Tydzień zapiernicza i już piątunio. Niby słońce, ale generalnie chłodno. Po południu nieco lepiej. Jakieś takie przesilenie, bo powrót bardzo toporny. W domu wrzucam kalorie i po zachodzie kierunek Kran pogoński poznać smaki ciemnych piw - Jurajski Porter i Noc Kupały.
Dziś walka z wiatrem. Wyjechałem wcześniej i się to opłaciło. Na powrocie lekko mży. Wsad obiadu i kierunek DG na spotkanie z dawno nie widzianym Sebastianem.
Dziś wyjątkowo nie umiałem się zebrać do pracy. Obsuwa prawie półgodzinna. Lekko mży na starcie, potem już bez deszczu. Po pracy nadrabiam sobotni basen. Rower do Oddziału i z buta na Żerom. Wrzesień przyszedł plus wieczorna pora sprawia. że sporo ludków na pływalni. Dziś ambitniej, dobry tor wybrałem i w godzinę 1,5 km zrobione (o 20 więcej niż ostatnie próby) Powrót po rower i najkrótszą drogą do domu.
Po wczorajszym zmoczeniu tak mi się dobrze spało, a tu telefon - brat - czy pojadę z nim do Kato za książkami. Zwlekam się z łóżka, śniadanie i na busa. Zakupy idą sprawnie i po dwóch antykwariatach mamy komplet. Potem z buta pod NOSPR na start rajdu Złombol. Ponad 500 załóg.
Powrót do domu i przesiadka na rower, kierunek Beerfest w Parku Śląskim. Trasa - Pogoń - Milowice - Dąbrówka Mała - Siemianowice - Bytków - Park Śląski - Katowice - Stary Sosnowiec - Centrum - Kukułek - Zagórze.
Cały ja. 90% pewności, że będzie lało. Mimo to się skusiłem na kręcenie. Wyjazd z domu 18:36, mało czasu na dotarcie pod NOSPR. Dobrze mi się kręciło i w efekcie na Gwiazdach 19:08. Namiar na Kota, trochę czasu zajmuje, gdzie to są. Mała 15 osobowa grupka. Po 3 próbie lokalizacji zgarniam ich na Dąbrówce. I wtedy się zaczęło ściana wody na nas, trochę zdezerterowało - została 10 wariatów łącznie ze mną. Deszcz nie ustaje, na drodze rozlewiska, wszystko mokre. Do tego na Szopkach rozkręciła się burza. Tam opuszczam grupę i z jednym z uczestników kręcimy pod giełdę w Mysłowicach. Potem on na górę, a Ja na Sosnowiec. Wszędzie woda. Miodzio. Na ostatnich kilometrach jeszcze mocniejszy deszcz i jeszcze mocniej błyska. Wpadam do domu, ciuchy od razu do prania, a pod rower szmata niech ocieka.
Ostatnia dniówka w tym tygodniu. Dniówka nawet szybko zlatuje. Udaje się, że zamówiony dla Tomka amor dotarł. Daniel doprowadził do stanu używalności i rower już sprawny. Po pracy do domu wrzucić na ruszt i wieczorem zgaduje się z Tomkiem na nocne kręcenie. Próbujemy wyciągnąć Anię, ale nie dała się namówić. Za to przegadaliśmy pod blokiem różne tematy. Potem powtórka z wczorajszej trasy, czyli Pogoń - Będzin Zamek - Łagisza - Sarnów - Ratanice - P3 - DG Centrum - Mydlice - Środula i rozjazd, Ja na Zagórze, a Tomek do siebie na Pogoń.
Środa o rana na pełnym speedzie. Wyjazd z domu o 8:00, podjazd do rodziców po paczkę dla taty i śmigam galopem do Czeladzkiego Szpitala dostarczyć przesyłkę. W zamian odbieram zaświadczenie i z nim to powrót na Zagórze. 30 km już w nogach. Zostawiam co nie moje i rura po Plastrów.
Kierowcy jacyś nerwowi dzisiaj, ale udało się przejechać bez ekscesów.
Po pracy na chwilę do Oddziału, skąd kierunek Pogoń i za drogą na Łagiszę i Sarnów. Tam w prawo i kierunek Ratanice, gdzie rezyduje Krzysiek i cała ławeczkowa trupa. Wlew Celtyckiego i po zmroku przedostajemy się w mniejszym gronie do Beach Baru na P3. Gastro się włączyło. Decyduję się na burgera okraszonego Czerwonym Książęcym Lagerem. Dyskusje różne trwają do późnych godzin nocnych. Wreszcie podnosimy tyłki i każdy w swoją stronę.
Cykloturysta z Sosnowca. Od najmłodszych lat zarażany Cyklozą. (w końcu mnie dopadło)
Współorganizator Zagłębiowskiej Masy Krytycznej i innych imprez rowerowych, były działacz w Akademickim Związku Sportowym, od 2011 Prezes Klubu Turystyki Rowerowej CYKLOZA przy sosnowieckim PTTK.
Największe dokonanie:
Wyprawa rowerowa Sosnowiec - Władysławowo - Sosnowiec (28.07-10.08.2012), 14 dni niezapomnianych wspomnień na dwóch kółkach,
nieco mniejsze dokonania:
21-24.07.2015 urlopowo Od Kielce po Lublin (Kielce, Kurozwęki, Ujazd, Sandomierz, Kazimierz Dolny, Nałęczów, Lublin)
17-23.08.2015 Rowerowy objazd dookoła Województwa Ślaskiego
11-17.07.2016 Po Kaszubskim Parku Krajobrazowym