wczesnoporanne DP

Piątek, 4 października 2013 · Komentarze(0)
Kategoria 3 napęd, praca
Dziś wyjazd do roboty jak dla mnie to jeszcze w nocy mianowicie z domu wybywam już o 4:30 z racji wczesnego wyjazdu na dostawy. W planie Jarocin, Ostrów Wielkopolski i Opole. Ciemno ok. 0 stopni na starcie, puste drogi więc pomimo zimna leciało się dobrze. Dodatkowy plus że nie wiało.

Powrót do domu transportem samochodowym.

Małymi kroczkami do 8k

Czwartek, 3 października 2013 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja, 3 napęd
Drugi dzień wolnego, ale i tak jakoś ostatnio średnia wypadów w granicach max 30 km. Może uda się dociągnąć do 8 tysięcy przebiegu.

Dziś dzień pod znakiem przejażdżki z tatą i załatwiania różnych sprawunków. Począwszy od wizyty u lekarza na Zagórskim Szpitalu, a skończywszy na ciepłej herbatce w Oddziałowym biurze.

Po drodze jeszcze targowisko, Timken i cmentarz na Czeladzkich Piaskach.

W drodze powrotnej dawno nie zaliczona pana w rowerze taty. Chcieliśmy skorzystać z kompresora na stacji koło Okrąglaka. Niestety nie mieli tegoż urządzonka i chciał nie chciał przyszło bawić się znów w wulkanizatora i wymienić zmienić przebitą dętkę. Dobrze, że z reguły zawsze jeden zapas wiozę ze sobą. Pod wieczór próba dokrętki ale jakoś odeszły mi chęci zwłaszcza, że jutro dużo w czas już do roboty trzeba śmigać.

PTTK i nocna Dąbrowa

Środa, 2 października 2013 · Komentarze(0)
Kategoria 3 napęd, rekreacja
Dzień wolnego w ramach zaległego wolnego z niedzieli więc korzystam z okazji i poświęcam dzionek na papierologię w Oddziale.

Na początek sparing z "D -ką" od Środuli do Center w celu przekazania mamie przesyłki. Mianowice biletu miesięcznego na komunikację zbiorową. Transakcja zrealizowana więc nie tracąc czasu śmigam do PTTK. Na różnych sprawunkach zlatuje do 16:00. Pora kręcić na jakiś obiadowy futrunek. Po drodze zakręcam na Dekerta po jakieś nowe ciżemki.

Wieczorkiem tak po 19:00 jakoś mam mały niedosyt i ruszam na godzinną dokrętkę po dąbrowskich terenach rekreacyjnych czyt. Pogoria 3. Jak za dnia jeszcze w miarę to po zmroku jazda przy + 5 ale i tam nie było tragicznie zimno.

DPD

Wtorek, 1 października 2013 · Komentarze(2)
Kategoria 3 napęd, praca
Wczorajszy zimny wiatr dał mi się we znaki więc dziś zapobiegawczo dodatkowo do warstwowego jesiennego zestawu ubraniowego dorzucam wełniany komin ala golf w szyję ciepło i do tego nie łapię tyle zimnego powietrza.

Wyjazd do pracy o parę minut wcześniej niż standardowo ale i tak przez niekorzystny układ zielonych świtał docieram praktycznie na styk.

Powrót też bez większego kluczenia trochę terenem trochę bokiem by nie wracać tą samą drogą. Jutro wolne za niedzielę więc może więcej się coś ukręci.

Na zakończenie września DPD

Poniedziałek, 30 września 2013 · Komentarze(0)
Kategoria praca, 3 napęd
Weekend w górach ale statycznie na targach budowlanych więc końcówka miesiąca jak i cały miesiąc w kilometrach wyszedł dość skromnie w porównaniu do wrześniowej jazdy sprzed roku. No cóż czasu nie ma to i kilometrów nie przybywa.

Dziś jak co dzień znów standardową traską do roboty na Morawę. Słonecznie ale zimny wiatr dawał się we znaki. Pomimo to i tak dojazd w dobrym czasie. Dniówka znów wydłużona z racji dostaw do Rybnika i okolic Wrocławia co przełożyło się na to że jednak się skusiłem po zmroku ciągnąc na rowerze. Zaokrąglając powrót przez 1 Maja Narutowicza Kukułek i Zaruskiego.

