DPD i pierwszy grudniowa pana

Wtorek, 15 grudnia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria praca, serwis
Dziś dnióweczka dopiero na 9:00 więc można było sobie godzinę dłużej powegetować w wyrku.

Jednak przyszła nieszczęsna pora pobudki i trzeba było dojść do pionu. Start z domu 8:40. Trasa standardowa bez kombinacji i dziwnych sytuacji z kierownikami.

Po pracy zakręcam na Rawę, zobaczyć na którym to salonie będę rezydował w okresie między świątecznym. Żeby nie było bezinteresownie u Martynki zasiadam na kawce z ciasteczkiem i jak się ogrzałem udałem się drogę powrotną do domu.

Powrót poprowadziłem sobie bocznymi drogami wzdłuż DK 86. Nie wiem czy na wiadukcie koło Elektrociepłowni czy wcześniej coś wbiło mi się w oponę. Na tyle małe, że dopiero po jakiś 2 km odczułem, że powietrza zaczyna ubywać. Wymieniać dętki na tym chłodzie mi się nie chciało, dociągnąłem jeszcze kawałek pod dom ile się dało. Przy wjeździe spod cmentarza na Zuzannie powietrza już było na tyle mało, że dalsza jazda nie miała sensu. Próbuję dopompować oponę, aby tylko się na kwadrat dokulać. 

Udaje się po tej próbie do domu dociągnąć i uniknąłem wulkanizacji w plenerze, ale za to na kwaterze przyszło się bawić z oponą.

DPOD

Poniedziałek, 14 grudnia 2015 · Komentarze(1)
Kategoria praca
Weekend jakoś nie rowerowy, ale za to sobie trochę pospacerowałem w ramach ostatniej wycieczki po mieście prowadzonej przez Grześka Onyszko.

Dziś dzień jakoś opornie wstaje. 6:30 budzik, za oknem jeszcze ciemno. Powolutku się ogarniam i godzinę później ruszam na Morawę.

Na standardowej drodze jakoś tłoczno więc lekko modyfikuję sobie trasę zbaczając z 3 maja na wysokości Pałacu Dietla w terenowy skrót, którym wylatuję na Kilińskiego. Staw Morawa również objeżdżam terenową ścieżką.

Nim się dniówka skończyła nastała szarówka. Zaś po ćmoku jechać przyszło. Coś mnie cknęło na objazdy. Z Szopienic kieruję się na Zawodzie i dalej w stronę Centrum Kato. Zatrzymując się na jednych ze świateł przy Uniwerku Ekonomicznym wpadam na rowerzystę Łukasza z którym tak się zagaduję, że docieramy wspólnie do Parku Śląskiego. 

Pod wieżą na Bytkowie się żegnamy, on odbija na Chorzów, a ja zwrot i turlam się przez Siemianowice do Kato na Dąbrówkę dokując się na dłuższą chwilę na Rawie.

Jak już się zagrzałem ruszam w kierunku domu.  Oczywiście nie najkrótszym wariantem. Z Dąbrówki śmigam do Czeladzi. Następnie drogą techniczną wzdłuż DK 94 docieram pod M1, przeskok przez DK 86 i melduję się w Będzinie. Licznik zeznaje, że Celcjusz spadł poniżej zera, co też zaczynam odczuwać przede wszystkim na stopach. Już bez kombinowania wpadam na ul. Zagórską, którą docieram pod Decathlon, skąd już przez Józefów i zjazd do Zagórza i nawijka na kwadrat. 

Zastanawiam się nad jakimiś ocieplaczami na buty, ma ktoś coś do zaproponowania.

Montaż baneru i rundka do Jaworzna

Piątek, 11 grudnia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Po całodniowym wyjeździe w Polskę dziś dzień wolny od pracy.

Wygrzebuję się w wyrka koło 10:00. Śniadanie i o 12:00 ruszam jednośladem do siedziby PTTKu. Jedzie się okropnie, cały czas pod chłodny wiatr, do tego dwóch idiotów podnosi mi ciśnienie. Mało, że wyprzedzają na gazetę to potem jeszcze perfidnie zajeżdżają drogę. Na miejscu czekam chwilę na Grześka i przystępujemy do montażu banera na oddziałowym balkonie. :D

Efekt końcowy prezentuję się o tak:


Po montażu i wypiciu herbatki odpalam ponownie Meridiana i ruszam do Jaworzna. Z Dęblińskiej przeskakuję na czerwony szlak i docieram nim na Niwkę. Sporo samochodziarzy na Orląt więc jadę przez Wygodę po czym testuję singielek wzdłuż Bobrka docierając do momentu jak wpada do Białej Przemszy. Potem już prosto poboczem wzdłuż DK 79 docieram do centrum Jaworzna. 
Zostawiam pakunek do weryfikacji i odbieram odznaki i zweryfikowane książeczki Pawła i Artura z rajdu dookoła Woj. Śląskiego.

