Powrót z Polańczyka

Wtorek, 10 października 2017 · Komentarze(1)
Dziś też bez roweru, same auto nogi. Po 7 godzinach jazdy, aż nogi świerzbiły. Uruchomiłem autonogi i z buta od Dworca PKS przez Dąbrówkę Małą, Borki, Pogoń, Sielec, Środulę na Zagórze. + 19 km do marszu. 3 godzinki drogi.

Poznajemy Polańczyk

Poniedziałek, 9 października 2017 · Komentarze(0)
6 km po Zdroju. Złażony cały cypel łącznie  punktem widokowym Kiczora na Jezioro Solińskie.

Spacer - Przemysł i Sosnowiec

Niedziela, 8 października 2017 · Komentarze(0)
Różną aktywność zaczynam sobie tu uzupełniać.
8 km tuptusiania. 
Z Zagórza pod Pałac Dietla na zbiórkę. Potem dalej z buta na trasie prowadzonej przez Grześka. Głównie Pogoń.
Powrót już 4 kółkami.

Przewietrzyć rower

Sobota, 7 października 2017 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Wieczorno-nocna przejażdżka między kroplami po okolicy. Jak jeszcze równym tempem to da się jechać. Jak tylko pociągnie się mocniej korbą to łańcuch przeskakuje. Po niedzieli muszę, się zabrać wreszcie za wymianę napędu.

Rotacyjna

Piątek, 6 października 2017 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Tylko do fryzjera i powrót, jazda w deszczu i z przeciągniętym napędem nie zachęcała do czegoś więcej.

Basen

Czwartek, 5 października 2017 · Komentarze(0)
Środa przerwa treningowa od wszystkiego tzw. leń, czwartek też aura kijowa na cokolwiek. Do południa 5 km spaceru, a wieczorem Żerom 30 długości i chill w saunie i jacuzzi.

Poprzestawiało mi się - chodzenie

Wtorek, 3 października 2017 · Komentarze(0)
Kategoria Inne
Coraz dalsze te spacerowe dystanse mi wychodzą. Roweru nie chciało mi się wyciągać, postanowiłem trochę pochodzić. Nie jest to samo co po górkach, ale też aktywność.

3,5 h samego tuptusiania w przeliczeniu 18 km.

Trasa 
Kwadrat - Plac Papieski - Kukułek - Wawel - Legionów - Modrzejowska - Dęblińska - 3 Maja - Park Sielecki - Pogoń Akademiki - Chemiczna - Auchan - Sokolska - Długosza - Mieroszewskich - Aleja Wolności - kwadrat.

Spontaniczna pętelka ze Szwedem w tle.

Poniedziałek, 2 października 2017 · Komentarze(1)
Kategoria rekreacja
Poniedziałek bez większego zarysu planu dnia. W planach miałem odebrać papiery z Plastrów, ale to przeskoczyło na jutro. Z takim razie poranek minął na publikacji zdjęć z wczorajszych górek. Na rower przyszedł czas od południa, gdy to siostra zadzwoniła, abym pomógł jej załatwić sprawy bankowe w Kato.
Ogarniam się i w drogę.
Traska przez Niwkę do Mysłowic i dalej przez Zawodzie do Oddziału PKO na Francuskiej. Załatwiamy co trzeba po czym odprowadzam Anię na busa do centrum.
Sam z kolei wpadam na pomysł zlokalizowania nitowanej wieży ciśnień w Grodźcu, a przy okazji przed 17:00 tata będzie wracał ciapongiem to go zgarnę. 3 godzinki na rzeźbienie.

Z Rynku ruszam Korfantego na Plac Alfreda. Tam dostrzegam wiatę dla rowerów, co to rzuciła mi się na zdjęciach umieszczanych na fb. Tylko te blaszane garaże, kłódki w każdej, komu będą służyć, pytanie się nasuwa.


