Trzeba korzystać gdy nadarza się okazja do pokręcenia bo od piątku znów tygodniowa pauza. Do południa załatwianie różnych sprawunków. Niepewna pogoda ale popołudniowe ICM słupki dawały nadzieję na suchy dojazd do Kato. Tak też się stało 15:00 wybiła wskakuję na bika i lecę na chwilę do Oddziału sprawdzić jedną rzecz i potem rura przez Borki na Kato - na zebranie władających klubami PTTK. 1,5 h spotkanie i w drogę powrotną. Wiatr mniej odczuwalny przez co i lepiej się jechało. Powrót nieco inaczej zaginając przez Bogucice docierając na most bryniczny przy Milowicach, gdzie znów z Koła zrobił się rower :P. Dalej przez Piaski, przebijam się do Sosnowca. Drogi ruchliwe więc zbaczam z przelotówek na rzecz przebijania się przez osiedla mianowicie z Piasków na Stawową, Pogoń, Chemiczną, Środulę i ląduję na Zagórzu. Jutro mała rundka na firmę pakowanko i wieczorem powrót do Rzeszowa.
Komentarze (2)
a no nie od katowic wzdłuż autobany raptem 260 km ale ze mną ostatnio bywa tak ze jak już gdzieś się 4 kółkami zabiorę prędzej czy później i dwoma dotrę.
Cykloturysta z Sosnowca. Od najmłodszych lat zarażany Cyklozą. (w końcu mnie dopadło)
Współorganizator Zagłębiowskiej Masy Krytycznej i innych imprez rowerowych, były działacz w Akademickim Związku Sportowym, od 2011 Prezes Klubu Turystyki Rowerowej CYKLOZA przy sosnowieckim PTTK.
Największe dokonanie:
Wyprawa rowerowa Sosnowiec - Władysławowo - Sosnowiec (28.07-10.08.2012), 14 dni niezapomnianych wspomnień na dwóch kółkach,
nieco mniejsze dokonania:
21-24.07.2015 urlopowo Od Kielce po Lublin (Kielce, Kurozwęki, Ujazd, Sandomierz, Kazimierz Dolny, Nałęczów, Lublin)
17-23.08.2015 Rowerowy objazd dookoła Województwa Ślaskiego
11-17.07.2016 Po Kaszubskim Parku Krajobrazowym