PPD

Czwartek, 30 sierpnia 2018 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Praca - Urząd - PTTK - Działka - Dom.

Z Agą kałuże śląsko-zagłębiowskie.

Wtorek, 28 sierpnia 2018 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Po pracy, popołudnie spędzone na kręceniu z Agą po okolicznych mokradłach.
Na początek Hubertusy i Bagry, a następnie Morawa, Borki, Stawiki i zjazd na kwadrat.

Przyjemne z pożytecznym - 200 na początek tygodnia

Poniedziałek, 27 sierpnia 2018 · Komentarze(1)
Kategoria wycieczki
Ot i taka okazyja się narodziła. Niedziela totalnie na chilloucie. Za to poniedziałek z wysokiego c.
Mama zleciła mi zadanie bojowe cobym z Gminy Gorzkowice odebrał kilka dokumentów. Tatko zastępował mnie w pracy, a ja w drogę. Co prawda miałem kręcić przez dwa dni, czyli niedzielę tam i poniedziałek powrót, ale jakoś tak wyszło, że padło tylko na poniedziałek. W sumie pogoda była głównym powodem jednodniówki.

 Oczywiście wieczorem nie chciało mi się pakować i rano gonitwa. Jesienny zestaw rowerowy bo na dworze mgła i tylko dycha na plusie. W ostatniej chwili wypad z domu i na dwie minuty przed pociągiem udaje się zakupić bilety. 
Przed 10:00 melduję się na stacji w Gorzkowicach.
Bez zbędnej zwłoki udaję się do Gminy. Sporo petentów - w końcu poniedziałek. Od ręki nie dostanę zaświadczeń, ale za dwie godzinki będą do odbioru.
W takim razie nie tracę czasu i robię sobie rundkę rozruchową po rodzinnych stronach. 

Szczepanowice - Cieszanowice z naszą działeczką - objazd Zalewu - zaglądam do dziadków na cmentarz w Mierzynie i powrót przez Gościnną do Gorzkowic. 40 km już w nóżkach. Przy drugim podejściu już wszystko mam. Nim jednak się obejrzałem już po 13:00.

Jadąc pociągiem rozmyślałem jaką trasę wybrać. Rozważałem krajoznawczo zahaczając o Apolonkę i tamtejszy cmentarz z II WŚ, Park Krajobrazowy Stawki koło Przyrowa oraz Szlak Partyzancki Majora Hubala, który gdzieś na mapie dojrzałem.

Z uwagi na czas jaki mi pozostał zmieniłem plany i bez większych udziwnień postanowiłem przetestować kolejną alternatywną trasę dojazdu rowerem na wieś przez Koniecpol.

Plan wcielam w czyn. Z Gorzkowic na Krzemienice, tam odbijam na Kodrąb. Niewielka mieścina przy drodze krajowej 42. W niej niewielki późnogotycki kościół pod wezwaniem św. Małgorzaty Panny Męczennicy i św. Jadwigi Śląskiej. Z ciekawostek z miejscowości wywodzi się ks. bp Stefan Bareła - Ordynariusz Diecezji Częstochowskiej w latach 1964 - 1984.


Dalszy azymut ustawiłem na Kobiele Wielkie - na mapie zaznaczony XVIII - wieczny dwór. Postanowiłem go odszukać.
Po kolejnych kilkunastu kilometrach jestem w miejscowości. Łatwo szło namierzyć. Z daleka już widać było starodrzew i dawny park dworkowy. Sam dwór schowany jest za budynkiem Urzędu Gminy i jest w coraz gorszej ruinie. Dwór należał do rodziny Tymowskich. Obecnie trwają spory o dwór między Gminą, a ostatnią właścicielką majątku.

Miejscowość Kobiele Wielkie słynie również z faktu, że w tej miejscowości urodził się noblista Władysław Reymont. W miejscu, gdzie stał dom obecnie znajduje się obelisk z napisem.


