Po Zagórzu

Środa, 7 sierpnia 2019 · Komentarze(0)
Trochę prac różnych to i mało czasu na większe śmiganie. Na weekend przykładam się na coś ekstra. Jedynie dziś dojazdy między punktami.

DPD

Wtorek, 6 sierpnia 2019 · Komentarze(0)
Dziś chwila przerwy od Biga. Zenit poszedł w ruch, co za tym idzie krótszy dystans. Z małą domieszką szwędania się po terenowych odcinkach wschodniej części Zagórza.

Na Żabki do Mróweczki

Poniedziałek, 5 sierpnia 2019 · Komentarze(2)
Kategoria praca
Po niedzieli spędzonej na resetowaniu organizmu poniedziałkowa prawie setunia łyknięta gładko.

Tydzień ranek i o 4:00 już na nogach. Poranki już chłodne i zestaw termo na starcie. W pracy zajęć sporo i wyskakuję godzinę później niż planowo. 
Zgaduję się z Krzyśkiem, czy chętny jest na trip do Zawiercia. Korelacja godziny, miejsca zbiórki i umówione. Nim dojechałem na miejsce zbiorcze namierzam gdzie to się Limit podziewa. Akurat minęła godzina i jego szychty. Okazuje się, że jest w miejscu gdzie mam się z Krzyśkiem spotkać. 

No to go złapałem, jednak nie udaje się go uprowadzić na trip, więc trochę rozmów o wyjeździe Krzyśka po Portugalii i się żegnamy. Limit do siebie, a my przemierzamy DG i na Gołonogu wpadamy na wojewódzką prowadzącą do Zawiercia.

Sprawnie docieramy do sklepu który mnie interesuje. Nieco mniej sprawny zakup, ale udany i zbieramy się w drogę powrotną. 
Już spokojniejszą drogą wzdłuż kolei śmigamy na Łazy i dalej bokami na Chruszczobród i dalej na Trzebiesławice aby się dostać na czwórkę od strony Wojkowic. 

Pit stop ratanicowy na dalsze ploty, tym razem z ekipą ławeczkową, Jednak znów wczesny poranek i za długo siedzieć się nie da. 
Powrót na Sc przez wały i będzińskim traktem wzdłuż kolei pod wisienkę. Tam się rozdzielamy i każdy w swoim kierunku. 

Ławeczkowe debaty dziś przy żytniówce.

Sobota na odcięciu

Sobota, 3 sierpnia 2019 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Jakoś wykończył mnie ten tydzień. Może za sprawą huśtawki zmianowych i nie przespanych nocy. 
Na dalsze wojaże nie miałem chęci, a i na magazynie sporo jeszcze do nadrobienia, wiec cała ekipa dziś na dyżurze sobotnim.

Po 13:00 już wolny, ale jakiś taki zmęczony. Kręcę co konieczne jeszcze do śródmieścia podbić kilka dokumentów w Oddziale i przy okazji zaopatrzyć się w jedną mapkę. Potem kawusia u rodziców i na dziś koniec.

Popracowa objazdówka dąbrowskich kałuż.

Piątek, 2 sierpnia 2019 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Niezła huśtawka zmianowa w tym tygodniu. Co dzień to inaczej. Dziś dniówka w klasycznym biurowym przedziale 8 -16. 
Prosto po pracy zgarniam Agę i nieśpiesznym krokiem z kilkoma przerwami ogarniamy pętlę P3 - P4 Ratanice - Wojkowice - Ujejsce - Sikorka - Wygiełzów - Antoniów - Piekło - P3 z przerwą na fragment koncertu przy Molo  i zjazd na Zagórze.

Praca

Czwartek, 1 sierpnia 2019 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Coś to dziś jakiś napływ energii przyszedł. Od rana nakręcony na pracę. A to koszenie na działeczce przed pracą, dnióweczka i jeszcze mało mi było to na nadgodziny zostałem. 

Park Śląski na zakończenie miesiąca.

Środa, 31 lipca 2019 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Po powrocie z pracy mały serwis Meridy. Niwelacja luzów na tylnym kole oraz jak już przy tyle jestem to i wymiana dętki i smarowanie napędu.

