DP PTTK i event w Parku Śląskim.
Piątek, 21 czerwca 2013
· Komentarze(0)
Kategoria drugi napęd, praca
Dzień bez większych ekscesów.
Rano standardowa trasa do roboty i znów średnia 27 która z biegiem dnia automatycznie spadała.
Po pracy prosto do Oddziału na zebranie klubu i po zebraniu silną sosnowiecką ekipą ruszamy kierunek Stadion Śląski, trasą przez Borki i Bogucice. Na miejscu docierają kolejni od nas z Sosnowca i Cyklozy. Mamy chwilę przez startem wieczornego przejazdu po parku więc ogarniamy co tam Paweł wraz z organizatorami dla nas przygotował. Wreszcie ruszamy okrążenie dużą pętlą wokół parku. Na pierwszym odcinku dostrzegam koszyczek - Asię z Bytomia. To stanąłem by poczekać na jej znajomych którzy też się wybrali na przejazd ale coś im się droga wydłużyła także z małą obsówą gonimy całą grupę. Wreszcie na zjeździe (wjeździe) od strony ZOO ich doganiamy pech chciał, że docierając do ostatnich chwila nieuwagi sparowanie się kierownicami i koleżanka zalicza dość nie przyjemy upadek - całe szczęście że głowa cała skończyło się na paru szlifach na skórze. Docieramy Z powrotem do punktu wyjścia i przyszła pora na konkursy i losowanie nagród. Mieli organizatorzy zagwozdkę z nami sosnowiczanami Marcinami G. ale wreszcie do nich dotarło, że to nie ja się dwa razy zapisałem a jest nas po prostu dwóch. Krwiożercy atakują więc rezygnujemy z nocnego kółka i ruszamy po jakiś znieczulacz na komary, ale w parku gdzie by człowiek nie poszedł tam one za nim. Wreszcie pada hasło wracamy za Brynicę. Prawie, że podobną drogą jaką jechaliśmy do parku. Na wylocie ze stawików się rozjeżdżamy, a ja Patyk i Adi ruszamy jeszcze na Akademiki pogawędka trwa do późnych godzin nocnych, wreszcie pora ruszać do dom bo jutro suprise dla Waldka czyli akcja reanimacja Orzeł wylądował. Na 7:45 musimy dotrzeć do Pyrzowic. W domu po 1:00 szybki prysznic i w kimę.
Rano standardowa trasa do roboty i znów średnia 27 która z biegiem dnia automatycznie spadała.
Po pracy prosto do Oddziału na zebranie klubu i po zebraniu silną sosnowiecką ekipą ruszamy kierunek Stadion Śląski, trasą przez Borki i Bogucice. Na miejscu docierają kolejni od nas z Sosnowca i Cyklozy. Mamy chwilę przez startem wieczornego przejazdu po parku więc ogarniamy co tam Paweł wraz z organizatorami dla nas przygotował. Wreszcie ruszamy okrążenie dużą pętlą wokół parku. Na pierwszym odcinku dostrzegam koszyczek - Asię z Bytomia. To stanąłem by poczekać na jej znajomych którzy też się wybrali na przejazd ale coś im się droga wydłużyła także z małą obsówą gonimy całą grupę. Wreszcie na zjeździe (wjeździe) od strony ZOO ich doganiamy pech chciał, że docierając do ostatnich chwila nieuwagi sparowanie się kierownicami i koleżanka zalicza dość nie przyjemy upadek - całe szczęście że głowa cała skończyło się na paru szlifach na skórze. Docieramy Z powrotem do punktu wyjścia i przyszła pora na konkursy i losowanie nagród. Mieli organizatorzy zagwozdkę z nami sosnowiczanami Marcinami G. ale wreszcie do nich dotarło, że to nie ja się dwa razy zapisałem a jest nas po prostu dwóch. Krwiożercy atakują więc rezygnujemy z nocnego kółka i ruszamy po jakiś znieczulacz na komary, ale w parku gdzie by człowiek nie poszedł tam one za nim. Wreszcie pada hasło wracamy za Brynicę. Prawie, że podobną drogą jaką jechaliśmy do parku. Na wylocie ze stawików się rozjeżdżamy, a ja Patyk i Adi ruszamy jeszcze na Akademiki pogawędka trwa do późnych godzin nocnych, wreszcie pora ruszać do dom bo jutro suprise dla Waldka czyli akcja reanimacja Orzeł wylądował. Na 7:45 musimy dotrzeć do Pyrzowic. W domu po 1:00 szybki prysznic i w kimę.