W Żytnie, krótka przerwa na pojenie. Droga na Koniecpol wiodła przez Borzykową i Grodzisko. W tej drugiej miejscowości z kolei natrafiam na miejsce gdzie znajdował się cmentarz choleryczny.

Nim Koniecpol. Po drodze jeszcze była Radoszewnica. Miejscowość z odrestaurowanym pałacem, którą miałem okazję odwiedzić w ramach pętli dookoła Woj. Śląskiego.




Będąc w Koniecpolu w ramach objazdu jakoś umknął mi Pałac. Tym razem mimo później pory 17:00 już wybiła udałem się do niego.
Sam pałac obecnie zaniedbany. Pierwotnie ten XVII-wieczny obiekt należał do rodziny Koniecpolskich. Potem majątek przejmowały kolejne rody.
Dłuższą pauzę kręcę w Białej u Asi. Kawusia, ploty i ucieka godzina. 
Pora śmigać dalej. Trzymając się już wojewódzkiej 794 kręcę przez Pradła do Pilicy. U Toporczyków ciemność nastała. Ostatni etap prowadził przez Ogrodzieniec na Niegowonice i dalej do Dąbrowy.
Na Łośniu jestem ok. 21:00. Jadąc najkrótszym wariantem 200 nie przekroczę. Toteż, że mi się chciało jeszcze kręcić poleciałem przez Ząbkowice na Gołonóg. Tam dopadam króliczka z którym docieramy na Koszelew. Tam nam się drogi rozchodzą. Dociągam do Nerki i kręcę na Pogoń. Przy Tomaszu ostatni zwrot i przez Buczka na Zaruskiego i prosto na kwadrat.

Oj miło się kręciło. 

Praca

Sobota, 25 sierpnia 2018 · Komentarze(1)
Kategoria praca
Pomyśleć, że jeszcze weekend temu gorąco i śmigało się na wypadzie integracyjnym.
Na dziś też plany wielkie ale jakoś aura nie zachęca na objazdy.

Tylko praca.

Piątek, 24 sierpnia 2018 · Komentarze(0)
Miało być popracowe Chechło na rowerze, ale prognoza się sprawdziła - przyszła popołudniowa burza i zamiast rowerowego wypadu odbył się wypad samochodowy.

Dąbrowskie kałuże z Agą

Czwartek, 23 sierpnia 2018 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Najpierw praca, a po niej zgarniam Agnieszkę i ruszamy przed siebie. Gdzieś chodził po głowie Siewierz, ale skończyło się na kałużach.

Z Zagórza na Plejadę, skąd na Będzin. Tam podążając od wschodniej strony torów kolejowych docieramy na Ksawerę. Trzymając się torów kręcimy pod Stację PKP DG i śmigamy przez Zieloną na P4. Rundka dookoła. 
Powrót przez P3, centrum DG do Zagórza.

Popracowe nieco większe zagięcie

Środa, 22 sierpnia 2018 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Po pracy miałem do odebrania legitymacje w Pracowni Regionalnej PTTK w Kato. W ruch od rana poszedł Big Wheel.

Dniówka się skończyła, wrzucam coś na ruszt i w drogę. Odbieram legitymacje i z przesyłką wracam do centrum Sc podrzucić pakunek do naszego Oddziału.

Z ciekawostek na Borkach, właściwie na dojeździe kładą nowy dywanik.


Z Oddziału na działkę bo kawa zrobiona. Już miałem na kwadrat jechać, ale coś mnie poniosło i z ogródków działkowych na Będzin, skąd wałami na Zieloną i dalej na P4. Objazd zbiornika i dokrętka na P3. Pogoniłem z kilkoma szybkimi i zjazd na kwadrat.

Praca i inne zajęcia

Wtorek, 21 sierpnia 2018 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Dziś Zenit w rozruchu. Na początek Euro, następnie działeczka coś podłubać, trochę dnia zostało to jeszcze rundka na centrum i powrót na kwadrat.