Spontaniczna pętelka
Środa, 4 marca 2015
· Komentarze(0)
Kategoria rekreacja
Wreszcie znalazły się spokojne dwa dni, że nikt ode mnie nic nie chciał. Wczorajszy dzionek poświęcony nadrabianiu zaległości na stronie klubowej. Dziś do południa drobne poprawki i poszło w eter.
Na obiadek solidna porcja makaronu al dente i o 15:00 ruszam się dotlenić. ICM nie przewidywał już dziś opadów więc decyzja wyskoku na bika.
Ruszam na Centrum zobaczyć jak tam idą remonty, a potem się zobaczy.
Pomysł jak jechać wyglądał w ten sposób, że wybierałem sobie punty pośrednie i korygowałem o czas jaki mi to zajęło, czy zawijać do domu czy jechać dalej. I tak punkt po punkcie.
Na pierwszy ogień trafia Ostrogórska, gdzie spotykam się na krótką pogaduchę z Dawidem. Potem Mysłowice, zwrot na DK 79 i gonię na Niwkę. 5-setny kilometr wybija na rondzie w Modrzejowie. Pora jeszcze młoda to gonię dalej krajówką do Jaworzna. Łubowiec, Stałe, Leopold, Pechnik i wpadam na Centrum. Rundka po Ryneczku i gonię do Geosfery. Dalej na Ciężkowice i zwrot w kierunku Sosiny.
Korciło mnie podgonić do Bukowna, ale temperatura zaczęła spadać i dzień chylił się ku nocy, to odpuszczam sobie kolejny azymut i odbijam na Lokomotywownie, skąd powrót do sosnowieckich Maczek.
Myślę, którędy tu pociągnąć do domu i pomysł się nasunął, że na okrętkę. Tak też czynię i gonię na Ostrowy, skąd zwrot za Chatą w Niemcach i lecę na Strzemieszyce w rejon stacji PKP. 1,5 stopnia według licznika daje się powoli we znaki. Z dużego blatu redukcja i główną przelotową drogą przez Strzemieszyce jadę w kierunku Dąbrowskiego Reala. Tu znów wpada mi do głowy pomysł odbicia jeszcze na P3. Po czym ssanie się załącza i już bez kombinowania za drogą pod Expo i już Mieroszewskich zjazd prosto do domku.
Znów nastąpi parę dni wolnego od bika. Delegacja do Łodzi.
Na obiadek solidna porcja makaronu al dente i o 15:00 ruszam się dotlenić. ICM nie przewidywał już dziś opadów więc decyzja wyskoku na bika.
Ruszam na Centrum zobaczyć jak tam idą remonty, a potem się zobaczy.
Pomysł jak jechać wyglądał w ten sposób, że wybierałem sobie punty pośrednie i korygowałem o czas jaki mi to zajęło, czy zawijać do domu czy jechać dalej. I tak punkt po punkcie.
Na pierwszy ogień trafia Ostrogórska, gdzie spotykam się na krótką pogaduchę z Dawidem. Potem Mysłowice, zwrot na DK 79 i gonię na Niwkę. 5-setny kilometr wybija na rondzie w Modrzejowie. Pora jeszcze młoda to gonię dalej krajówką do Jaworzna. Łubowiec, Stałe, Leopold, Pechnik i wpadam na Centrum. Rundka po Ryneczku i gonię do Geosfery. Dalej na Ciężkowice i zwrot w kierunku Sosiny.
Korciło mnie podgonić do Bukowna, ale temperatura zaczęła spadać i dzień chylił się ku nocy, to odpuszczam sobie kolejny azymut i odbijam na Lokomotywownie, skąd powrót do sosnowieckich Maczek.
Myślę, którędy tu pociągnąć do domu i pomysł się nasunął, że na okrętkę. Tak też czynię i gonię na Ostrowy, skąd zwrot za Chatą w Niemcach i lecę na Strzemieszyce w rejon stacji PKP. 1,5 stopnia według licznika daje się powoli we znaki. Z dużego blatu redukcja i główną przelotową drogą przez Strzemieszyce jadę w kierunku Dąbrowskiego Reala. Tu znów wpada mi do głowy pomysł odbicia jeszcze na P3. Po czym ssanie się załącza i już bez kombinowania za drogą pod Expo i już Mieroszewskich zjazd prosto do domku.
Znów nastąpi parę dni wolnego od bika. Delegacja do Łodzi.