DPD

Środa, 12 kwietnia 2017 · Komentarze(3)
Kategoria praca
Dziś ponownie kurs na Rawę. Trochę się obawiałem warunków atmosferycznych, ale całe szczęście obyło się bez opadów.
Poranek zaczynam od rundki do pieczywo na śniadanie. Jakoś ślubna nie chce się zmotywować, aby mnie wyręczyć. Z racji, że przed pracą miałem pobawić się w kuriera i dostarczyć do UM jedną przesyłkę czynności przedstartowe rozpoczynam wcześniej. 
W sumie to głównie dlatego, że ciężko się mi wyrobić w oknie startowym.
A tu nawet się wyrobiłem i ruszam z domu 8:30. Wpadam na Kościuszki do Wydziału UM odpowiedzialnego za nasz PTTK. Podrzucam pismo i z potwierdzeniem kierunek Dęblińska złożyć do akt.

Sprawnie mi to poszło, choć jazda do centrum szła jak krew z nosa. Jechało się bardzo opornie. Do otwarcia salonu mam ponad półgodziny to urządzam sobie mały objazd. Z Oddziału na szlak pogranicza i nim na Milowice, gdzie przecinam Brynicę i udaję się na Dąbrówkę, aby od zadku dotrzeć pod IKEĘ.

Wstępnie ICM wróżył, że na powrocie będzie walka z deszczem, a tu wybija 20:00, zamykam przybytek i jestem mile zaskoczony. Wrażenie jakby było cieplej jak o poranku, dodatkowo nie pada i wiatr też nie daje się we znaki. Idąc za ciosem powrót bocznymi dróżkami. Najpierw wzdłuż trasy na Borki. Potem Stawiki i kieruję się na Grabową. Szczytem przez Pogoń, Fakop i melduję się na Konstantynowie. Pagórkowata Środula i zjazd do Zagórza.

Wywód na dziś. Budowana kładka przy Parku na Środuli. Coś mi się wydaje, że nieco te podjazdy za wąskie zrobili, aby bezpiecznie wózki mogły się minąć, nie wspominając o rowerzystach.

DP PTTK D

Wtorek, 11 kwietnia 2017 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Aura jak w sobotę. Poranek niepewny, ale potem nawet się unormowało. Przejazd na Morawę całkiem płynny. Po dniówce zakręcam do Oddziału czynić trochę papierologii z racji sekretarzowania Oddziałem. Uporawszy się z dokumentami udałem się do Decathlonu uzupełnić sobie garderobę bike wdzianek. Poszyły jedne getry, w zamian zakupuje nowe. Potem już prosto na kwadrat.

DPD - dziś na salonie

Poniedziałek, 10 kwietnia 2017 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Niedziela, niby pogoda, ale czasu jakoś brakło na rekreacyjną jazdę. Także dzień bez jednośladu.
Jak na poniedziałek wstaje mi się całkiem przyjemnie. Na 10:00 na salon, to teoretycznie sporo czasu na rozruch przedstartowy. Ale ja to i ja i koniec końców na biegu się szykuje i na granicy okna startowego staruje z domu. 

Na Rawie melduję się punkt 10:00. Dniówka szybko mija. Bliżej zamknięcia odwiedza mnie Krzysiek, korzystając z okazji testuje kolejne modele foteli, a ja powoli szykuje się do zamknięcia salonu.

Wreszcie wybija 20:00 odpalamy rumaki, Martynę odprowadzamy na busa, a sami zygzakiem wracamy na Sosnowiec. Krzysiek postanawia mnie odholować pod kwadrat i tak z nóżki na nóżkę docieramy na Zagórze, po czym on w tył zwrot, a ja na kwaterę. Oby jutro pogoda dopisała, bo trochę latania mnie czeka.

Na rozpoczęcie "Do źródeł"

Sobota, 8 kwietnia 2017 · Komentarze(0)
Kategoria wycieczki
Pierwsza z planowanych klubowych wycieczek na ten sezon.
"Do źródeł Brynicy" - taki to tytuł nadaliśmy temu wydarzeniu. Jeden sensu stricte odnaleźć źródła rzeki w Mysłowie, a dwa jako wstęp do cyklu wycieczek po Zagłębiu Dąbrowskim: "Spotkanie Rzek - Spotkanie Kultur", Wędrówki Sosnowieckie z historią w tle. Magiczna  rzeka-granica, która od wieków dzieli Zagłębiaków od Ślązaków. Za czasów Zaborów na rzece była granica między Prusami, a Carską Rosją. Tyle tytułem wstępu.

