Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2018

Dystans całkowity:882.00 km (w terenie 90.00 km; 10.20%)
Czas w ruchu:44:46
Średnia prędkość:17.98 km/h
Maksymalna prędkość:52.90 km/h
Liczba aktywności:19
Średnio na aktywność:46.42 km i 3h 43m
Więcej statystyk

Dąbrowskie kałuże

Poniedziałek, 23 lipca 2018 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Sielankowe śmiganie po dzielni z Agą i Krzychem.
Na początek Kazimierz dostarczyć pocztę, następnie terenem wzdłuż Bobrka na Szałasowiznę, Strzemieszyce, Laski, Manhattan, Łęknice, P3, P4.
Rantanicowa przystań pojeniowa.
Zwrot P4, Zielona, wały Przemszy, Będzin, Chemiczna, Konstantynów, Plejada, Park na Środuli, kwadrat. 

Praca

Niedziela, 22 lipca 2018 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Kolejny mało rowerowy tydzień. Po dwóch 200 z rzędu przyszedł czas na regenerację. No może jakby aura była bardziej łaskawa chodziło mi po głowie kilka tras popołudniowych, ale nic z tego nie wyszło. Piątunio pozwał na większe wariacie, ale hamulce na wykończeniu i sobie odpuściłem. Strasznie szybko się zużywają - zważywszy, że co jakiś czas muszę ścierać wartę nasączoną olejem i wypalić, żeby na nowo hamowały i nie piszczały.

Sobota imprezowa na weselu, a niedziela odpoczynek i odsypianie.

Ognisko urodzinowe

Niedziela, 15 lipca 2018 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Niedziela sielankowa.
Koło południa, właściwie już bliżej 14:00 ruszyłem Meridą na Borki na posiadówkę integracyjno-urodzinową.
Ognisko, mecz finałowy MŚ, kąpiel w zbiorniku i rozmowy na każdy temat. Do tego aura sprzyjała. Oj akumulator naładowany na kolejny tydzień.

XIII Ogólnopolska Pielgrzymka na Jasną Górę.

Sobota, 14 lipca 2018 · Komentarze(0)
Kategoria wycieczki
To co przejechałem dziś grupę przegoniłem.
Warunki pogodowe nieco gorsze, ale tragedii nie było. Faktem zastanawiałem się czy dam radę, bo jeszcze w czwartek byłem nie do życia, ale szybko się poskładałem.

W tamtą stronę 20 z czego połowa czarne stroje z Mysłowic, 3 nasze białe i 7 duszyczek sympatyków Cyklozy. Tempo zacne wszyscy wyjeżdżeni. 

W Poraju łączę się z panem, którego mieliśmy w Korwinowie złapać, ale pojechał prosto pod Katedrę. Skorzystałem z okazji i przez jego osobę zgłosiłem grupę zyskując gadżety w postaci bidonów, naklejek i kilku buttonów.

Wpadamy pod Katedrę, gdzie oczekiwała na nas przesyłka i już w naszym gronie kręcimy pod Szczyt, gdzie za kilka minut odbędzie się Msza. Nawet dobrze wyszło, nie było próżni w czasie.

Po Mszy biorę kilku i idziemy do Kaplicy Cudownego Obrazu na krótką adoracji, a przy okazji skromnie oprowadzam po włościach klasztornych.
13:00 pora w drogę powrotną, Mysłowice dołączają do swoich, a my bierzemy Marka i Basię z Murcek. Razem kręcimy do Kusiąt z dwukrotną przerwą na opady deszczu. Tam się żegnają, a my zaplanowaną trasą na kolejne punkty i obiad w Starym Spichlerzu. Przed Zrębicami dopada nas ostatni deszcz tego dnia. Potem już tylko lepiej.

Dzień chyli się ku końcowi. Kilka postojów po drodze i tuż na finiszu w Ujejscu Piotrek zaskoczył, że gdzieś zostawił plecak. Żegnam się z grupą i z Piotrkiem wracamy się do Łaz, ale ni śladu plecaka. 

Szybki powrót nieco osłabił siły i posiłkujemy się PKP z przelotem do Sosnowca. Zważywszy, że i tak już dziwna godzina.
Z Centrum razem kręcimy na Ludwik po czym już każdy w swoim kierunku.

Dzięki za wspólne kręcenie. Szkoda tylko plecaka.

Pielgrzymkowe koło przechodnie.

Zenit 9-13.07

Piątek, 13 lipca 2018 · Komentarze(0)
Kategoria praca
Podsumowanie tygodniowego śmigania. Jak zwykle praca plus rundka do Meridy i PTTK. Dziwnie tak na dwóch rowerach statystki prowadzić. Z tym to tak przy okazji aby do całokształtu było.

Planowanie trasy pielgrzymki w plenerze

Niedziela, 8 lipca 2018 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Po mało aktywnym kręceniu zaplanowałem sobie na niedzielę objazd trasy przyszłotygodniowej pielgrzymki do Częstochowy. 
Wiadomo z grupą nie będę się głowił, gdzie jechać to dziś mapa w dłoń i w drogę przetestować to co zrodziło mi się w głowie.

