DP

Wtorek, 17 lutego 2015 · Komentarze(1)
Kategoria praca
Wtorkowy poranek warunki pogodowe za oknem wydają się lepsze od wczorajszych. Myślę ukręci się jaką fajną trasę, a tu psikus telefon z firmy, że jest zapotrzebowanie na mą personę. No cóż bańka mydlana pękła dosiadam Authora i na 10:00 uderzam na Morawę.

Powrót do domu jednak na czterech kółkach.
Jutro dzień odpoczynku, a w czwartek kierunek Łódź.

DP OD

Poniedziałek, 16 lutego 2015 · Komentarze(0)
Dłuższa przerwa od roweru spowodowana niesprzyjającymi warunkami na drodze do jazdy oraz lekkim przeziębieniem przyczyniła się do dzisiejszego dystansu.

Warunki na drodze zdecydowanie lepsze, jedynie ten niesprzyjający zimny wiatr w twarzoczaszkę strasznie irytował.
Start z domu 7:30 i najkrótszą drogą na firmę. Ruch spory na drodze. W rejonie centrum Tramwaje Śląskie poczynają kolejne prace modernizacyjne co wpływa na zwężki i zmianę organizacji ruchu. Dla jednośladu to jednak nie za specjalne niedogodności z tego tytułu. 

Na firmie melduję się o czasie. Rozliczenie się z targów i o 13:00 jestem wolny. Czasu sporo dzień dłuższy to korzystam z możliwości nieco zagięcia powrotu do domu.

Z Morawy zmierzam na Dąbrówkę Małą, skąd przybieram kurs na Czeladź. Leci się w miarę. Zwrot rozpoczyna się się przy Pałacu Saturna, gdzie odbijam w kierunku Galerii Elektrownia. Książeczki Szlaku Zabytków Techniki znów nie mam przy sobie to się nie zatrzymuję i kieruję się na bokami wzdłuż Brynicy na Wojkowice. Trochę to nie przemyślałem, bo jednak teren dość zmrożony sporo na nim lodu przez co dość opornie się przedzierało z prędkością nie przekraczającą 10 km/h. Wreszcie po tym OS-ie specjalnym wylatuję za Cmentarzem Komunalnym na pograniczu Czeladzi i Wojkowic. Znów asfalt to tempo wzrasta i kręcę dalej. 

Za Orlenem odbijam w prawo by terenowym skrótem przedostać się do Psar. Kolejny OS ale już nieco łatwiejszy do pokonania.
Początkowo miałem koło Limita odbić Szkolną na P4, ale jakoś mi się tak dobrze leciało, że pognałem Graniczną, aż pod Górę Siewierską. Dalej to już same asfalty, zjazdy i podjazdy. Goląsza Dolna, Dąbie, Toporowice, Targoszyce i kilkunastominutowy popas w knajpce w Mierzęcicach. Herbatka i wsad fastfoodowy dodały siły na powrót i na dalszy ciąg walki z wmordewindem.

Posilony ruszam dalej krajową 78 do Siewierza. Telełączność z panią M., krzątam się trochę po rynku i pora ruszać dalej.
Z Siewierza już prosto przez Trzebiesławice. Ujejsce, Piekło na P3. Na bieżni już sporo czarnej nawierzchni, ale i się zdarzyły pułapki w postaci miejscowych lodowych połaci.

Przy molo powoli zaczynam się wychładzać to już bez większego zaginania prosto na kwaterunek na kolejną porcję rozgrzewającej herbaty. Gdyby ku wieczorowi siła wiatru ustała to bym się o stówkę pokusił.
 

Azymut Chruszczobród

Wtorek, 3 lutego 2015 · Komentarze(0)
Dzień wolnego trzeba było jakoś sensownie spożytkować. Od początku roku jak już ruszam to albo do pracy, albo jak na rundę to kierunek południowy.

Wtorek z rana doskwierał chłodnym wiatrem, ale z biegiem dnia wyszło słońce i zrobiło się zdecydowanie przyjemniej. Jednak zanim ogarnąłem się z innymi przydomowymi zajęciami zleciało do 15:30. Dnia zostało nieco dwie godziny.

Wybija 16:00 warstwa oleju na łańcuch i w drogę. Asfalty w miarę suche to się dobrze śmiga. Spod domku na rondo Merkury i za drogą między samochodami tnę na Ząbkowice. 

Cel pętli już mi chodził wcześniej po głowie - mianowicie zobaczyć co to z tym objazdem drogi wojewódzkiej 796 na Zawiercie jest nie tak i czy most kolejowy w Chruszczobrodzie już jest oddany.

