Robiąc za GPS-a
Wtorek, 29 października 2013
· Komentarze(0)
Ranem kurs do PTTK-u zostawić bika. Po drodze na wysokości zwężki przy skarbówce jeden blachosmrodowicz podnosi mi ciśnienie wyjeżdżając na wstecznym z parkingu pakując się prosto pod koła. Dobrze że ciula zauważyłem jak z impetem wyjeżdżał nie patrząc kogo ma za sobą i uciekłem na zamknięty pas. Potem bezczelnie próbuje mnie blokować. Skończyło się tylko na pyskówce. W Oddziale szybka przebiera w cywili i ruszam z buta na Kilińskiego gdzie czekał na mnie już Maciej.
Przesiadka do automobila i ruszamy podrzucić Kasię z synem do Orzesza. Na konsultację do lekarza.
Powrót na Sosnowiec, kawusia w Oddziale i wracam objazdem przez Kukułek na Zagórze. Po południu mała być mała dokrętka ale jakoś tak ta pogoda się nie mogła zdecydować z deszczem więc sobie odpuszczam.
Przesiadka do automobila i ruszamy podrzucić Kasię z synem do Orzesza. Na konsultację do lekarza.
Powrót na Sosnowiec, kawusia w Oddziale i wracam objazdem przez Kukułek na Zagórze. Po południu mała być mała dokrętka ale jakoś tak ta pogoda się nie mogła zdecydować z deszczem więc sobie odpuszczam.