Wpisy archiwalne w miesiącu

Październik, 2019

Dystans całkowity:727.00 km (w terenie 50.00 km; 6.88%)
Czas w ruchu:21:09
Średnia prędkość:17.78 km/h
Maksymalna prędkość:49.00 km/h
Liczba aktywności:29
Średnio na aktywność:25.07 km i 2h 21m
Więcej statystyk

Dyżur sobotni

Sobota, 19 października 2019 · Komentarze(0)
Dobrze, że jest jeszcze zenit w obwodzie. Dojazd do pracy w sporej mgle. Powrót mimo pogody bez objazdów. Trzeba wyzdrowieć.

I stał się singlem, czyli pechowy piątek

Piątek, 18 października 2019 · Komentarze(0)
Kategoria praca, serwis
Już od rana coś nie tak. Wymieniona w Bigu dętka przepuszcza i zaczęło się dopompowania. W pracy początek jak na piątek lajtowy, a potem trzeba było zwiększyć obroty zwiększyć aby wyjść o czasie. Dziś wyjątkowo mi na tym zależało. 
Jednak trzeba było półgodzinki dużej zostać. 
Po pracy prosto do Kato po jedno pisemko. Przejazd niby i sprawny, niby i nadgoniłem,a tu na finiszu (ehh). Łapię się króliczka, redukcja i nagle mnie odcina. Spoglądam na napęd i od razu chyba łańcuch strzelił. Ale na prostej. Zjazd na pobocze, spoglądam i jak w powiedzeniu (aby się nie śpieszyć) (epitet) poszła tylna przerzutka. Dokładnie wykręciło się kółeczko wózka. Niestety nie potrafiłem namierzyć gdzie ów przedmiot odskoczył. Na spinanie łańcucha mam mało czasu, więc trochę grawitacyjne, trochę jak hulajnogą dotaczam się w rejon ul. Francuskiej. 
Tuż przed zamknięciem urzędu udaje mi się na szczęście otrzymać pismo. 
Dalej rozkmina może wpadnę do jakiegoś rowerowego i zakupię nową przerzutkę. Dotaczając się do rynku nie udaje się załatwić - ostatnia nadzieja BA przy Supersamie. A tam psikus remont.
No cóż do 17:00 muszę się dostać na Zagórze. Wariant rower w busie nie wchodzi w rachubę i decyzja o amputacji łańcucha i spięcie na jedno przełożenie. Wariant 2/5. (Już drugi raz taka sytuacja w 9 letnim intensywniejszym kręceniem). 
Spięcie w tym wariancie daje rade i udaje się jakoś o własnych kołach dotrzeć na Zagórze oczywiście rzutem na taśmę przez zamknięciem i podrzucić pismo do banku.
Wreszcie obiadek z opóźnieniem bo się dzień posypał i zjazd na kwadrat.

Zmęczyło mnie to pojedyncze przełożenie.
 

Praca i popołudniowe prace serwisowe.

Czwartek, 17 października 2019 · Komentarze(0)
Kategoria praca, serwis
I tydzień mija z przeziębieniem w tle. Eh. Do tego jakaś kumulacja kapci. Już co prawda miałem jedną w rezerwie do klejenia. Ale nie sądziłem, że jeszcze 2 dojdą. Rano do pracy dotarłem bez problemów. Dopiero na wyjściu wskakuję na Zenita, a tu miękko z tyłu. Wymieniać mi się nie chce, więc 3 dopompowania i udało się dokulać na kwaterę. 
W domu dostrzegam, że i Bigu miękki przód. No masz, jeden i drugi do roboty. Plus taki, że przy okazji wymianie uległy okładziny hamulcowe w Bigu. Tamte już mocno zmęczone były. Jutro muszę nieco je dotrzeć i pamiętać, że na nowo szybko łapią.

Praca

Środa, 16 października 2019 · Komentarze(0)
Walka ze stanem zapalnym gardła trwa nadal. Dziś również tylko krótki przelot pracowy.