Po krótkiej rozmowie z panią z tamtejszego Oddziału ruszam w drogę powrotną. Korciło mnie nieco dalej zagiąć przez Trzebinię do Olkusza i dalej na Bukowno, ale sobie odpuściłem i wybrałem krótszy wariant. Przedostaję się pod Geosferę skąd dalej na Górę Piachu, tam trochę motania między pomarańczowymi kładącymi nowy asfalt.

Dalej zjazd do Maczek. Potem już prosto przez Ostrowy do Strzemieszyc. Rezerwa się zaświeciła. Funduję sobie spory kawałek sernika plus 0,5 l tymbarka. 

Posilony kieruję się ul. Myśliwską na Podlesie. Zawijas na Tysiąclecie i docieram na Gołonóg. Na zakończenie odbijam na P3 skąd już zjeżdżam do Zagórza. Pora jeszcze dobra więc wtaczam się na Mec. Ludzi nie ma to korzystam z usług fryzjerskich po czym już prosto do domu. Na końcówce czuję, że stopy lekko przechłodzone.


DP Rada D

Środa, 9 grudnia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Dziś do pracy wyjazd jeszcze w ciemnościach 6:20, a to za sprawą napiętego grafiku dnia. 

Klienta mam niedaleko Brzegu, więc wyszła opcja u niego wcześniej zagościć z fotelem, abym mógł o sensownej porze wrócić i pojechać na ostatnie spotkanie w tym roku Regionalnej Rady Turystyki Kolarskiej.

Do pracy leciało się całkiem całkiem, ruch spokojny i płynnie się jechało.

Po pracy kręcę do Centrum Kato na spotkanie Rady. Po półtorej godzinie spotkanie się kończy i udaję się w drogę powrotną do domu.
Marszrutę wytyczyłem sobie tym razem przez Siemianowice Śląskie, Czeladź, Będzin, Dąbrowę i zjazd na Zagórze. Udało się na sucho km ukręcić, bo nim się ogarnąłem w domu to zaczęło popadywać.

DPOD

Poniedziałek, 7 grudnia 2015 · Komentarze(3)
Kategoria praca
Na 9:00 śmigam na Morawę zorientować się jak tam będzie wyglądał nadchodzący tydzień.

Kręcę się trochę po bazie i przed 13:00 zbieram się do domu. Droga powrotna wiodła przez Jaworzno, gdzie udałem się do tamtejszego PTTK podrzucić zeszyty Pawła i Artura do weryfikacji.

Z Morawy szczytem przez Mysłowice kręcę do Modrzejowa, zobaczyć jak tam wygląda mała architektura na Trójkącie.

Jak widać już się znalazły jakieś poryte łby, którym przeszkadza wiata i zaczęli ją oskubywać.
 

Dalej już przez Jęzor docieram do Jaworzna. Podrzucam do Oddziału zeszyty z objazdu Woj. Śląskiego i kieruję się w stronę Sosnowca. Ze śródmieścia Jaworzna pokręciłem na Wilkoszyn, skąd na Ciężkowice i wylatuję na Sosinie. Dalej przez betony i wylatuję w Sosnowieckich Maczkach.

Rezerwa mi się powoli zapala. Głód i chłód sprawiają, że chęć do jazdy się wyłącza. Na szczęście z pomocą przyszedł inny kolarz. Podpinam się za nim na koło jak zahipnotyzowany i razem kulamy się w rejon zajezdni PKM, kiwam mu ręką na pożegnanie i odbijam na Szymanowskiego. Zjazd do Euro sklepu na małe zakupy i już prosto na kwadrat.

Objazdy po Zagórzu

Niedziela, 6 grudnia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Dziś jakieś kiepskie warunki do jazdy. Wiatr dawał się mocno we znaki. 

W sumie te mikołajki to strasznie zakręcony dzień. Po 11:00 wskakuję na rower i kręcę na Dańdówkę, gdzie miałem się spotkać z Grześkiem. Tam też schodzę z roweru i przez ok. 5 km prowadząc go przy sobie udaliśmy się z Grześkiem i Józkiem na spacer. 

Koło 13:00 w tył zwrot, śmigam do domu na obiad i godzinę później tym razem z Tomkiem jedziemy na Klimontów na spotkanie rodzin wielodzietnych.

Po spotkaniu powrót na Zagórze zahaczając o E.leclerc robiąc małe zakupy.

DPOD - odbiór baneru

Sobota, 5 grudnia 2015 · Komentarze(0)
Jak to u mnie bywa weekendy odpadają od jazdy na rowerze z powodów wyjazdów delegacyjnych.
Z tym, że ostatnie dwa weekendy stacjonuję w domu.

Jak na sobotę wstaję wcześnie i 5:45 łapię pozycję pionową. Pakunek śniadania do sakwy i 6:30 śmigam standardową trasą na Morawę.
Ruch znikomy i suche nawierzchnie - można było spokojnie jechać.