W Ząbkowicach na Armii Krajowej nowy dywanik wyłożony. Już nie ma tych parszywych kolein. Na wysokości ronda przy Orlenie widzę oznaczenia objazdu. Nadal są ale tylko ze wskazaniem na samochody pow. 3,5 t. Pewnie takie same występują na Gierkówce, co mi chłopaki z firmy wspominali. Nic jadę dalej. Tucznawa i wpadam do Chruszczobrodu. Most nad torami kolejowymi już oddany, otwarty. W samej mieścinie jeszcze występuje małe utrudnienie remontowany jest jeszcze most na Mitrędze - ruch wahadłowy przeniesiony został na tymczasowy mostek zastępczy i pewnie dla tego jeszcze znaki objazdu dla cięższych samochodów pozostały. 

Nurtujące mnie wątpliwości zaspokojone. Pora do domu wracać bo się ciemno i zimno robi. Odbijam w lewo i zmierzam w kierunku Siewierza. Swoją drogą wreszcie dojrzałem Jezusa przy drodze w Chruszczobrodzie. Długa prosta przez Gołuchowice i zwrot w kierunku Trzebiesławic i wpadam na Pojezierze Dąbrowskie od strony Wojkowic Kościelnych. Żywego ducha nie użyczysz. Samotny przejazd po śnieżno - oblodzonej ścieżce P4 i za tamą przeskakuję na P3. Tu już nieco więcej spacerowiczów biegaczy i nawet dwóch cyklistów. Zostawiam śnieżną nawierzchnię i już asfaltami prosto na Zagórze.

Czas na Luty - DPD

Poniedziałek, 2 lutego 2015 · Komentarze(0)
7:35 start na Morawę. Już dużo jaśniej niż na początku roku. Mgliście i drobno padający śnieżek. Całe szczęście wiatru nie wyczułem przez co jazda przy - 5 stopni nie była tak tragiczna.

Przy wlocie do Centrum przy Ślimaku, jak i przy światłach na wysokości Plastrów zwężenia i miejscowe większe zatłoczenia blaszaków. Jak zwykle rower w takich przypadkach najsprawniej przedostaje się do czoła zatoru i się sprawnie przeszkody omija.
Poza tym bez większych przygód na dojeździe.

Po pracy postanawiam przebijać się do domku od strony zachodniej miasta. Terenem przebijam się na Borki. Śnieg dobrze udeptany to się mile śmigało. Dalej w okolice Grabowej zobaczyć jak tam prace nad kolejnym rondem w mieście. Korzystać z przejścia podziemnego mi się nie chce to mknę na przelot do krzyżówki z Mireckiego. Następnie pod Roweckiego, przecinam znów przelotową drogę i bocznymi drogami przemykam się pod Akademiki. skąd już na Suchą, Północną pod Auchan. Szczytem przez Józefów i prosto do domku. Przy powrocie temperatura w granicach 1 stopnia na plusie.

DPD

Czwartek, 29 stycznia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Warunki drogowe nieco się poprawiły, przez co skorzystałem z możliwości i użyłem najtańszego i najbardziej mi odpowiadającego środka transportu by się przedostać do pracy.

Wyjazd dość późno bo jakoś się zebrać nie mogłem 7:45. Trasa standard i półgodziny później melduję się na firmie.
W czasie dniówki trochę posypało, ale nie na tyle by warunki jazdy się pogorszyły.

16:00 wybija w tył zwrot i do domku. Trasa nieco odmienna od porannej. Powrót przez 1 Maja. Narutowicza, Kombajnistów i Mieroszewskich od Ronda JP2, aż pod kwaterunek.

Na minuty

Czwartek, 22 stycznia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Niby dzień na dyżurze telefonicznym w razie co to do pracy. Jak się okazało jednak telefonu nie było i można było ruszyć w teren.

Z domu wydostaję się w samo południe. Tak czas rozplanowany, by nigdzie za długo nie przebywać, a zarazem wszystko co zaplanowane dziś pozałatwiać.
Na początek do rodziców wysłać przelew. Przeznaczony czas jedna godzina. Wybija 13:00 ruszam po raz drugi dostarczyć mojej połowicy indeks na uczelnię. Punkt odhaczony.

Spoglądam na czasomierz i ruszam do Oddziału po zaliczkę na odznaki, które to postanowiłem zakupić. 
Z Dęblińskiej na chwilę po hełmofon, który jakoś udało mi się wczoraj na bazie zostawić, po czym prosto na Staromiejską do Katowic.
Jak na złość w górnośląskim PTTKu nie mają takowych odznak. Czas goni bo trzeba się wyrobić na prezentację Waldka w Zamku Sieleckim. 

Zostaje tylko opcja, że u Marka w Jaworznickim PTTK znajdę to czego szukam. Nim jednak przybrałem kurs na Jaworzno, zbaczam na półgodziny podrzucić prowiant Martynie na Rawę, a przy okazji wrzucam cosik na ruszt. 

