After po urodzinowy skończył się dość późno, wręcz nie pamiętam kiedy. W planach był wypad z Nekorem i Limitem do Wisły. Się zaspało telefon nie obudził więc nici z wypadu. To się inaczej dzień spożytkowało na pracach domowych. Wieczorem gdy już temperatura opcjonalna do jazdy wskakuje na bika i w drogę. Kierunek DG miało być samotnie ale jak to mój radar zawsze kogoś wypatrzy. Pod Dorianem dostrzegam Dydka nim się nawróciłem do niego wpadłem na Wilego i się team zebrał. Rundka slalomem dookoła P3 i długa przerwa na plaży z hitami Country w tle. Pora się zbierać w drogę powrotną. Rower odkładam chodź pogoda w nocy idealna ale nie miałem weny na krążenie. Wieczór znów się wydłużył. Skończyło się na Harnasiu i wizycie na ognisku u znajomych do późna gdzie się znów za strażnika ognia bawiłem. Może w niedziele się zrodzi dalsza jazda.
Komentarze (2)
no też jestem z tego nie zadowolony, tym bardziej że się nastawiłem na wyjazd ale nie pierwszy nie ostatni wypad w góry, nadrobimy
Cykloturysta z Sosnowca. Od najmłodszych lat zarażany Cyklozą. (w końcu mnie dopadło)
Współorganizator Zagłębiowskiej Masy Krytycznej i innych imprez rowerowych, były działacz w Akademickim Związku Sportowym, od 2011 Prezes Klubu Turystyki Rowerowej CYKLOZA przy sosnowieckim PTTK.
Największe dokonanie:
Wyprawa rowerowa Sosnowiec - Władysławowo - Sosnowiec (28.07-10.08.2012), 14 dni niezapomnianych wspomnień na dwóch kółkach,
nieco mniejsze dokonania:
21-24.07.2015 urlopowo Od Kielce po Lublin (Kielce, Kurozwęki, Ujazd, Sandomierz, Kazimierz Dolny, Nałęczów, Lublin)
17-23.08.2015 Rowerowy objazd dookoła Województwa Ślaskiego
11-17.07.2016 Po Kaszubskim Parku Krajobrazowym