Praca

Środa, 3 kwietnia 2019 · Komentarze(0)
Środa jak mija szybko czas. Już tydzień zleciał na Inwestycyjnej. Dziś krótko, tylko do pracy i powrót.

Rozruch przedpracowy

Wtorek, 2 kwietnia 2019 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Jak od poniedziałku zacząłem z urzędami, tak przeszło na wtorek. Dziś korzystając z wolnego dopołudnia śmigam na center do Urzędu Miejskiego podpisać kolejną umowę dotyczącą projektów. Powrót na Zagórze wrzucić coś na ruszt i długa na Inwestycyjną.

Wieczorem już bez dokrętki tylko grzecznie na kwaterę.

Wszędzie mi dobrze - zaczynamy kwiecień

Poniedziałek, 1 kwietnia 2019 · Komentarze(1)
Kategoria praca, rekreacja, Szwed
Plan minimum wykonany, standard dotrzymany, czyli ukręcone rozruchowe 1000 km w pierwszym kwartale.

Po aktywnie spędzonym weekendzie powrót do pracy. Popołudniówka niby i można było by nieco pobyczyć się w wyrku.
Jednak zajęć trochę i już od 6:00 na nogach. Trochę wirtualnych prac na PC-cie. 
Rower odpalam o 9:00 i śmigam podrzucić papiery zgłoszeniowe do komisji wyborczej. Następnie długa do Kato z kolejną przesyłką do Urzędu Marszałkowskiego. Chłodno, ale w tamtą stronę jechało się nico lepiej może, że z wiatrem. Trochę jeszcze czasu zostało, to nieśpiesznie powrót na Sosnowiec, małe zakupy i na chwilę do domu przepakować plecach i terenem na 13:00 do pracy.

Popołudniówka to już szybko leci. Na koniec szychty dzwoni Tomek z newsem, że po pękniętym amorze, teraz wykończył korbę na powrocie z Rabki - myślę kawał z racji dnia. Ale umawiam się po pracy na ploty w Egzo. Takoż się stało.

Po pracy już w świetle nocnego oświetlenia śmigam znów na centrum odwiedzić Tomasza. Czas szybko mija na opowieści z weekendowego wypadu. Nim wybiła północ kręcę już na kwadrat zakończyć jeszcze w rytmie dobowym ten dzień. 

Upolowany Szwed na Bogucicach


Korfanty opodal gwiazd

Strzemieszyckie eksploracje vol. 2

Sobota, 30 marca 2019 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Wczorajszy wydłużony dzień spowodował, że jakoś od rana za dużo mi się nie chciało. Im bliżej południa się rozkręcałem i biorąc mapę czerpałem pomysły na nowe wycieczki. Śladem dawnych kordonów granicznych w okolicach Bukowna. I w sumie tam bym pokręcił w celu eksploracji. Ale jakoś tu obiad i trochę plot u starzyków spowodowało, że późno odpaliłem Biga. 

Na Bukowno już trochę za późno. Zacząłem od buszowania po Lesie Zagórskim. Następnie wylatuję na Strzemieszycach i szukam tablicy informującej o gettcie. Potem jeszcze trochę zygzaków po Grabocinie i przez Szałasowiznę w kierunku Bordowicza. 
Jednak po przejechaniu kilku metrów odpuszczam las i wracając na szosę docieram pod Cmentarz i postanawiam teraz z tej strony poszukać ciekawych nagrobkowych pomników. 
Oko nacieszyłem, trochę kontemplacji i kręcę przez Laski na Gołonóg i dalej nad P3. Rundka dookoła zbiornika i przez Zieloną do Śródmieścia. Jeszcze na koniec Mydlice i zjazd na kwadrat dychnąć przed górkami niedzielnymi. 

Marcowa bytomska masa.

Piątek, 29 marca 2019 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Po powrocie z pracy zasiadam do kompa i wyskakuje komunikat, że dziś masa w Bytomiu. Korków trochę nazbierałem innych obligacji nie ma więc się decyduję na odwiedziny Romana. 

Zenit rano, a na popołudnie zostawiłem sobie Biga. 17:00 ruszam spod Dorjana. Przelot przed DG, Będzin do Czeladzi, gdzie wpadam na 94 i długa do Bytomia na Rynek. Docieram na styk. Przywitanko i godzinna rundka po Bytomiu.

Na 19:00 powrót na Rynek, ogłoszenia Romka i się rozjeżdżamy. Zmęczenie wczesnoporannym wstaniem powoli staje się odczuwalne. Powrót urządzam sobie przez Chorzów i Kato z lekkimi zagięciami po dawno nie odwiedzanych uliczkach.

A to przelot przez główny deptak Chorzowa, tereny wokół Bankowej na Klimzowcu, gdzieś tam zakolem po Tauzenie, aby wyskoczyć przy Silesii i wzdłuż DTŚ pod spodek i dalej pod Muzeum Śląskie. Ładnie wyglądają odrestaurowane budynki po kopalniane, w zeszłym roku jak się tu kręciłem było to ogrodzone i remontowane, a teraz służy i wygląda zacnie.
Kręcę też na Zawodzie obejrzeć jak tam prace związane z centrum przesiadkowym. Jeszcze sporo pracy tu przed nimi. Na koniec przez Szopki do centrum Sosnowca, skąd już prosto na Zagórze. Ostatnie kilometry dość opornie. Zmęczenie długim dniem i niska temperatura dały się we znaki.

