Podsumowanie roboczego tygodnia

Sobota, 21 kwietnia 2018 · Komentarze(0)
Kategoria praca, rekreacja
Zabiegany tydzień więc tylko 5 km przeloty na Euro i nazad. W sobotę nieco wieczornego bujania się po dzielni rozruszać ten rower trochę.
A to Zagórze - P3 - Zagórze - Kazimierz - Porąbka - Zagórze - Dańdówka - Stawiki - Centrum - Środula - Zagórze.
Trochę eksploracji i obserwacji co tam za ścieżynek nowego powstało.

11 Zlot Oddziałów PTTK Województwa Śląskiego Gliwice - Toszek

Sobota, 14 kwietnia 2018 · Komentarze(2)
Kategoria wycieczki
To już 11 edycja, a 4 z moim udziałem tego typu impreza. Zaczęło się od Cieszyna, gdzie stawiałem pierwsze rowerowe kroki w pttk-u. Roku później mogłem się wykazać w roli organizatora i poprowadzić trasę po Sosnowcu. Potem dłuższa przerwa i był Chorzów i teraz Gliwice, gdzie nasza Cykloza dumnie szeregi Oddziału reprezentowała.

Generalnie co do wyjazdu. Darek przyjął na siebie ogarnąć ludków, którzy chcą się wyspać i dotrzeć ciapongiem, a ja pogoniłem z resztą na kołach.

6:15 w składzie Andrzej, Paweł, Grzesiek i Ja ruszamy z Dęblińskiej na Zawodzie, gdzie mieliśmy się spotkać z Pawłem i Andrzejem z mysłowickiej strony Cyklozy. 
Już w komplecie jadąc przez Załęże, Batory, Świętochłowice, Rudę, Zabrze docieramy pod dworzec PKP w Gliwicach.
Tam spotykamy Limita, a chwilę potem zjawia się reszta składu z grupy pociągowej.
Razem na rynek, gdzie startuje grupa rowerowa. Prowadzeni przez Huzego jedziemy przez Pławniowice, Poniszowice na metę do Toszka.
Posilamy się wusztem i pora wracać.
Rozdzielamy się czasowi jadą zawijasami, a ja z Andrzejem, Grześkiem i Krzyśkiem tniemy na Sc DK 94. W domku jestem chwilę przed 18:00 coś na ruszt i na dwie godzinki ogarnąć sklep.
Na koniec zostało dotoczyć się na kwadrat.



Na mecie - wśród innych Prezesów

podwójnie dpd

Piątek, 13 kwietnia 2018 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Eh zaś lokalnie, niech no tylko doprowadzą znów do ładu jednoślaa oj się będzie śmigać.

Od poniedziałku do środy

Środa, 11 kwietnia 2018 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Generalnie przez pierwsze dwa dni tygodnia rower tylko na linii praca dom.
Dziś rada w Kato - więc wybrałem się jednośladem. Powrót przez nasz Oddział, (...) heh sen mnie zmorzył.

Tak. Pięciu km nie chce mi się notować, więc wpis po raz kolejny zbiorowy.
Środowa jazda to w te i z powrotem.
A to rano do pracy, potem od razu po dniówce kierunek Kato na spotkanie Rady kolarskiej. Po godzinnym spotkaniu zawijam do Oddziału wspomóc Swietłanę w korektach dokumentów dotacyjnych. Czasu mam nie wiele, więc doraźna pomoc i powrót na Zagórze ponownie do pracy na dodatkowe godziny. 
Znów szybko się zbieram, coś na ząb i zaś PTTK gdzie w dalszym ciągu jeszcze siedzą nad korektami.
Udaje nam się skończyć chwilę po 23:00.
Koniec na dziś zostaje jedynie szybko wrócić do domu i intensywnie spać bo zaś rano trzeba wstać.

Szlakiem Metalurgów - czyli szukanie Bordowicza.

Sobota, 7 kwietnia 2018 · Komentarze(1)
Kategoria wycieczki
Po egzaminie przodownickim popołudnia mi sporo zostało i nie mogłem sobie go zmarnować. Doprowadziłem rower do stanu używalności po wczorajszych błotkach i po 15:00 ruszyłem na objazd. Niespiesznie bo i po co się śpieszyć na Kazimierz - obserwacja co zostało z kopani i jak idą prace nad ul. Armii Krajowej. Następnie kierunek Ostrowy Górnicze i namierzenie szlaku czarnego (Metalurgów). 
Nawet szybko to poszło, ale że to pieszy i ścieżka zarosła wróciłem do drogi i asfaltem na Strzemieszyce - oczywiście potem szlak też na tą drogę wylatuje. Za wiaduktem nad DK 94 szlak odbija w las - no to w las. A tam błotko i mielenie, potem już spokojniej aż pod sam Wapiennik Bordowicza. Dalej zjazd za szlakiem, a tam inne niespodzianki, a to zasieki z gałęzi samosiejek, obalone drzewa i znów błotko. Generalnie szlak nawet dobrze oznaczony. Bo zjeździe z Góry Bordowicza dalej szlakiem za torami na Laski i już na znany odcinek pod Antoniego. 

