Szaleństwo czwartkowej nocy czyli 1 Bytomski Nocny Rajd Rowerowy

Czwartek, 20 września 2012 · Komentarze(2)
Kategoria Inne
Po niedosycie V nocek dąbrowskich, na BS odnalazłem zaproszenie Badury na ich pierwszy nocny rajd rowerowy. Krótkie rozkminy, analiza pogody i wrzucam info na masę. Chętnych się nas dużo nie zebrało jedynie delegacja Loży i Cyklozy w składzie Czarny Kot, Pan_P(Marcin), Adrian and moja skromna osoba - prowodyra wypadu na drugą stronę Brynicy.

Do południa krótka rozgrzewka po Zagórzu i załatwianie spraw. Na 19:00 jadę pod fontannę, o dziwo jestem pierwszy i czekam na resztę składu. Gdy już się wszyscy zjechali ruszamy jakieś 20 min później. Z dziwnej obawy, że nie zdążymy od Borków robię za lokomotywę i naginamy przez Dąbrówkę, Siemce, Bytków do Chorzowa, patrząc na zegar mieliśmy czas jeszcze odwiedzić Monię na AKS-ie ale gdzieś nam się drogi powaliły i wylatujemy zupełnie w innej części Chorzowa niż planowałem. No to nic nie pozostało i rozgrzani już lekko wolniejszym tempem DK 79 zmierzamy na Rynek w Bytomiu. Pomimo różnych dywagacji obyło się bez kontroli paszportowej i bez problemów docieramy na miejsce. Miało być spokojnym tempem, tu w godzinę dotarliśmy do celu. Ludzi jak na lekarstwo, w sumie co się dziwić na 1,5 h przez planowanym startem. Korzystając z dłuższej chwili ciągnę chłopaków na małe co nie co do Baru przy dworcu PKP i autobusowym zarazem. Godzina zlatuje i wracamy. Powoli się ludziska wyłaniają z bocznych uliczek otaczających pokaźnych rozmiarów rynek. Nazbierało się pokaźna prawie 100 osobowa ekipa nocnych marków w tym nasza czwórka jako jedyna zza rzeki :D. Czekamy jeszcze na Romka i ruszamy na ok. 40 km trasę przez miasto, parki, lasy i inne atrakcje. Trasy ni w ząb nie znam chodź niektóre miejsca kojarzyłem.

Objazd trasy mija ciekawie wszyscy się w grupie trzymają i pomimo paru kapci wywrotki i celowej lub mniej celowej akcji zmiany trasy wszyscy przed północą wrócili na miejsce zbiórki. Podziękowania i na odchodne Romek ogłosił, że mieli gości "zza Granicy" co było wesołym akcentem na zakończenie. My opowiedzieliśmy jak to u nas wygląda dla porównania dzisiejszego przejazdu. Gdy już się tubylcy rozjechali w swoje strony Romek jako dobry gospodarz zaprosił nas na nabicie kalorii w postaci KREPLI odpowiedników naszych pączków. :D Po degustacji ruszamy w drogę powrotną. Zimna ta noc i lecimy już samymi asfaltami w nasze strony tym razem cały czas 79 przez Chorzów do Katowic pusta droga i się leciało całą szerokością. Momentami jakieś złotowy z klientelą leciały. Na Katosach przesiadka na ekspresówkę i już poboczem bo tu większy ruch jedziemy do Granicy. Na 3:00 docieramy do Granic miasta uszy do głowy przymarzają. Chwila pogaduch dla wyrównania tętna i odprowadzamy z Marcinem na Pogoń Czarnego i Adriana i w dwójkę na Zagórze, gdzie na Mecu się żegnamy ja na dół do ciepłego domu, a on cwaniak najcieplej się ubrał na Kazimierz.

</iframe>">Trasa jaką my jechali od fontanny do powrotu na wysokości Parku Śląskiego. Bo z mrozu GPS padł.

Dzięki chłopaki za wspólny nocny trip, jakby cieplej było można by do świtu kręcić.

Komentarze (2)

no akurat wtorkowa była ostatnią w tym roku

gozdi89 22:29 piątek, 21 września 2012

Super że przyjechaliście, wielkie dzięki i do następnego...a może teraz my wpadniemy na nockę :)

Dynio 14:39 piątek, 21 września 2012
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa hnawy

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]