Piątkowe załamanie pogody domniemywam odstraszyło sporą część chętnych wzięcia udziału w wycieczce przez Cyklozę organizowaną. Na szczęście w sobotę to tylko o poranku mżawką postraszyło, a z biegiem dnia było coraz lepiej. No idealnie nie było, ale przynajmniej nie padało i się na trochę słońce pokazało. Zbieram się o 7:20 na miejsce zbiórki pod Stadion Ludowy. Jako z Cyklozy jestem tylko Ja i zmotoryzowana Swietłana, ale za to jest kilka duszyczek z poza. Swieta rozdaje plakietki, a ja czynię honory zapisów na listę z podaniem o pogodę :D (lista obecności). Z minuty na minutę zjeżdżają się Cyklozowicze i nie tylko. Pogoda też się poprawia. Nazbierała się łącznie dwudziestka chętnych. Zbiorowe foto na starcie i z lekkim poślizgiem ruszamy do GALERII ELEKTROWNIA W CZELADZI, gdzie zaplanowałem pierwszy postój. Czerwonym szlakiem do Milowic, skąd już asfaltem prosto do celu. Chwila na zwiedzanie i prowadzę uczestników do Wojkowic. A to po stronie Zagłębiowskiej, a to Śląskiej pilnujemy wałów Brynicy i sprawnie docieramy pod Netto w Wojkowicach. Przerwa na uzupełnienie zapasów na drogę. Pora ruszać dalej. Pierwszy podjazd przygotowałem w Dobieszowicach, gdzie zaliczamy DOM KULTURY, DAWNY DWÓR OBRONNY Z XVI w. Zaś krótka lekcja historii i kierujemy się przez Wymysłów do PARKU W ŚWIERKLAŃCU. Po deszczach park ładnie się zazielenił. Oglądamy Pałac Kawalera i Kościół, podziwiając przy tym otaczającą dookoła parkową florę. Przybliżam też uczestnikom trochę historii Donnersmarcków, właścicieli tych ziem.
Opuszczamy to urocze miejsce i przemierzając Brynicę, Ożarowice, Zenek docieramy do Strąkowa, gdzie wpadamy do lokalnego sklepiku na niezaplanowaną rozgrzewającą herbatkę. Nieco dłuższy postój, bo czas mamy wyjątkowo dobry. Przemierzając dalej las przecinamy już bardzo wąską Brynicę i rozpoczynającą swój bieg Małą Panew. Kolejne wzniesienie i meldujemy się w Cynkowie przy drewnianym kościele pw. św. Wawrzyńca. Niestety nie zdążyłem załatwić wejścia do środka i podziwiamy budowlę tylko z zewnątrz. Za kolejny punkt pośredni obieramy Rynek w KOZIEGŁOWACH. Po pokonaniu kilku wiraży meldujemy się przy fontannie z charakterystycznymi kozimi łbami. Jedni focą, inni się potwierdzają. Dzwonię do Pińczyc, niech powoli szykują nam obiadek. 

Pora ruszać dalej. Wlatujemy na czarny rowerowy i po przejechaniu Koziegłówek docieramy do Mysłowa, skąd odbijamy na Rzeniszów, do źródeł Brynicy, gdzie da się rowerem dojechać. Pamiątkowe foto i udajemy się na posiłek regeneracyjny do Gościńca w Pińczycach.
Rozgrzewający rosołek i schabowy znikają w mgnieniu oka.
Posileni trzymając się dalej czarnego szlaku kręcimy do Siewierza pod ZAMEK, skąd już ostatnia pofałdowana prosta do mety wycieczki, którą zaplanowaliśmy w Ratanicach przy Pogorii IV. 
Za udaną w pogodę, frekwencję oraz pomyślą wycieczkę zasiadamy przy nektarze bogów. Jak to mówią po bożemu jedno, mordę utrzeć i się zbierać do domu. W mniejszych podgrupkach każdy w swoim kierunku. Udany dzionek, kolejna setka i chrzest Wheel'a w błotku.

PASZPORTY DO KONTROLI, PRZEKRACZAMY BRYNICĘ

CHYBA JEDYNE MIEJSCE, GDZIE BRYNICA JEST TAK SZEROKA

ŚWIERKLANIEC

U ŹRÓDEŁ

DPD - zakręcona to pogoda.

Czwartek, 6 kwietnia 2017 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Generalnie zimno i paskudnie. Chęć do jazdy taka sobie, ale jakoś zbiórkomem jechać mi się nie chciało.

Na Morawę i z Morawy droga na sucho, ale w między czasie pogoda zmieniała się jak w kalejdoskopie. Słońce, wiatr, śnieg, deszcz i tak w koło. Ołowiane chmury na przemian z błękitem nieba.

Z Pogoni do Milowic - pieszorowerowy spacer po mieście.