To by tyle z zaplanowanego - dalsza część to szwendanie i analiza tego co zamknęli na Pogoriach. Kierunek stacja PKP w Gołonogu i za drogą na Piekło, gdzie wpadam na leśny odcinek pętli wokół P4. Faktycznie na Antoniowie, czy to Ujejsce kolejna działka ogrodzona i trzeba objazdem. Dużo drogi nie nadkładam i wracam na pętlę. P4 do końca i przez Zieloną, gdzie też wielkie remonty Parku kieruję się na Będzin. 
Śmiać mi się chce i podtrzymuje tezę, że jesteśmy wielkimi śmieciarzami. Co tygodniowy syf jaki zostaje po dniu handlowym na będzińskim Targowisku przechodzi wszystko. Firmy sprzątają to co za ogrodzeniem, a wały pełne folii i innych brudów - szkoda gadać.
Wzdłuż torów kontynuuję jazdę do Sosnowca. Namierzam dwóch Szwedów i zawijka do domku.

DO GÓRY

U GÓRY

Z GÓRY




DPOD

Piątek, 6 kwietnia 2018 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Poranek piątkowy mało obiecywał ładną pogodę, a tu po 14:00 miłe zaskoczenie. Mimo to nie mogłem sobie pozwolić na większe zawijasy. Wracając do domu na Mecu spotkałem Arka z którym się już z rok nie widziałem. 
Od słowa do słowa i tak się skończyło, że zrobiłem sobie z nim spacerek na Kazimierz odprowadzając go do domu. Powrót urządziłem sobie dość błotnisty penetrując tereny zielone między S1, a działkami przy Alei Paderewskiego. Rower tak był umaraszony, że musiał dostać kompiel w największej kałuży jaką tam znalazłem. Niecka taka, że jak go w pionie postawiłem to do połowy był zanurzony. Potem już zjazd do domku i ostatni pakiet wiadomości przed jutrzejszym egzaminem.

Praca i szybki szpil na center.

Czwartek, 5 kwietnia 2018 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Praca, czyli poranna piątka i dokrętka do Śródmieścia zostawić w Oddziale przypinki. Pogoda zachęca do jazdy, ale trzeba wracać do nauki.

Rozkręcamy kwiecień - przelot trasy na 1 Maja

Środa, 4 kwietnia 2018 · Komentarze(3)
Kategoria rekreacja, praca
Dzień rozpoczęty, właściwie to roboczy tydzień, czyli wczorajszy dzień rozpoczęty od przelotu praca - dom. Przygotowania do egzaminu przodownickiego trwają, to z bolączką odpuszczałem rowerowanie.

Jednak dziś już po 3 dniach wiszenia nad ksiażkami wyrwałem się na objazd. Żeby nie tak bez celu to poczyniłem objazd trasy, którą poprowadzę 1 maja w ramach pikniku niepodległościowego.

Generalnie koło 17:00 dosiadam Biga i praktycznie terenem przebijam się na Maczki, gdzie trasa ma się zacząć. Potem już przemierzając ułożoną w głowie trasę jadę przez  Wągródkę, Cieśle, Ostrowy, Szałasowiznę, Strzemierzyce, Gołonóg, Korzeniec, Ksawerę, będzińskie Śródmieście, Pogoń do Sielca. Ten odcinek liczę na 30 km, następnie powolny 7 km przejazd na trasie Centrum, Naftowa, Szlak Pogranicza, Modrzejów, Niwka z zakończeniem w rejonie TTC.
Już pod trójkąt nie gonię, tylko przy niweckim kościele odbijam na Zagórze.

Zbiorówka z tygodnia

Sobota, 31 marca 2018 · Komentarze(0)
Kategoria praca
W sumie to licząc od wtorku. 
Głównie przeloty do pracy i powrót, czasem rundka na centrum do PTTK cosik pozałatwiać. Sprawunków sporo i ciężko oddać się uzależnieniu i czas poświęcać na śmiganie. Także marzec mizernie rowerowo, ale za to trochę trekingowo, basenowo, biegowy.

Praca, zebranie i po dzielni szwendanie.

Poniedziałek, 26 marca 2018 · Komentarze(1)
Kategoria praca
Szwedzki w nieco innym wydaniu.


Marzec totalnie marudzony i nie rowerowy. Ale niech tam jeden miesiąc w ciągu roku można pauzę włączyć. Tym bardziej, że zima dość aktywna była.
Z ciekawostek dnia oprócz spraw oczywistych czyli dojazdu do pracy i na spotkanie klubowe to w ramach kręcenia po mieście udało mi się pomóc dwóm duszyczkom. A to jednej pani kierowczyni na Mysłowickich blachach, dojechać pod Lodowisko. Krążyła dookoła Sielca i przez rozkopy nie potrafiła tam trafić. Drugi przypadek, starsza pani i bliżej nieokreślone dolegliwości, które skutkowały wezwaniem karetki.