Wczoraj sobie darowałem jednoślada bo i tak na niego czasu zbytnio nie miałem. Dziś z kolei jednie nie co zdradliwe i pokusiłem się aż o 10 % dystansu poniedziałkowego. Może było by więcej, ale zajęcia inne sprawiają, że się nie da, a i organizm już padnięty.
Napięty program dnia: praca -> obiadek-> pomoc przy przeprowadzce -> zakupy na klubową wigilię -> wreszcie domek i reset.
A i przy okazji nowy ze znanym mi już tekstem szwed z Zagórza. Z bliższa Z dalsza
Już powoli się zastanawiam, czy choroba zwana Cyklozą, czy głupota kręcić setkę przy - 4.
Ale jak już mi wbiło się w głowę to pojechałem.
Dzień rozpoczęty o 5:00 i po wrzuceniu w siebie śniadania zjeżdżam na Centrum Zagórza do pracy z której wybywam 14:30.
Trochę mnie śnieg zaniepokoił, że popsuje mój niecny plan ukręcenia czegoś więcej. Na szczęście w odpowiednim momencie biały proszek się roztopił i się uradowałem. Cel ustalony więc prosto z pracy na rundkę. Trasa Zagórze - Ząbkowice - Chruszczobród - Wyskoka - Łazy - Zawiercie - Myszków - Siewierz - Trzebiesławice - Antoniów - P3 - DG Centrum - Zagórze.
Trochę w Wysokiej popruszyło, ale po dotarciu do Łaz chmury się rozstąpiły i w ciemniejszych miejscach trasy mogłem gwiazdy podziwiać. W Zawierciu próbowałem zlokalizować Szweda widzianego z pociągu, ale chyba się zatracił. To tyle poniżej kilka foto.
Jak już się wczoraj ugadałem, tak rower poszedł do spa na naprawę hydrauliki. Ale zanim, to od rana rundka do Euro. Po pracy kręcę na Tajwan poszukać hurtowni odzieży BHP. Lokal odnalazłem, ale już jestem po czasie i nic nie załatwię.
W takim razie kręcę pod fabrykę limitową, skąd zamiast kręcić pod górę na Lenartowicza to wypaliłem, że pojadę na skróty hałdą za działkami. Głupi był to pomysł, bo czasu nie zyskałem, a rower tak się błotem zajął, że nim pojechałem do Plastrów wziąłem się na czyszczenie.
Doprowadzam rower do porządku i gonię na serwis. Rower zostawiam do reperacji, a sam z buta do Oddziału na spotkanie wyborczo-wigilijne Przewodników.
Poniedziałek i od nowa raban. Wstaje się całkiem dobrze. Początek niezmienny programu Do i z Euro. Popołudniu zmiana odzienia i kręcę do Plastrów z myślą doprowadzenia hamulców do stanu użytkowania.
Szymon od ręki mi nie zrobi, to umawiamy się na jutro. W takim razie jadę dalej. Rundka na Stawiki dokarmić kaczuchy. Tam też zdzwaniam się z Tomkiem na wspólną jazdę. Okazuje się, że o tym samym pomyślał i się właśnie zbiera z Anią i Aśką na przejażdżkę. Ruszam się z nimi spotkać pod Plejadą.
W czwórkę kręcimy po mieście oglądając nocne iluminacje obiektów i znów lądujemy na Stawikach. Przerwa na grzańca, po czym odwozimy dziewczyny na Pogoń, a sami jeszcze rundka na Będzin i Mydlice, skąd dalej na Zagórze.
Dokręcamy do ronda papieskiego, gdzie każdy odbija w swoją stronę.
Prawie jak wiosna, tyle, że ino 3 na plusie i zimny wiatr. Początek dnia standard. Koło południa dzwoni Tomek i namawia na popołudniowe manewry rozruchowe trzysetki.
Dwa razy nie musiał proponować. Po czwartej zgadujemy się na Zagórzu i ruszamy na pętlę. Trasa Zagórze - Dąbrowa G. - P3 - Zielona - Wały - Będzin - Pogoń - Stawiki - Centrum - Zagórze.
Krótka, ale za to można było sobie pogadać. Na finiszu lądujemy na Stawikach, gdzie zasiadamy do grzańca. Powrót z foceniem zimowych ozdóbek.
Jest okazja to trzeba wykorzystać nawet jak aura nie za ciekawa.
Skoro świt do Euro. Dziś tylko do 12:00 bo kilka spraw na mieście do załatwienia. Powrót do domu. Przeładowanie w plecaku i śmigam. Na Center do urzędu, następnie Kato wyjaśnić wątpliwości w Okręgówce i powrót do Centrum. Wpadam do Plastów po kolejne klocki do hamowania i na deserek Oddział i papierolgii cd. Zlatuje na tym sporo czasu. Na koniec dnia wieczorna kawka u rodziców i powrót na kwadrat.
Cykloturysta z Sosnowca. Od najmłodszych lat zarażany Cyklozą. (w końcu mnie dopadło)
Współorganizator Zagłębiowskiej Masy Krytycznej i innych imprez rowerowych, były działacz w Akademickim Związku Sportowym, od 2011 Prezes Klubu Turystyki Rowerowej CYKLOZA przy sosnowieckim PTTK.
Największe dokonanie:
Wyprawa rowerowa Sosnowiec - Władysławowo - Sosnowiec (28.07-10.08.2012), 14 dni niezapomnianych wspomnień na dwóch kółkach,
nieco mniejsze dokonania:
21-24.07.2015 urlopowo Od Kielce po Lublin (Kielce, Kurozwęki, Ujazd, Sandomierz, Kazimierz Dolny, Nałęczów, Lublin)
17-23.08.2015 Rowerowy objazd dookoła Województwa Ślaskiego
11-17.07.2016 Po Kaszubskim Parku Krajobrazowym