DPD
Wtorek, 7 lipca 2015
· Komentarze(0)
Start na firmę 7:30 - udaje się nieco szybkiej wygramolić z domu, przez do na Morawę nie goniłem, a i tak byłem z zapasem minutek.
16:00 wybija koniec na dziś. To ciepło jakoś nie zachęca mnie do jakiś większych objazdów. Dlatego bardzo smętnym tempem jadę sobie Hubertusy, potem Naftowa, Ostrogórska i wpadam na ścieżkę przy 1 Maja i jadę nią poprzez Kombajnistów do domku na Zagórze.
Upał nie ustępuje więc zamiast się mordować, bunkruję się w piwnicy i biorę się na wulkanizację - wymianę ogumienia w Authorze. Przy okazji patrzę jak tam sprawuje się napęd i przystępuję do malutkiej korekty.
16:00 wybija koniec na dziś. To ciepło jakoś nie zachęca mnie do jakiś większych objazdów. Dlatego bardzo smętnym tempem jadę sobie Hubertusy, potem Naftowa, Ostrogórska i wpadam na ścieżkę przy 1 Maja i jadę nią poprzez Kombajnistów do domku na Zagórze.
Upał nie ustępuje więc zamiast się mordować, bunkruję się w piwnicy i biorę się na wulkanizację - wymianę ogumienia w Authorze. Przy okazji patrzę jak tam sprawuje się napęd i przystępuję do malutkiej korekty.