Praca - Wcześniej przyjdziesz, wcześniej skończysz.

Piątek, 29 marca 2019 · Komentarze(0)
Dziś okazja doświadczyć w praktyce o krótszym piątku. Szczególnie jak trafisz na pierwszą zmianę. W efekcie zyskuje się licząc na godziny 3 dni weekendu. 
Pobudka o dziwacznej godzinie 3 rano. Spoglądam za okno, a tam dopiero księżyc zaczął wschodzić. W takim razie pionizacja, kawa, odpadam zenita i w drogę. Na drogach pustki, jedynie logistyka kręci się po ulicach zmierzając do magazynów po towary.
Pod bazą totalna mgła i tak trzymało się do 10:00. 
Dniówka rozpoczęta już o 4:00, ale za to 12:00 wybiła koniec pracy i zaczynam weekend.
Nie śpiesznie na kwaterę wrzucić coś ciepłego na ruszt i pomyśleć jak sobie resztę czasu wykorzystać.

Zakręcisz korbą i przestaje padać

Czwartek, 28 marca 2019 · Komentarze(0)
Takowe dziś miałem odczycie.
Kolejny dzień na Inwestycyjnej. Wstawania o 4:00 na razie do ogarnięcia. Według ICM byłem przygotowany na deszcz. Jak spoglądałem za okno wydawało się, że już się wypadało. Schodzę na dół, a tu psikus. Szybko oblekam się w przeciw deszczowe wdzianko i w drogę. Nie ukręciłem kilometra i deszcz odpuścił, jakbym z chmury wyjechał. 
Kolejny raz po pracy. Większość dniówki słychać bo rampach, że marasi deszczem.
W planach mam zamiar zakręcić do centrum sprawy pozałatwiać, więc ponownie wdzianko i w drogę. Ledwo dociągnąłem na drugą stronę S1 i deszcz ustąpił jak ręką odjął.
Potem już do wieczora ładnie, ale więcej już nie kręciłem za specjalnie. 

Inwestycyjna dzień drugi

Środa, 27 marca 2019 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Rozpoczęcie przygody z Intermalem zacząłem od międzyzmiany. Dziś już planowo na rano. Pobudka przesunięta w porównaniu z euro o półgodziny i pionizacja następuje o 4:00. O ile tam miałem prawie godzinę na dobudzenie się tutaj w półgodziny szybkie ogarnięcie i 4:30 ruszam.

Dzień nieśpiesznie się rozpoczyna. Pod firmą już świta. Generalnie dojazd spokojny pustawo na drogach, jedynie zimno. Droga się szkli, więc nie naginam na zjeździe do Dańdówki.

Nim się ogarniam 13:00 i pora do domu. Powietrze nadal zimne. Powrót na kwadrat podobnie jak wczoraj, czyli terenem po dawnym nasypie kolejowym wylatując z tyłu działej przy Paderewskiego. 

Może i kilometrów było by więcej, ale jakoś mi się nie chciało kręcić więc sobie podobny dystans rowerowy z buta przeszedłem.

Pierwsza dniówka na Inwestycyjnej

Wtorek, 26 marca 2019 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Dziś Big w rozruchu. Trochę tobołków miałem do przewiezienia głównie ciuchy robocze więc zbroję wielkiego w bagażnik z sakwami i w drogę. 
Na początek jednak jeszcze zjazd do Euro po świadectwo, szybka kawa u rodziców (bo po drodze) i długa na Inwestycyjną.
Pierwsza dniówka po formalnościach z podpisywaniem umowy szybko zleciała. 
Terenowy powrót na Zagórze. Odstawiam Biga i agnieszkowym rumakiem kierunek Plastry oddać na serwis. Zostałem bez koła, więc przyszło się posiłkować zbiórkomem. Gdyby tak pieruńsko zimno nie wiało, całkiem przyjemny ten dzionek byłby.

Na koniec nie pisanego urlopu.

Poniedziałek, 25 marca 2019 · Komentarze(0)
Od 13:00 dzis zaczynam rowerowanie. Miło, że poniedziałek jeszcze wolny, można było się nieco jeszcze wybyczyć w wyrku. 
Aura średnio sprzyjająca do jazdy, ale kilka punktów muszę odwiedzić więc wyciągam Zenita.
Na początek przychodnia odebrać fakturki za badania, następie Strefa po kolejne papiery. Niestety jeszcze nie dotarły, buu. 
Chwila pogaduch w starej pracy i kręcę do DG po nowe patrzałki. Tutaj się udaje sprawnie wszystko załatwić. Zjazd na Zagórze wrzucić coś na ruszt i po 16:00 z Limitem śmigam do Oddziału na Zebranie Klubowe.
Ogłoszenia parafialne i ekipa się rozjeżdża, a ja przenoszę się na Prezydium. Uporawszy się już ze wszystkim zjazd na kwadrat złapać oddechu przed kolejnym wyzwaniem.