DPD i eskorta Waldzia do Azerów
Piątek, 12 czerwca 2015
· Komentarze(0)
Kategoria praca
Po dwóch dniach wolnego spędzonych aktywnie na dwóch kółkach dziś ruszam na 9:00 do pracy.
W sumie miałem podjechać tylko sobie autko spakować i odebrać pasek, a wyszło, że przesiedziałem całą dniówkę do 16:00.
Po pracy lekkim zakolem do Rawy na herbatkę. Na 19:30 teleportacja do Sosnowca samochodem bo czasu mało na dojazd rozłożyć stoisko i po wszystkim spod EXPO rowerkiem do domu.
Na 21:00 zgaduję się z Waldkiem i tradycyjnie już od 3 lat jadę go odwieść na samolot do Pyrzowic.
Już stary obieżyświat się zrobił to i wszystkie odprawy łatwo przeszedł. Do odlotu została mu godzina ale już przeszedł na wolnocłówkę to się z Jackiem zebraliśmy w drogę powrotną.
Udanej podróży Waldziu.
W sumie miałem podjechać tylko sobie autko spakować i odebrać pasek, a wyszło, że przesiedziałem całą dniówkę do 16:00.
Po pracy lekkim zakolem do Rawy na herbatkę. Na 19:30 teleportacja do Sosnowca samochodem bo czasu mało na dojazd rozłożyć stoisko i po wszystkim spod EXPO rowerkiem do domu.
Na 21:00 zgaduję się z Waldkiem i tradycyjnie już od 3 lat jadę go odwieść na samolot do Pyrzowic.
Już stary obieżyświat się zrobił to i wszystkie odprawy łatwo przeszedł. Do odlotu została mu godzina ale już przeszedł na wolnocłówkę to się z Jackiem zebraliśmy w drogę powrotną.
Udanej podróży Waldziu.