Trochę nerwa miałem bo pogody były nie za obiecujące. 

Do tego tuż przed startem nad Zagórzem jakieś dziwne chmury zaczęły się gromadzić. Start 6:20 przecinając dzielnię zaczęło trochę kropić, ale już przy P2 się unormowało i im bliżej Siewierza kolor nieba bardziej mi odpowiadał.

Za Siewierzem wskakuję na czarny szlak prowadzący do Koziegłów, skąd droga poprowadziła do Poraja, a właściwie Jastrzębia w Gminie Poraj. Tam testuję pierwszą przecinkę, którą chciałem dotrzeć do Poczesnej omijając wojewódzką. Ot się udało. Z pomocą mapy docieram tam, gdzie chcę. W Korwinowie łapię panę, ale mały otwór w dętce umożliwił jeszcze dotarcie do Wrzosowej.
Wymieniam laćka, przecinam Gierkówkę i melduję się w granicach Częstochowy.

Na miejscu na Alejach cuda wianki, u Paulinów - Rydzyk i pielgrzymka Rodzin Radia Maryja, przy Biegańskim - Narodowcy i Wszechpolska z transparentem DZIŚ HOMOSEKSUALNI JUTRO PEDOFILE, a od Zygmunta w kierunku Jasnej Góry podąża pierwsza w mieście Świętej Wieży parada równości. 
Popijam kawkę obserwując co się tu wyprawia, ale od słuchania ciepłych i ich durnych haseł stwierdzam, że nic tu po mnie i ruszam dalej.

Dalsza część to Jurajski rowerowy szlak Orlich Gniazd - nim że to od Starego Rynku podążam do Olsztyna. Na chwilę go opuszczam bo się stracił, ale w Zrębicach wracam i kręcę do Siedlca. Szlak śmiga na strażnicę w Suliszowicach, a moja trasa śmiga przez Pustynię Siedlecką do Rezerwatu Parkowe i do ruin Zamku w Ostrężniku. Tam ponownie czerwony i za nim do Żarek Leśniowa. Tyle ze szlaku. Następnie Kuesta i zjazd do Kotowic pod cmentarz z I WŚ. Trochę parków we Włodowicach i przez Parkoszowice i Blanowice zjazd do Zawiercia. Ostatni punkt odszukania to mogiła powstańcza w Łazach. Znalezione. Końcowy odcinek prowadzę przez Głazówkę do Chruszczobrodu i przez Trzebiesławice i Podwarpie na P4. 

Trasa objechana i w przyzwoitym czasie. Z P4 śmigam na Zieloną i przez centrum DG powrót na kwadrat.

Dojazdy DP

Sobota, 7 lipca 2018 · Komentarze(0)
Rowerki pogodzone, Zenit do pracy, a Wheel na trasy.
Także tygodniowy rozruch Zenita. Dopracowe kursy plus dwukrotny objazd przez Decathlon.

Odebrać magnes ''na szlaku z Sową''

Środa, 4 lipca 2018 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Jednak co duże koło, to duże koło. Okno pogodowe się zrobiło i po kilku dniach spędzonych na Zenicie ponownie dosiadam Wheela.
Kierunek Zawiercie.
Cel: odebrać magnesik od Joli.

Ruszam 16:50. Od razu mi się lepiej kręci Zagórze, Gołonóg, Ząbkowice, Chruszczobród, Wysoka, Turza - DW796 do Zawiercia. Po godzinie melduję się na miejscu. Chwilka pogawędki z Jolą, odbieram gadżecik za rozwiązanie zagadki i się żegnamy.
Mając jeszcze czasu kręcę się po Osiedlu TAZ.
Na rozluźnienie degustacja jurajskiej pomarańczy i zawijam w kierunku powrotnym.
Wzdłuż torów do Łaz, następnie testuję odcinek znaleziony na mapie, czyli dalej wzdłuż torów przez Głazówkę do Wiesiółki.
W dalszej kolejności droga wyprowadziła mnie do Chruszczobrodu. 
Tym razem przemierzam prostopadle i przy Jezusie odbijam na Trzebiesławice zaliczając przy okazji trochę podjazdów na trzebiesławickich pagórach. Zjazd do Ujejsca i przez Wojkowice zjazd na P4. Na dokrętkę P3 i do domu.

Nowy rower na pokładzie - witamy Zenita

Poniedziałek, 2 lipca 2018 · Komentarze(3)
Kategoria praca
Dziś do pracy mała odmiana - ruszam na wczoraj zakupionym od Zbyszka rowerze - Zenicie.
Typowa crosówka no name, pochodna ze stajni Arkus - Romet.
21 biegowa na kołach 700 x 40c.

Po pracy przeganiam go trochę i śmigam na P3, następnie wałami na Pogoń odwiedzić Tomka i zjazd na Zagórze.