Po wczorajszych manewrach dziś się zebrać nie umiałem ogólnie tzw. niedzielne błogie lenistwo mnie dopadło. Jak już stwierdziłem, że w domu nie przesiedzę to pomysły były 3. Jura z akcentem na zwiedzenie Domaniewic, gdzie planowana biesiada przewodnicka. Przy okazji Pilica i Smoleń, tudzież w drugą stronę może Oświęcim lub przed siebie a pomysł sam się zrobi.
Jednak jak sobie przypomniałem miałem na tyle luzy. Więc początek to skontrowanie piasty, co by kołem nie bujało. Ruszam. Na zjeździe do Kazimierza, czuję że przerzutki chodzą dziwnie. Tak zacząłem modyfikować linką, że totalnie się rozregulowała i przy kopalni odpuściłem dalszą jazdę. Postanowiłem pobłądzić trochę po hałdzie kopalnianej - tam co ostatnio byłem na trekingu w ramach miejskich spacerów, Przy okazji doprowadzam przerzutki do normalnego stanu. Dodatkowo zaliczam las zagórski i odkrywam kolejne ścieżynki po nasypach kolejowych.
Obiadek i 2 pętelka. Zaczynam w kierunku Juliusza, Miało być Jaworzno, ale wpadam na Dżoanę, Iwonę i Żelkę z którymi zmieniam zamysł trasy. Żelka odłącza się na upadowej, a Ja odwożę Panie na Dąbrówkę Małą. Tam i my się żegnamy, a Ja zwrot na Zagórze.
Pętla 3. Wieczorne testy oświetleniowe z Agnieszką. Krótko bo tylko na Balaton i powrót.
Po wczorajszych manewrach spędzonych na spotkaniu klasowym dziś leniwa niedziela. Do południa odsypianie, następnie rowerkiem do rodziców na obiadek, a po nich 4 kołami do Rymanowa odebrać brata z sanatorium.
Długi dzionek na koniec miesiąca. Po pracy krótka drzemka i po 17:00 ruszam po Agę i razem do Mysłowic. Tam się dołączamy do Rowerowych Mysłowic i razem śmigamy do Jaworzna na Rynek.
Dziś Tauron świętuje i w ramach nocnych wojaży oglądamy świetlne wizualizacje miasta oraz mamy możliwość przejazdu przez teren Elektrowni.
Ludków ponad 1000 według zapisów. Po nieco długim oczekiwaniu ruszamy na rundę. Finisz przy siedzibie biurowca Tauron Energii. Całość kończy się koło północy. Sprawny przelot na Zagórze i spać bo jutro zaś praca. Ehh to będzie krótka noc.
Cykloturysta z Sosnowca. Od najmłodszych lat zarażany Cyklozą. (w końcu mnie dopadło)
Współorganizator Zagłębiowskiej Masy Krytycznej i innych imprez rowerowych, były działacz w Akademickim Związku Sportowym, od 2011 Prezes Klubu Turystyki Rowerowej CYKLOZA przy sosnowieckim PTTK.
Największe dokonanie:
Wyprawa rowerowa Sosnowiec - Władysławowo - Sosnowiec (28.07-10.08.2012), 14 dni niezapomnianych wspomnień na dwóch kółkach,
nieco mniejsze dokonania:
21-24.07.2015 urlopowo Od Kielce po Lublin (Kielce, Kurozwęki, Ujazd, Sandomierz, Kazimierz Dolny, Nałęczów, Lublin)
17-23.08.2015 Rowerowy objazd dookoła Województwa Ślaskiego
11-17.07.2016 Po Kaszubskim Parku Krajobrazowym