Około Limitowe szwendanie popracowe.

Środa, 15 lipca 2020 · Komentarze(0)
Sił może nie koniecznie, ale za to chęci duże i postanowiłem świeżo po pracy ruszyć na bez pomysłu swobodną objazdówkę.
Nim jednak na objazd przyszła pora trzeba było się rano do pracy zebrać.

Popracowe objazdowanie zaczynam od jazdy do centrum, następnie Pogoń i za ścieżką pod Muzeum Miejskie Pałac Mieroszewskich w Będzinie. Tam też mi wpadł w oczy czerwony pieszy szlak. Jadąc za nim przemierzam Lasek Grodziecki i od Mickiewicza wdrapuję się na Dorotkę. 
Na szczycie Zagłębiowskiego Olimpu prace renowacyjne przy Kościele. Rundka honorowa i zjazd w kierunku Wojkowic. Gdzie chciałem obić koło Stadionu i śmigać w kierunku Dąbia ale coś mi się nie skręciło tam gdzie chciałem i wylądowałem gdzieś na tyłach ROD Grodziec. Trochę bujania się po nieznanym orientując się w przestrzeni po czym odbijam na nitowaną wieżę w Grodźcu. Iglica nabiera nowego klimatu. 
Po oględzinach powrót na właściwą drogę. Pod OSP w Psarach odpuszczam wariant ciastkarni i śmigam przez Sarnów na P4. Chwila na tankowanie olejem łańcucha i przelot przez P3 i śródmieście DG na Zagórze.

Dopracowa twierdza klimontowska


Nitowanej Iglicy nowe oblicze 

DPD

Wtorek, 14 lipca 2020 · Komentarze(0)
Dziś już bez spiny. Na spokojnie poranny rozruch i dojazd do pracy. Faktem trochę chłodno o poranku. 
Po pracy zagięcie do Oddziału dokończyć pracę nad jednym dokumentem i okrężne zagięcie na kwadrat. 

DPD

Poniedziałek, 13 lipca 2020 · Komentarze(0)
I zaczął się tydzień od speeda. Z sielankowego weekendu zapomniałem przestawić budzik o godzinę wcześniej. 
Pobudka - myślę co tak jasno. Ło k.... No masz 5:00. Wskakuję w ciuchy i długa do pracy. Tempo zacne, że po raz kolejny pobiłem rekord na dojeździe przemierzając trasę w 11 minut. Poprawka o 2 minuty.

W pracy też lekko nie było i cały czas na obrotach. Nim się obejrzałem 13:00. Odsiedziałem jeszcze stratę z poranka i powrót na kwadrat. 
Dziś bez objazdów.

Rekreacyjnie po pojezierzu.

Piątek, 10 lipca 2020 · Komentarze(0)
Po odespaniu dziś latowa włóczęga rowerowa. Najpierw do Oddziału trochę papierologii podgonić, a dalszą część popołudnia poświęciłem na rekreacyjną jazdę z Anią po pojezierzu Dąbrowskim.

Około limitowo - DPD

Czwartek, 9 lipca 2020 · Komentarze(1)
Kategoria rekreacja, Szwed
Ciekawe uczycie czwartko-piątku. Idziesz na nockę z wiedzą, że w piątek o poranku skończysz i masz wolne do poniedziałku.

Nim jednak pognałem na ostatnią szychtę w tym tygodniu po regeneracji snem ruszyłem się nieco rozruszać przed pracą. 

Około 16:00 dosiadam Biga. Pochmurno za oknem, ale ciepło i ICM nie zeznawał żadnych opadów, więc się zdecydowałem. Limit jazdy 3 h.
Sprawnie przez Środulę przebijam się na Pogoń i dalej bocznymi drogami na czeladzkie Piaski. Następnie za drogą pod Termy oglądnąć powstające Koloseum. 
Foto z przyczaja i śmigam na kolejny punkt - Pałac Donnersmarcków w Siemianowicach. Po zachęcającym zdjęciu Darka sam postanowiłem ocenić postęp prac renowacyjnych po mojej ostatniej tam wizycie.
Teren przypałacowy nabiera rumieńców, a do tego i pobliskie budynki również powoli są odrestaurowywane.

Kontrola czasu i kręcę dalej. Bażantarnia i tam też doszło kilka nowych atrakcji - nowy plac zabaw dla pociech i tężnia. Goniąc przez Przełajkę wpadam na pomysła, że jeszcze nie zawijam na Będzin, tylko za szlakiem przez pola odbijam na Brzeziny, gdzie odbijam na Bobrowniki. Po przekroczeniu Brynicy zjazd na klinkier i prosto do Rogoźnika. 

W parku też nieznaczne zmiany. Domki letniskowe widzę, przeżywają drugą młodość, na dużym stawie też zawitała przystań z rowerkami wodnymi.
Deadline się zbliża pora na ostatni spontaniczny punkt programu - górka paralotniarzy w Górze Siewierskiej. Docierając zdumiewam się jak zaawansowane prace są na starej drodze na lotnisko. Myślałem, że tylko wąski proces prac jest w Grodkowie, a tu jeszcze i tam się dzieje.
Za tyle moich podejść wreszcie udaje się upolować towarzystwo wykorzystujące podmuchy wiatru. Chwilka na podziwianie i wracam na kwadrat wykorzystując jeden z wariantów dojazdowych Limita  Psary Szkolna - strefa ekonomiczna - czarny rowerowy na Niepiekło - Park Zielona - centrum DG - Zagórze.