Tam znów przebierka w cywil ciuch i ruszam lokalnie na trzy dostawy. Sprawnie to schodzi i po 14:00 jestem na bazie. Wrzucam w siebie obiad z lokalnego punktu gastronomicznego.

Posilony dzwonię do Kosmy, czy jest dziś czasowa, bo bym po baner oddziału podskoczył. Do 17:00 jest to możliwe. 
Wsiadam na Meridiana i w drogę. 
Z Morawy przebijam się na czerwony szlak graniczny, którym to docieram na Mikołajczyka w rejon Magneti Marelli.
Potem asfalt - ul. Watta, Kopalniana i wpadam na szlak zielony, którym jadę aż na Porąbkę. Następnie przelot przez Kazimierz Górniczy, szczytem przez Strzemieszyce docieram do wojewódzkiej 780, którą prosto na Łosień do Kosmicznej bazy.
Kosmacze w trakcie remontu. Pomagam trochę w przemeblowaniu, w zamian herbatka i odbieram zamówiony baner. Trochę jeszcze pogaduch, ale zbliża się 17:00 więc ruszamy każdy w swoją stronę.

Z Łośnia, kręcę na Tworzeń i w trakcie dojazdu na Gołonóg stwierdzam, że zamiast jechać już do domu śmigam na centrum Sosnowca, by zostawić baner już w Oddziale.

Z Gołonoga, przez Łęknice docieram na bieżnię P3, skąd na Zieloną i czarnym szlakiem jadąc wzdłuż czarnej Przemszy docieram do Będzina. Potem już wpadam na ścieżkę, którą to docieram na Pogoń. Ostatni zwrot i na chwilę dokuję się w Oddziale. 

Znów herbatka, bo wieczorna jazda pod wiatr trochę mnie wymęczyła. Zamykam teatrzyk. 

By nie powielać trasy. Z centrum kieruję się na Dańdówkę, skąd dopiero odbijam na Zagórze.

Pomimo wiatru całkiem dobrze się jechało.

Mapka z dzisiejszych zawijasów:


W drodze na Łosień


Baner wylądował

 

Grudniowy Zarząd Oddziału

Piątek, 4 grudnia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
W sumie dziś to tylko przeloty.
Najpierw koło 14:00 kręcę do dąbrowskiego Olimpijczyka zakupić oponę do tomkowego roweru. W tył zwrot z przesyłką na kwadrat.
Zostawiam oponę w piwnicy i lecę w drugą stronę do centrum Sosnowca na zamykające rok kalendarzowy spotkanie Zarządu PTTK.

Po spotkaniu nieco inną drogą wracam do domu, bo czekało mnie jeszcze doprowadzenie roweru Tomka do stanu używalności.. 

DPD

Poniedziałek, 30 listopada 2015 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Na zakończenie miesiąca rundka na wiadomej trasie. Weekend niby wolny, ale nie miałem zbytniego parcia na jazdę.

8:30 ruszam na Morawę. Drogi mokre, po tym jak mnie wczoraj wychłodziło dziś coś ciepło się ubrałem. Dojazd z rezerwą czasową z uwagi na wmordewind. Miałem być krótko, ale wypadła dodatkowa dostawa. 

Powrót na bazę na ostatnią chwilę. Na kombinowanie trasy powrotnej do domu czasu nie ma. Odpalam meridiana i sunę tym razem z wiatrem identyczną drogą co przyjechałem do domu.

Ciekawy efekt. Niby profil powrotny trasy jest pod górkę, to jadąc z wiatrem udaje mi się ukręcić o 5 minut szybszy czas niż do pracy.

Przebierka w cywil wdzianko i zbiórkomem z Martyną jedziemy na cyklozowe spotkanie klubowe.

DPD

Czwartek, 26 listopada 2015 · Komentarze(1)
Kategoria praca
Dziś w porównaniu z dniem wczorajszym odwrotna termika. Z rana cieplej, nocny powrót z minusową temperaturą.

Dziś dniówka na salonie. Jakoś nie mogę się zebrać, żeby wystartować i jechać spokojnym tempem. 
W efekcie start na biegu i wyjazd 9:15. Aby zdążyć zrobić sobie jeszcze jakiś upgrade popasowy, decyduję się w całości do Kato lecieć trasą szybkiego ruchu.

Co prawda zły pomysł to nie był, ale dobry też nie bo jeszcze sporo goniło osób autkami do pracy, a pośród nich ja na kole. :D.
Jakoś noga dobrze podawała i pod Ikeą jestem 9:45. Wpadam do Biedry zrobić zakup i nawijka do Rawy otworzyć salon.

Skoro do pracy leciałem trasą, nie kombinuję zbytnio jakieś objazdowej trasy tylko kręcę na Borki, gdzie przedostaję się na Sosnowiecką stronę Parku na Kresowej. Główną arterią miasta śmigam pod rondo  na Ludwiku, gdzie to wpadam na ścieżkę rowerową, którą kręcę prosto na Zagórze.

Na finiszu czuję, że ręce i stopy odczuły spadek temperatury.