Środa, 5 kwietnia 2017 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Dzień wolny jak to wolny opiewał w różniste zajęcia nie związane z pracą zawodową. A to zakupy, a to poczta, fryzjer i jeszcze Oddział PTTK, gdzie musiałem uzupełnić tabelę z nowo wybranymi Władzami Oddziału. Do tego ostatniego udałem się na rowerku.
W Oddziale miałem rower zostawić i zbiórkomem miałem udać się na Pogoń, skąd wycieczka startowała. Jednak na Dęblińskiej zeszło więcej czasu niż planowałem i rowerem kręcę na Pogoń. Namierzam Grześka i już grupa dogoniona. Spacerkiem prowadząc rower podążyliśmy granicami miasta na pętlę do Milowic, gdzie było zakończenie. Stamtąd już po zmroku powrót na kwadrat. 

DPD

Wtorek, 4 kwietnia 2017 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Dzień kolejny jazdy na Morawę. Dziś start 7:45. Mocno mi się obsunął proces przedstartowy, przez co trzeba było mocnej depnąć na pedały. Spory ruch na drogach, ale jedzie się dość bezpiecznie i komfortowo. Nadrabiam trochę minutek, ale i tak jest lekkie spóźnienie.

Po pracy czynię spontaniczny objazdowy powrót na kwadrat. Wiatr zniechęca do dalszego zaginania. Na początek Hubertusy, stamtąd pokonując kładkę wpadam na czerwony rowerowy i kręcę pod oczyszczalnię na Radosze. Tam kusi mnie przetestować, gdzie prowadzi odnoga odchodząca od szlaku. W zeszłym roku było to rozkopane, bo kopali gazociąg. Jadę ową drużką z ciekawością gdzie wyjadę. Okazuje się po chwili, że jest to odnoga prowadząca do Mikołajczyka. Wyjeżdżam na Kolonii Ludmile i dalej kręcę w kierunku Ludwika. Po pokonaniu torów kolejowych odbijam na Lipową i kręcę ją, aż do Zakopiańskiej, gdzie skrótem przez Jeneralską Górę dostaję się na Kukułek. Powrót na teren, którym to docieram na Zaruskiego, skąd już przez Osiedle docieram na Mec i zjazd do domu.

DP Przegląd gwarancyjny D

Poniedziałek, 3 kwietnia 2017 · Komentarze(1)
Kategoria praca
Po niedzielnej wyprawce przyszło się zebrać i ruszyć do pracy. Pogoda lekko się posypała, pewnie moja wina, bo narzekałem na to wczorajsze słońce :D.
Odpalam Wheela i kręcę na Morawę. Po dniówce do Plastrów podrzucić nowy nabytek na gwarancyjny serwis. Godzina pauzy to dokuję się w Oddziale i wrzucam dodatkowe info o wycieczce na rozpoczęcie sezonu do gabloty przez Oddziałem.

Odbiór bika z Plastrów i slalomem na kwadrat. 

Krótki wpis to okraszę go zdjęciem nowego nabytku.

Ponowny objazd trasy na rozpoczęcie sezonu.

Niedziela, 2 kwietnia 2017 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Pierwszy pilotaż urządziłem samotnie, na Meridianie i zdecydowanie za późno wyjechałem. Dziś pogoda była wyśmienita i postanowiłem ponownie uczynić przejazd z tym, że w większym gronie i na nowym sprzęcie. Przy okazji sprawdzę jak się Big Wheel sprawdza na dłuższej trasie.

Większe grono to Maciek, Paweł i Michał, których zgarnąłem w Czeladzi, oraz Limit przechwycony w Wojkowicach. Dnia mieliśmy sporo, więc można było nieco pokombinować ze wstępną trasą, którą poprzednio przejechałem. 
Wprowadzamy kilka nowych rozwiązań, aby jadąc z grupą było bezpieczniej i ciekawiej. Przy okazji udaje nam się wreszcie znaleźć jedno z większych źródeł Brynicy. W Pińczycach wpada nam w oczy Gościniec, gdzie się posilamy i umawiamy na żarełko na przyszły tydzień. 

Przejazd idzie sprawnie i udaje się o normalniej porze wrócić na Dąbrowę, skąd już każdy udaje się w swoim kierunku.

Generalnie aktywnie spędzona niedziela. Sceptyczny byłem do 29-era, ale z każdym kilometrem jazda na nim coraz bardziej mi się podoba. Ku statystykom, druga setka w 2017 roku i tysiąc przedsezonowy zrealizowany.

DPD - sobota serwisowa

Sobota, 1 kwietnia 2017 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Myślałem, że kiero zażartował sobie z tego, że dziś na firmę jechać. Aż to jednak nie żart. Planowaną kolejną próbną pętlę w poszukiwaniu źródeł przekładam na niedzielę, a dziś kierunek Morawa. Szybka dniówka bo do 14:00, autkiem wokół komina do 3 punktów na serwisy foteli i powrót na bazę. Pogoda taka, że by się powłóczył, ale jakoś tak się czułem, jak totalnie rozładowany i spokojnym tempem udałem się do domu, gdzie czekały na mnie jeszcze pełne pułki kurzu. Spoko jutro sobie odbiję dalsze objazdy.