Na dworze lekka mżawka nie odstrasza od jazdy. Posilony kieruję się na DK 79 i prosto na centrum Jaworzna. Jakby mogło być inaczej - wydawało mi się, że Oddział jest dużej czynny, a tu tylko do 17:00. Na miejsce pomimo, żwawego tempa docieram na 5 minut przed zamknięciem. Wchodzę na górę, a tu ten sam problem KOT-a mają, ale tylko niższe stopnie, które, akurat są mi zbędne. Udaje się tylko jedną zakupić.

No cóż teraz to już cała naprzód i prosto na Zagórze. Wracać na Fasion hause bezsens to gnę przez Górę Piachu, Szczakową, Maczki, Porąbkę wylatując przy Zajezdni MPK. Limit czasowy jeszcze zachowany. Wpadam do domu jak po ogień. Przebierka w cywil ciuch i już zbiórkomem na Sielec, wesprzeć Waldka podczas wystąpienia. Na Zamku melduję się o 18:30 także totalnie na styk.

Jak na razie dziś ukręcony chwilowy max dystans tegoroczny.

DPD

Środa, 21 stycznia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Dzień w pracy z cyklu robota w plenerze.
Na 12:00 dopiero na bazę, to korzystam z wolnego przedpołudnia i ruszam pozałatwiać jeszcze kilka spraw na mieście przy okazji.

Wybija południe wpadam na bazę, przebierka w cywil ciuch, załadunek Trafica i kierunek Kielce. 
Powrót na bazę już pod przykryciem nocy. Już się nie pośmiga więc najkrótszą drogą do domku.

DP Kurierowo D

Poniedziałek, 19 stycznia 2015 · Komentarze(7)
Kategoria praca, rekreacja
Weekend targowy spowodował pauzę od roweru, ale jak dzisiaj go dosiadłem to aż się chciało pośmigać.

Jak to poniedziałek wstawanie szło dość opornie. Ogarniam się i na 10:00 ruszam na bazę rozliczyć się z delegacji. Przejazd jeden z lepszych, gdyż zamknąłem się w przedziale 20 minut na dojazd (licząc samą jazdę) plus ok. 2 minut postoju na światłach.
Rozładunek, sprzątanie reni i tak zlatują 4 godziny na Morawie. 

Obrobiony ruszam dalej w trasę. Kierunek Osiedle Paderewskiego w Kato - podrzucić małą przesyłkę. Potem na Powstańców do banku zaciągnąć nieco wiedzy. Pora na dalszy ciąg dostarczania paczek. 

Ruszam do Rawa cafe na posiłek regeneracyjny bo już pora obiadowania wisiała w powietrzu. Akumulator załadowany. Zabieram od mojego Słońca paczkę kształtem przypominającą kostkę Rubika o wymiarach 60x60 cm i ruszam nadać na pocztę. Oczywiście na rowerze co będę nogi przesilał. :P

Gadu-gadu i zlatuje czas do zamknięcia salonu. Rolety w dół i kierunek dom. Żeby mieć nieco motywacji i w miarę się rozgrzać pani do busa, a ja kusem za autobusem. Jutro chwila oddechu. Może wreszcie znajdę czas, a zakup części do Meridiana i w końcu go uruchomię. 

Sprawunki na mieście

Czwartek, 15 stycznia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Jak już odespałem wczorajszy późny powrót z pracy i nim dopadłem ponownie dwa koła to do południe minęło na małych porządkach.

Wolne od pracy wykorzystuję na załatwianie kilku sprawunków. Przed 13:00 kierunek Pogoń dostarczyć indeks Martyny na Uczelnię. Punkt odhaczony ale nie w pełni załatwiony. Na chwilę wpadam do CIM-u i prosto do PTTK-u sporządzić sprawozdanie finansowe i z działalności. Trochę się zaległości zrobiło i nim wszystko uzupełniłem złapała mnie noc. Nagle telefon z firmy. że potwierdził się weekendowy wyjazd na targi i muszę jeszcze zakręcić na bazę załadować auto. 

Udaje mi się wyrobić na styk z papierzyskami. Pakuję się i runka na Morawę. 20 minut i po robocie. W tył zwrot i do domu szykować się do drogi bo o 5:00 pora ruszać do Rzgowa przez Braniewo.

DPND

Środa, 14 stycznia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Dziś zmiana praca w terenie. Noc szybko zleciała. O 5:00 pobudka i godzinę później kierunek Morawa. Jezdnie suche wiatr znikomy i małe natężenie ruchu wpłynęło na spokojny i sprawny dojazd na bazę. 
Rower na parking, przesiadka na Mastera i w drogę. Dostaw sporo, a dzień krótki. Mimo sprawnego przemieszczania się i tak powrót na bazę tuż po północy. Rozliczenie i do domu spać. Bez kombinowania powrót analogiczną drogą jak dojazd do pracy z tym, że o 1:00 w nocy droga już tylko była cała dla mnie. Jutro wolne pogoda ma być to się może uda więcej nieco pośmigać.