Dodatkowo naprawiam Mactronica i mogę włóczyć się do nocy.
Ogarnięty na Orlena dotankować luftu, zgarniam Agę i wspólnie kręcimy sobie nieśpiesznie przez Dańdówkę, Hubertusy, Szopki do Zawodzia. Tam za pętlą wpadamy na Bulwary i ciągniemy pod NOSPR. Zmiana ścieżki i wzdłuż Chorzowskiej prosto do PŚ.

Droga powrotna przez Siemce i Czeladź. Z wielkiej dziury na terenie wysypiska zostało lekkie zagłębienie. Normalnie ile już tam śmieci zostało zasypane.

Chmurki burzowe gdzieś się zbierały, ale gdzieś się zaraz rozchodziły i udało się również na sucho ostatni wypadzik w lipcu ukręcić.

Miesiąc przyzwoicie spędzony na rowerku. Może i wypadowo średnio, ale 500 + powyżej tysiaka udało się ukręcić.

Praca

Środa, 31 lipca 2019 · Komentarze(0)
Ostania lipcowa dniówka, ale te dni uciekają. Spodziewałem się deszczu na powrocie, więc w ruch z rana idzie Zenit. Drugi powrót Big na flaku, ale za wymianę wezmę się po pracy.
Deszcz zleciał w środku dniówki i powrót uszedł na sucho.

Po zlotowe spotkanie z Krzychem

Wtorek, 30 lipca 2019 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Jakiś dziwny dzień, chyba nieświadomie lewą ręką wstałem.
A to na złą godzinę budzik zadzwonił i z półgodzinnym opóźnieniem do pracy przyszło jechać.
Dętki mi się jeszcze wymieniać nie chciało i drugi dzień bawię się z dopompowywaniem. 

Popołudnie miało być bardziej rowerowe, ale wyszła popołudniowa burza i plan się posypał.
Udaje się jednak po 17:00 wskoczyć ponownie i zdążyć przed zamknięciem zakupić oświetlenie w Plastrach. Szoping zrobiony zjazd na Stawiki na spotkanie z Krzyśkiem i wymianę zdań z wojaży po Portugalii. 

Po spotkaniu jeszcze mała rundka po mieście i zjazd na kwadrat. Pod domem niemalże zaskakuję, że nie mam soczewki z mactroniku. Dotarło do mnie, że to właśnie na Milowicach mogło mi spać. W tył zwrot i na zakończenie pozytywna rzecz. Udaje się soczewkę znaleźć w przewidywanym miejscu. Mam nadzieję, że został mi jeszcze jeden dystans w pudełku, aby ponownie soczewkę nałożyć.

Praca i przed pracą

Poniedziałek, 29 lipca 2019 · Komentarze(0)
Kategoria praca
W tym tygodniu miszmasz zmianowy. Wyszło, że dziś na drugą. I na dobre to wyszło bo wyjątkowo jakoś spać nie mogłem, a zebranie się o 4 rano na nogi mogło by być nie wykonalne.

Takoż to przed pracą udałem się do śródmieścia za dwoma spawami. Pierwsze primo obczaić co to w Parku Harcerskim na rozrabiali z infrastrukturą rowerową, sekundo zawitać do Plastrów zobaczyć nowości oświetleniowe. Jedną mnie Aga zaraziła, może sobie sprawie na spóźniony prezent urodzinowy. 

Nawrót do domu, przebierka i kierunek Inwestycyjna.
Na powrocie z pracy coś miękko z tyłu. Bawić mi się z wymianą nie chce, więc trochę manualu aby do Orlena dotrzeć. Dobijam na stacji i zjazd do domu.

A i wnioski z Parku.
Łącznik od mostu na Przemszy aż do barierek na plus. Ale po jakiego grzyba takie dziadostwo na finiszu. Nie mogli jeszcze ze trzy metry pociągnąć aby na chodniku się wjazd kończył. Zwłaszcza, że na Jagiellońskiej ścieżka już jest.