Zmiana plecaka, coś na ruszt i ostatni przelot na przełomie dnia DPD.

Termiczne koloseum 


Się Pałac remontuje


coś fajnego się szykuje - Baner wisi - ale złocistego nie dojrzałem 


Alberta złote myśli


Bo z warzyw najlepsze owoce


W Rogoźniku ostrzegam oznaczenia. Bo zaciągnięciu języka szykuje się w sobotę biegowy maraton.


Są i szybujący


Się budzi dzień ze snu - a ja w kimę.

DPD

Czwartek, 9 lipca 2020 · Komentarze(0)
Aura nie łaskawa i na dojeździe wieczornym do pracy przyszło jechać w deszczu.  Poranny powrót już na sucho.

DPD

Wtorek, 7 lipca 2020 · Komentarze(0)
Rundka pracowa wtorko-środowa.

Taryfa nocna

Poniedziałek, 6 lipca 2020 · Komentarze(0)
Do i z pracowy przelot w ramach nocnej zmiany. 

Stówka przed nocką

Niedziela, 5 lipca 2020 · Komentarze(0)
Taka trochę nie dokręcona, bo weny brakło.
Gorąca niedziela. Wiedziałem, że szaleć za bardzo nie mogę, bo jeszcze cała roboczo nocka przede mną, ale pokusa pokręcenia była spora.
Pomysły były różne ale ostatecznie pokręciłem się wokół komina na północnej granicy DG.

Wyjazd w samo południe. Na początek terenowo przez Las zagórski. Wyskakuję na Staszicu przy terminalu samochodowym i kręcę na Strzemieszyce. Testując drogę odbijam na Jamki, gdzie dobijam do czarnego Szlaku Metalurgów i za nim na Laski. Następnie spontaniczne zmienianie wariantu trasy poprowadziło mnie na Tworzeń i tamtą oto drogą lecę w kierunku Łośnia, lecz nie wpadam do trójwsi tylko odbijam w kierunku strefy na Tucznawie. 
Przy okazji czynię zygzak testując jeszcze przeze mnie nie odkrytą ścieżkę pieszo-rowerową prowadzącą do Ząbkowic opodal kopalni Dolomitu. Po zagięciu docieram na Strefę i przebijam się na Tucznawę przez plac budowy uzbrajający kolejne działki pod zakłady tudzież inne hale produkcyjne.

Tworząc pętlę dzisiejszego spontanicznego przejazdu kieruję się na OSP Tucznawa i przedzierając się dawno już nie uczęszczanym odcinkiem leśnym kieruję się przez Trzebyczkę na Głazówkę korzystając ze średniego oznaczenia szlaków rowerowych gminy Łazy. 
Po dotarciu do Łaz przebijam się na drugą stronę torów i kręcę na Wysoką przetestować zjazd, który miałem okazję niedawno pokonywać w druga stronę. Klimatyczna bieżnia zjazdowa na której momentalnie przekroczyłem 60 km/h. Jakbym się nieco rozpędził to 70 pewnie by przekroczyło. 
Ciekawość zaspokoiłem i śmigam dalej wpadając na oznaczenie szlaku chyba różowego, którym miałem dotrzeć do Zazdrości i tam wbić się na zielony pieszy prowadzący do Siewierza.
Na wysokości linii lasu szlak się zatraca i na czuja docieram to tego punktu, gdzie szlaki się przecinają.
Czas mi się powoli kończy i przy okazji paliwo naładowane obfitym śniadaniem, więc przyszła pora nawrotki. Zielony szlak zostawiam i wpadam na czerwony Szlak Zamkowy, którym to wpadam na dąbrowskie pojezierze - dziś mega nabite zażywającą relaksu ludnością. Całe Wojkowice Kościelne zawalone zatrzymanymi na poboczu samochodami, już nie mówią o prywatnym parkingu i łączce przy samej P4. Zresztą wszędzie i przy jazie, Ratanicach i przy knajpie pod Dębami tłoczno. Chociaż na samej ścieżce jechało się całkiem płynnie. Jedynie przy plaży na P3 drastycznie musiałem zwolnić i przebić się przez tłumy łaknących słońca i wody plażowiczów.

Pojezierze zostawiam za sobą szybki przelot przez centrum DG i zjazd na kwadrat. Stówki się nie dobiło tak jak planowałem, ale i tak udało się całkiem fajną trasę ukręcić.
Godzina pauzy i prosto do pracy popracować sobie na nocnej zmianie. Piątak powrotny wpada na poczet niedzielnej włóczęgi.

Dolomity ząbkowickie od wschodniej skarpy.
 

Dyżur po dłuższej przerwie.

Sobota, 4 lipca 2020 · Komentarze(0)
Nie śpiesznie z zapasem czasu dojazd na sobotnie dyżurowanie magazynowe. Powrót jeszcze bardziej nieśpieszny. Jakoś tak siły odeszły.
Popołudniem przeskok na tandema i rundka trójstykowo-mokradłowa Sc-Mysł-Kato. Tadem do bazy leniuchowanie i singlomieszczuchem powrót na kwadrat.