Czerwcowa rada i popołudniowa praca
Środa, 10 czerwca 2015
· Komentarze(0)
Do południa korzystając z dnia wolnego ogarniam trochę mieszkanko.
Po 15:00 odpalam Meridiana i śmigam do Kato na czerwcową Radę Prezesów. Nim jednak wyruszyłem dostaję z firmy telefon, że mam się stawić na bazie i jechać rozłożyć stoisko. Akurat zaproponowali taką godzinę, że mogłem spokojnie załatwić swoje sprawy.
Obrady skończyły się nieco po 17:00. Z Centrum Kato bulwarami Rawy jadę na Szopki do firmy. Przesiadka na dużego Meśka i kierunek Kraków. Nim obróciliśmy z powrotem to zrobiło się już ciemno. Bez korków bo spokojna droga wracamy na Morawę. Znów bike i najkrótszą drogą ciągnę do domku spać.
Po 15:00 odpalam Meridiana i śmigam do Kato na czerwcową Radę Prezesów. Nim jednak wyruszyłem dostaję z firmy telefon, że mam się stawić na bazie i jechać rozłożyć stoisko. Akurat zaproponowali taką godzinę, że mogłem spokojnie załatwić swoje sprawy.
Obrady skończyły się nieco po 17:00. Z Centrum Kato bulwarami Rawy jadę na Szopki do firmy. Przesiadka na dużego Meśka i kierunek Kraków. Nim obróciliśmy z powrotem to zrobiło się już ciemno. Bez korków bo spokojna droga wracamy na Morawę. Znów bike i najkrótszą drogą ciągnę do domku spać.