Fotka, odwracam się i widzę zielony szlak rowerowy prowadzący w głąb parku. Hmm jadę ciekawe, gdzie ten siemianowicki szlak mnie doprowadzi. Trochę przekombinowany, ale w miarę dobrze oznaczony. Wyprowadza mnie on do Parku Górnik. Kręcę się trochę po nim, a na dojeździe jak i w samym parku namierzam 3 Szwedów (Słucham grubych płyt ... zbrojeniowych, Do roboty i Dom Wariatów). Lepsze namierzanie tych ludków z dużym nosem, jak szukanie tych pokemonów przez aplikację.



W sąsiedztwie Parku z kolei dwa obiekty. Tajemniczy zameczek i Park Tradycji zaliczany do obiektów na Szlaku Zab. Techniki.



Na tym ostatnim szlak mi się traci. Niby jest drogowskaz na kilka obiektów m.in. Park Grabek, ale oznaczenia dalszego nie dostrzegłem.
Skoro tak koniec eksploracji Siemianowic. Wpadam na Oświęcimską i kręcę do drogi prowadzącej przez Dąbrówkę Wielką do Wojkowic. Za Brynicą odbijam w prawo i kręcę do Grodźca w poszukiwaniu tej wieży. Nie wiem jakoś wcześniej nie mogłem jest dostrzec, a dziś sama w oczy wlazła. Skręt w ślepą uliczkę i za chwilę jestem pod wieżą. Fotka ku potwierdzeniu i kręcę na Dorotkę.
 
Napęd już w coraz gorszym stanie. Trochę wypychu, trochę kręcenia i jestem na szczycie. Chwila na oddech i namierzenie wracającego z pracy Limita. Nie odbiera, to zjeżdżam singielkiem przez pola kukurydzy do drogi i dalej przez pola pod Centrum Logistyczne Lidla. Tam zjazd na żółty szlak i nim kawałeczek, aby odbić na czarny prowadzący do parku Zielona.
Rundka wokół P3 i zjazd na Dworzec PKP. Ciapong dotarł i z tatą zjazd do rodziców na małe co nieco. Posilony zjazd na kwadrat. Poleżakować trochę.

Wielka Racza po raz drugi.

Niedziela, 1 października 2017 · Komentarze(3)
Kategoria Inne
Spontaniczne decyzje czasem się opłacają. Szczególnie jeżeli chodzi o wypad w Góry.
W Środę rzutem na taśmę załapałem się na piesze zdobycie Wielkiej Raczy. Fakt w Marciem i Waldkiem w 2014 już tam byłem, ale teraz nadarzyła się okazja wejść od Słowackiej strony, więc czemu nie.

Pobudka 5:00, prowiant w plecak, wskakuję na bika i kręcę do Oddziału. Rower do przechowalni, a ja w busa z grupą PTTK i w drogę. Trasa z przygodami - głównie związana z busem, ale bezpiecznie udało się dotrzeć z powrotem do Sosnowca.

Trasa piesza: Oszczadnia - Kikula - Kalinowy Vrch - Wielka Racza - Oszczadnica. Dystans pieszy też ok. 15 km wyszedł.

Na koniec miesiąca - objazd Jaworzna.

Sobota, 30 września 2017 · Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Do 9:00 zajmuje mi odsypianie wczorajszych nocnych wojaży. Potem generalnie do 14:00 lenistwo. 
Gdy zaczęła się zbliżać godz. 15:00 uruchamiam bika i kręcę zakosami na Stadion AKS-u skąd ruszamy na objazd kolejnej klubowej wycieczki. 
Dziś w składzie Ja, Tomek, Paweł - pomysłodawca trasy, Andrzej i jaworznicki Marcin, który nam nieco pomógł w wytyczeniu odpowiedniej marszruty.
Generalnie będzie sporo różnej maści terenu. Objeżdżamy, część jaworznicką. Pod Elektrownią, żegnamy się z Marcinem i kręcimy na Mysłowice. Na wys. Dworca PKP, żegnamy się z Pawłem i Andrzejem, a sami kręcimy na Stawiki przetestować grzane piwo.
Jedno na smaczek i zjazd do domku bo jutro zaś wyrypa - tym razem piesza.