Po Zagórzu

Piątek, 27 września 2013 · Komentarze(0)
Generalnie miał być dzień bez roweru ale po wieczornym powrocie z Bielska, postanowiłem wyskoczyć mamie na przeciwko i przy okazji dobić do 7300.

DPD

Czwartek, 26 września 2013 · Komentarze(1)
Kategoria 3 napęd, praca
Dziś do roboty dopiero na 10:00 więc można było nieco dłużej doleżeć, chodź i tak budzik biologiczny zbudził mnie parę minut po 6:00.

Chłodny dzionek ale do ogarnięcia. Spakowany wybywam standardową trasą na Morawę. W sumie to bez większych ekscesów jedynie jeden narwaniec za ślimakiem wyprzedzał na gazetę. Już mu miałem karoserię poobijać ale dałem na wstrzymanie i olałem blachosmrodowicza.
Dniówka zleciała na przygotowaniu stoiska na targach budowlanych w Bielsku gdzie będę stacjonował przez najbliższy weekend. Chętnych przekonania się na własnej skórze co potrafią fotele do masażu zapraszam do odwiedzenia targów.

Odczucie miałem, że przy powrocie temperatura spadała więc podkręcam tempo i lekkim objazdem przez Dańdówkę, Fińskie Domki i Gwiezdną wracam na Zagórze.

Urzędowe załatwianie sprawunków

Środa, 25 września 2013 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja, 3 napęd
Generalnie dzień wolnego w ramach którego większość czasu tj. ponad 4 h spędzone w UM i nie załatwione za wiele.

Po 12:00 zbieram się z Tatą na Sosnowiec pod urzędem nie ma gdzie bezpiecznie sprzętów zostawić więc dokrętka do PTTK w celu przechowania sprzętu przebiera w cywilki i z buta na miasto. Po długotrwałym oczekiwaniu w kolejce okazało się, że i tak brakuje paru rzeczy i oprócz tego że się dowiedziałem czego brakuje to nic nie załatwiam.

17:00 wybija zdruzgotani faktem nie załatwienia powrót do Oddziału po nasze pojazdy i objazdowo przez 1 Maja, Narutowicza, Kombajnistów powrót na Zagórze. W domku futrunek regeneracyjny i czyszczenie z przesmarowaniem napędu bo już się domagał od paru dni.

DP - zaś tylko w jedną stronę

Wtorek, 24 września 2013 · Komentarze(2)
Kategoria 3 napęd, praca
Wtorkowe niebo zdecydowanie ładniejsze. Dziś pobudka nieco wcześniej i wyjazd też o półgodziny do tyłu bo dziś robota w terenie.

Dojazd na firmę bez większych ekscesów i nawet dobrą średnią. Szybka przebiera w cywilki i wyjazd w Polskę. Także cały dzień w trasie od Częstochowy przez Łódź do Opola i powrót na bazę.

Zapomniałem zabrać oświetlenia i do tego padający deszczyk sprawiły, że powrót do domu z rowerem na pace. Jutro dzień wolnego co się wiąże z załatwianiem różnych sprawunków na mieście.

DPD - przyszła jesień wkoło deszcz

Poniedziałek, 23 września 2013 · Komentarze(0)
Kategoria 3 napęd, praca
Do ostatniej chwili zastanawiałem się komunikacja zbiorowa czy bike. Wygrał rower jakoś ta padająca mżawka nie potrafiła odwieść mnie od tego pomysłu.
Spakowany standardową trasą ruszam do roboty. Już na pierwszych kilometrach wjechałem jakoś perfidnie na kamyk i przez dalszą drogę jechałem z wrażeniem przebitej dętki. Zeszło trochę ale jakoś udaje się dotrzeć na Morawę.

Pod koniec dniówki zaglądam co to z tym tylnym kołem jest. Stan powietrza praktycznie podobny do tego z porannych godzin jak dotarłem na firmę, więc kompresor i zobaczymy. Dobita do 4 atmosfer wydaje się być jednak cała i bez operacji wymiany dętki udaje się jakoś dotrzeć do domu.

Jak rano połowę drogi jazda we mżawce tak powrót już całkowicie na sucho.