Szlakiem Zabytków Techniki - Tarnowskie Góry

Sobota, 31 sierpnia 2013 · Komentarze(0)
Kategoria 3 napęd, wycieczki
Na zakończenie wakacji, hmmm komu się skończyły to skończyły ja mam formalnie jeszcze miesiąc, to może inaczej na zakończenie sierpniowego kręcenia rowerowy wypad do Tarnowskich Gór.

Wypad - programowa wycieczka klubowa w ramach cyklu poznajemy szlak zabytków techniki, który zaplanowaliśmy na dzisiaj przywiodła nas do Tarnowskich Gór, a konkretnie główną atrakcją była Kopalnia Srebra.

W sumie 3 dzień intensywnej jazdy. W czwartek 160, wczoraj trochę spokojniej bo wiedziałem, że dziś znów ponad 100 wyjdzie.

Pobudka o 7:00, ale jakoś się miło leżakuje i dogorywam jeszcze półgodziny. W efekcie znów trzeba było szybciej przyszykować do wyjścia. Na dworze niby słonecznie ale pewnie jeszcze nie ciepło więc wariant długie spodnie krótki rękaw i bluza w zapasie. Praktycznie gotowy kuszam śniadanie oglądając relację z pokazów lotniczych w Radomiu. Niespodziewanie czas jakoś tak nagle przyśpieszył, że już 8:40 heh znów gonić. Za 5 min zbiórka pod fontanną, a ja jeszcze w domu. 5 minut później już na dwóch kółkach i lecę spotkać się z grupą. Będąc na Sielcu telefon kontrolny od Macieja, za kawałek przy Ślimaku dołącza do mnie Limit. Heh nie jestem ostatni.

Dołączamy do reszty, wszyscy są no prawie tradycyjnie nie ma Pana_P. Spasował no cóż. Zbiorowe foto i ruszamy. Z racji napiętego czasu zjazdu na dół tak trzeba było rozłożyć jazdę by zdążyć na czas do Kopalni. Od razu terenem przez Szlak Dawnego Pogranicza przebijamy się do Milowic skąd już asfaltem na Czeladź i do Wojkowic. Pod "przygranicznym" krótka przerwa na małe zakupy i lecimy dalej kurs na Piekary, Radzionków i lądujemy w Tarnowskich Górach. Jesteśmy zgodnie z założonym czasem teraz tylko pod Szyb Anioł. W międzyczasie gdy ekipa parkuje pojazdy ja ogarniam bilety po czym wybija 11:50 i rozpoczynamy 1.5h penetrowanie tarnogórskich podziemi. Przewodnik znów się trafił właściwy przez co same zwiedzanie nie było nudne. Wąskimi chodnikami przechodziliśmy między poszczególnymi Szybami Anioł, Szczęść Boże, Żmija i powrót do Anioła. Dodatkową atrakcję było przepłynięcie łodziami między środkowymi szybami.

Szybko leci czas i wyjeżdżamy znów na powierzchnię. Główny cel wycieczki zaliczony dalej trochę improwizacji. Przebijamy się do Parku Repickiego, gdzie podbijamy książeczki przy Sztolni, dalej przejeżdżając koło Zamku w Tarnowicach docieramy na Rynek, gdzie obiadujemy.

Posileni trasą za Limitem powoli różnymi zakosami wracamy na nasze tereny. Z Tarnowskich na Bytom, powrót na Radzionków, Kozłowa Góra i docieramy pod zaporę jeziora Świerkalanieckiego. Nabrzeżem przebijamy się do 78 i kręcimy do Niezdary skąd już naprzemian asfaltem, polami, szutrami i innymi terenami przez podbędzińskie mieścimy przebijamy się do Przeczyc, skąd już dalej na P4. Na Ratanicach formalnie zakończyliśmy dzisiejszy wypad. Kto chciał poleciał dalej, a inni czyt. Ja Limit i Adi po Radlerku i również poszli. Na Mariankach odłącza się Limit, na tamie kurs zmienia i Adi ciągnąc przez Wały na Pogoń, a Ja dokańczam okrążenie P4 i na Piekle przebijam się na P3. Ludków znajomych nie ma przy molo więc bez postoju już prosto na Zagórze.

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa uzoga

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]