Praca

Wtorek, 15 października 2019 · Komentarze(1)
Przeziębienie mnie dopada. Mimo sprzyjającej aury i popołudnia wolnego dziś tylko jazda tyle co konieczne.

Niespodziewane Katowice

Poniedziałek, 14 października 2019 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Miało być lajtowo po pracy, a tu dodatkowy szybki trip bo śródmieścia się narodził. W godzinach szczytu zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem było pogonić na rowerze.

Praca

Poniedziałek, 14 października 2019 · Komentarze(0)
Kurs do pracy z zagięcie popracowym do Decathlon

Chudów

Niedziela, 13 października 2019 · Komentarze(0)
Kategoria wycieczki
Po raz kolejny klubowy wyjazd do Chudowa na zakończenie sezonu. W tym roku na 3 chorągwie. 
Z Dęblińskiej zebrała się pokaźna przeszło 30 osobowa grupa składająca się z Cyklozy, Niepokonanych i od Boczynka również i Mysłowic.

Jak założyłem tak uczyniłem objazd do Chudowa trasą niebieską przez Janów - Giszowiec - Janinę - Ochojec - Piotrowice - Park Zadole - Stare Panewniki i już sprawdzoną trasą przez Halembę i Paniówki.

Na miejscu kiełbaski, trochę integracji i szykowanie się w drogę powrotną.

Poprowadzona klasykiem przez Bujaków - ogród botaniczny Mikołów Mokre - Mikołów Rynek - katowickie Podlesie z metą na Janinie.
Tam się, żegnam z ekipą i mniejszym gronie powrót do Sosnowca.

Akcja rekonesans

Sobota, 12 października 2019 · Komentarze(2)
Kategoria rekreacja
Sobotni dyżur na strefie i nie mogłem sobie pozwolić na ambitniejszy rozjazd. W sumie i dobrze, bo przy tym dzisiejszym wietrze tylko bym się bardziej wypompował.

Tak to po 13:00 kończąc pracę dosiadam Meridę i kręcę do Kato w poszukiwaniu tężni w Parku Zadole. 
Przy okazji zobaczę przejezdność standardowej trasy, którą kręcimy do Chudowa. 
I tak terenem na Niwkę i dalej do Mysłowic pod halę na Bończyku. Za drogą na Janów, aby wyskoczyć na Nikiszu. Ponownie teren i ląduję na D3S. Kręci się podle. Cały czas jakbym pług za sobą ciągnął. 
Przelot przed dolinkę na pętlę brynowską. A tu remonty - centrum przesiadkowe tworzą.
Wreszcie trochę z wiatrem i udaje się podgonić przez Ligotę na Akademiki. Tam się trochę kręcę jak g. w przerębu w poszukiwaniu tężni i pomysłu gdzie jechać. Parę minut to zajmuje, ale wreszcie udaje się cel namierzyć. 
Plan był jeszcze uderzyć na Starganiec i przebić się do Mikołowa. Darowałem sobie to i postanowiłem sprawdzić przebieg niebieskiego szlaku prowadzącego na Giszowiec.

Po przejechaniu na Janinę stwierdziłem, że chyba nim że grupę pociągnę jutro zamiast asfaltem koło Bazyliki w Panewnikach. Przy wieży ciśnień myślę co dalej. A no co jadę dalej za zielono-niebieskim oznaczeniem. Takoż to wróciłem ciekawą trasą na Janów. 
Pod halę już nie zaginam, tylko ścinam na Szopki i już prosto na Sc wrzucić coś ciepłego na ząb bo bateria na wyczerpaniu.

Zobaczymy jak się grupie spodoba inkszy wariant trasy.
Tężnia namierzona.

Piątunio

Piątek, 11 października 2019 · Komentarze(0)
I zleciał kolejny tydzień. Dziś na 8:00 ruch na drogach spory. Ludziska do pracy, szkół zakupy przeciskają się w korkach, a ja boczkiem mając ich w głębokim poważaniu. Jak by mi autem dziś przyszło kręcić to półgodziny spóźnienia murowane.
Powrót boczkiem, zakosami wzdłuż S1.