DPD
Czwartek, 24 marca 2016
· Komentarze(0)
Kategoria praca
Dziś z połowicą wspólnie się do pracy szykujemy i nie ma "zazdrości", że drugi jeszcze poduszki pilnuje.
Pobudka po 7:00, słoneczko ładnie przyświeca. Po śniadanku pani na busa, a ja parę minut za nią na jednoślad i kręcę na Roździeń, po drodze robiąc zakupowy popas w kropkowanej na Piastów. Komputer zeznaje jakieś 7 na plusie. Kręciło się nawet przyjemnie i bez problemów ze strony kierujących.
Słoneczny dzień minął między palcami. Dopiero wybiła 19:00 zamykam salon i kręcę w stronę domu. Księżyc w pełni powoli wynurza się ponad horyzont. Z Roździenia odbijam na Borki, następnie Stawiki i wpadam na Sobieskiego. Potem już asfaltami przez Piłsudskiego, 1 Maja, Andersa kręcę na Dańdówkę. Ostatni zwrot i zjazd blokowiskami do Zagórza.
Pobudka po 7:00, słoneczko ładnie przyświeca. Po śniadanku pani na busa, a ja parę minut za nią na jednoślad i kręcę na Roździeń, po drodze robiąc zakupowy popas w kropkowanej na Piastów. Komputer zeznaje jakieś 7 na plusie. Kręciło się nawet przyjemnie i bez problemów ze strony kierujących.
Słoneczny dzień minął między palcami. Dopiero wybiła 19:00 zamykam salon i kręcę w stronę domu. Księżyc w pełni powoli wynurza się ponad horyzont. Z Roździenia odbijam na Borki, następnie Stawiki i wpadam na Sobieskiego. Potem już asfaltami przez Piłsudskiego, 1 Maja, Andersa kręcę na Dańdówkę. Ostatni zwrot i zjazd blokowiskami do Zagórza.
