziny uciekły.
Wreszcie dosiadam Meridiana i kręcę na Dęblińską, gdzie umówiłem się z Grześkiem na przejechanie jutrzejszej trasy. Wyszła mała korekta i doszło ognisko, więc ruszamy zmodyfikować nieco wcześniej przygotowaną trasę. 
Po przejechaniu kończymy na Trójkącie i kierujemy się w drogę powrotną. Grzesiek odbija na Zagórze, a ja przez Mysłowice kręcę na Szopki, skąd na Stawiki i szlakiem czerwonym docieram na Milowice, tam zjazd do Czeladzi i dokuję się na Piaskach, gdzie przy tamtejszej parafii Biskup Kaszak zapraszał na festyn w ramach podziękowania młodzieży zaangażowanej w ŚDM oraz dziękczynny z okazji swoich imienin. Załapuję się na kiełbaski z grilla oraz trochę ciasta. Przysiadam na trawce i regeneruję siły. Gdy wszystko dobiegło końca udaję się w drogę powrotną do domu przez Będzin i DG, gdzie w Parku Hallera zatrzymuję się chwilę i słucham co tam Podsiadło nuci ze sceny po czym już prosto na kwadrat. Prysznic wpis i lulu. 

Generalnie dziś na totalnym chillout - cie. 

DPOD

Piątek, 2 września 2016 · Komentarze(1)
Kategoria praca
Dziś dzień na rozjazdach. Wypad z domu o magicznej porze 4:20. Na drogach jeszcze o tej porze pusto i jedzie się całkiem przyjemnie. Na bazie przebierka w cywil wdzianko i do wieczora kulam się po Polsce.
Około 19:00 kończymy wojaże, a ja znów dosiadam dwa koła i kręcę zobaczyć jak się Martyna w szpitalu ma. Powrót już na resztce baterii już po zachodzie słońca.
A zapomniał bym na powrocie na ulicy Kombajnistów dopada mnie radiowóz z chłopakami z Prewencji. Rutynowa kontrola zamieniała się w zabawną kilku minutową pogawędkę.

DPOD

Czwartek, 1 września 2016 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Nadszedł wrzesień i niesie jesień. Jednak jeszcze nie dziś bo od rana względnie aura korzystna.
Wybywam z domu 7 minut po 9. Samochodów nie wiele więcej, ale za to busy się pokazały. Takoż to korzystam z tunelu i za autobusem kręcę do Sielca +50 km/h. W efekcie pod Lidlem na Piastowie jestem z dodatkowym zapasem minut. Upgrade zakupiony i kręcę na Roździeń.

Po pracy wieczór nadal ciepły. Czynię sobie objazd przez Centrum Kato, gdzie to zaglądam na Głowackiego do MSWiA odwiedzając leżakującą tam żonę. Dość późno jestem wiec tylko półgodzinki widzenia i zawijam do Sosnowca przez Zawodzie, gdzie wpadam na DK 79 i kręcę aż do Sosnowieckiej Niwki. Odbicie na Wojska Polskiego i cała naprzód na Zagórze.

Godzinka dla zdrowia

Środa, 31 sierpnia 2016 · Komentarze(3)
Kategoria rekreacja, Szwed
Spodobał mi się tytuł Piotrka i tak też dzisiejszy post zatytułuje.
Na zakończenie miesiąca wieczorkiem runka po Pogorii i powrót na kwadrat. Na wysokości aqua parku dopada mnie Damian i razem docieramy na Zagórze. Generalnie nie za ciepławy dzionek. Ludzisków dzisiaj wyjątkowo sporo na Pogorii.

Wpis ubogi to okraszę go kolejnym Szwedem co spotkałem do południa na Kato, na jednym z lokalnych targowisk.

DPOD

Wtorek, 30 sierpnia 2016 · Komentarze(1)
Kategoria praca
Dniówka na Szopienicach. Wczorajszy deszcz nieco wychłodził powietrze i mimo godziny 9:00 na starcie dość rześko, ale jadę całkowicie na krótko. Przejazd bez jakiś ciekawszych zdarzeń mających wpływ na to by we wpisie je zamieszczać.

Po pracy kręcę na Rawę z obiadkiem do ślubnej. Posilony na półgodziny przez zamknięciem salonu kręcę zakosem na Zagórze. Trasa tak wyliczona, aby zgarnąć żonkę z przystanku. A trasa prowadziła przez Borki, Stawiki, Piastów, Grabowa, Gospodarcza, Staropogońska ze zjazdem na ścieżkę rowerową prowadzącą do Będzina. Mijam elektrociepłownię i odbijam koło Wisienki pod tory PKP i kręcę wzdłuż nich pod dworzec Będzin Miasto. Skręt w ul. Brata Alberta i kręcę nią aż do Mydlic. Przejazd koło Sztygarki i na wysokości Holiday Inn zjazd do Zagórza. Powrót już w kurtałce. Chłód dawał się we znaki.